Pierwszy transfer Widzewa. Grzelak na rok

Jarosław Bińczyk
2010-06-30 , aktualizacja: 30.06.2010 18:20
A A A Drukuj
Beniaminek ekstraklasy wreszcie ma nowego piłkarza. I to takiego, który powinien być wzmocnieniem drużyny i jest wychowankiem. - To nie jest ostatni transfer - zapowiedział prezes Widzewa

Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
- Jestem kibicem Widzewa - deklaruje Rafał Grzelak, który podpisał roczny kontrakt z klubem z al. Piłsudskiego. Na razie został wypożyczony z greckiego AC Xanthi, ale... - Jeśli za rok obie strony będą zadowolone, nie będzie problemu z wykupieniem Rafała - zadeklarował Marcin Animucki, prezes Widzewa. - Cieszymy się, że dołączył do nas były reprezentant Polski, który grał w kilku znanych europejskich klubach.

Zamieszanie z trenerem spowodowało, że długo trzeba było czekać na pierwszy transfer beniaminka z Łodzi. Co prawda już od dłuższego czasu mówiono o wzmocnieniach, ale konkretów nie było. Drużyna wyjechała na zgrupowanie do Wronek praktycznie w starym składzie, a nawet osłabiona, bowiem w domu zostali kontuzjowani Mindaugas Panka i Marcin Robak (mają dołączyć pod koniec tygodnia). Jedynym nowym na zgrupowaniu był do środy Brazylijczyk Luis Carlos, ale trudno się spodziewać, żeby wniósł on coś pozytywnego do gry drużyny.

Wczoraj do widzewiaków dołączył Grzelak. - Cieszę się, że po czterech latach za granicą wracam do klubu, w którym zaczynałem grać w piłkę - mówił. Postaram się mu pomóc, by spisywał się w ekstraklasie jak najlepiej.

Na razie jednak 28-letni lewy pomocnik musi nadrobić zaległości. Większość ostatniego sezonu spędził bowiem na trybunach stadionu Steauy Bukareszt, a przyczyną był konflikt z właścicielem klubu. - Ostatni raz zagrałem w meczu w marcu - przyznał. - Były to derby Bukaresztu między Steauą a Dynamem. Rezerw. Trenowałem jednak normalnie, bowiem cały czas liczyłem na zmianę klubu. Miesiąc, który został do inauguracji ligi, powinien mi wystarczyć do nadrobienia zaległości.

Grzelak stwierdził, że śledził występy Widzewa, bowiem jest jego kibicem. Zna też kilku kolegów. Z Bartoszem Fabiniakiem występował z Pogoni Szczecin. O jego pozyskaniu mówiło się już zimą, ale wtedy się nie udało.

Podobnie jest z Prejuce Nakoulmą, którym Widzew interesuje się już od roku. Tym razem jednak transfer jest bliski pomyślnego zakończenia. Według informacji "Gazety" klub z al. Piłsudskiego już porozumiał się z Górnikiem Łęczna w sprawie rocznego wypożyczenia napastnika z Burkiny Fasso. W umowie jest też zapis o prawie pierwokupu.

Przypomnijmy, że 23-letni Nakoulma ma wpisane w kontrakt bardzo wysokie odstępne, wynoszące 1,5 mln zł, a z Górnikiem jest związany do 2012 roku.

W rozliczeniu do pierwszoligowca przenieśli się na rok Daniel Bożkow i Dejan Miloseski. Nakoulma ma dołączyć do łódzkiego zespołu dopiero po wyleczeniu kontuzji.

Grzelak po południu już trenował z Widzew. Razem z nim do Wronek przyjechał zapowiadany wczoraj przez "Gazetę" obrońca z Kostaryki. To 20-letni Roy Smith Lewis. Podobno jest młodzieżowym reprezentantem swojego kraju, a zimą był sprawdzany przez Odrę Wodzisław i Piasta Gliwice. Może grać jako stoper (ma 184 cm wzrostu) lub na boku obrony.

Lewis i Luis Carlos powinni zagrać w dzisiejszym sparingu Widzewa z Legią. Zostanie on rozegrany w Grodzisku Wielkopolskim. Grzelak z powodu zaległości treningowych raczej nie wystąpi, podobnie jak leczący uraz Łukasz Broź. Ten ostatni wczoraj znów ćwiczył indywidualnie.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład