W poniedziałek WSA odrzucił wniosek ŁKS-u o wstrzymanie decyzji Komisji Odwoławczej, która odmówiła łodzianom prawa do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szefowie sportowej spółki z al. Unii liczyli, że decyzja komisji zostanie wstrzymana do czasu rozpatrzenia jej przez sąd. A to ma się stać dopiero w sierpniu. - Teraz chcemy poprosić sąd o zmianę trybu postępowania - informuje Dariusz Cychol, doradca zarządu ŁKS-u SSA. - Wystąpimy z wnioskiem, aby sąd zastosował tryb uproszczony i już teraz zajął się naszą sprawą.
Działaczom ŁKS-u zależy na czasie, bo 15 lipca Komisja ds. Nagłych w PZPN-ie zdecyduje, jakie zespoły zagrają w ekstraklasie. Według Przemysława Krala, adwokata reprezentującego ŁKS SSA, skarga łodzian jest jak najbardziej uzasadniona, dlatego szanse na pozytywny wynik, czyli zmianę trybu rozprawy, są bardzo duże. Co na to sąd? - Nie mogę się na ten temat wypowiadać. W myśl przepisów sądowych byłaby to porada prawna - mówi tylko Jacek Fronczyk, zastępca przewodniczącego wydziału sądowego.
Udało się nam dowiedzieć, że wniosek ŁKS-u musi jeszcze uzyskać formalnie poparcie PZPN-u, bo zgodnie z postępowaniem administracyjnym wszystkie dokumenty przekazane do sądu muszą posiadać akceptację organu założycielskiego. Nieoficjalnie wiadomo, że jutro dojdzie do spotkania działaczy i adwokatów łódzkiego klubu z członkami zarządu PZPN-u, podczas którego łodzianie będą starać się uzyskać poparcie związku. - Sytuacja ŁKS-u zmienia się bardzo dynamicznie - mówi Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy PZPN-u. - I prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu zbierze się Komisja ds. Nagłych, która zajmie się sprawą łodzian. Posiedzenie zostanie zwołane przed powrotem Grzegorza Laty z Ukrainy lub zaraz po nim. Prezes jedzie tam z delegacją rządową 10 lipca.
Szefowie ŁKS-u zaapelowali też do ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, aby na podstawie ustawy o sporcie kwalifikowanym wstrzymał wykonanie decyzji Komisji Odwoławczej do czasu zakończenia sprawy przed WSA. - Poprosimy o pomoc także Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim - zapowiada Cychol.
Przy okazji walki o licencję coraz częściej w klubie słychać o konfliktach działaczy. Według Grzegorza Klejmana, współwłaściciela ŁKS-u, to prezes Roman Gałuszka jest winny temu, że piłkarze ŁKS-u mogą nie zagrać w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Przy okazji zarzuca mu niegospodarność. - Nie rozliczył się z ponad 50 tys. zł. Poza tym do księgowości dotarły faktury za ponad 20 tys. zł za usługi doradcze pana Cychola [to doradca Gałuszki - przyp. red.] - dodaje Klejman. - Nie rozumiem takiej polityki finansowej, tym bardziej że straciliśmy 2 mln zł za wywalczenie siódmego miejsca w ekstraklasie.
Co na to Gałuszka? - Jutro rozliczę się z klubem - zapewnia.
Po poniedziałkowej decyzji sądu w Wiśle, gdzie piłkarze są na zgrupowaniu, zebrała się rada drużyny. Piłkarze razem z trenerem Grzegorzem Wesołowskim ustalili, że będą trenować do końca obozu.
Szkoleniowiec odwołał za to przyjazd na obóz Piotra Klepczarka. Z kolei Piotr Reiss i Piotr Świerczewski czekają na rozwój sytuacji. - Od tego, czy zagramy w ekstraklasie, uzależniają podpisanie kontraktów - wyjaśnia Wesołowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź