PGE Skra nie kalkulowała
2010-03-14
, aktualizacja: 14.03.2010 18:15
Mistrzowie Polski zrewanżowali się Neckermannowi AZS Politechnice Warszawa za przegraną w pierwszej rundzie. Praktycznie pozbawili przeciwnika szans na uniknięcie gry o utrzymanie w PlusLidze.
ZOBACZ TAKŻE
- Szczerbaniuk: Każdy mecz jest na wagę złota (15-03-10, 13:15)
- Ścisk za plecami mistrza. Nikt nie chce grać ze Skrą (14-03-10, 21:55)
Bełchatowianie w ubiegłym tygodniu rozegrali cztery mecze: jeden przegrali (treningowy z Modeną), a trzy zakończyły się ich zwycięstwem. Choć ostatni przeciwnik teoretycznie był dużo słabszy od czołówki włoskiej ekstraklasy, to po pierwsze - AZS potrafi grać ze Skrą, a po drugie - był niesamowicie zmobilizowany, ponieważ walczy o utrzymanie w PlusLidze.
Na dodatek trener Jacek Nawrocki nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Michała Bąkiewicza (ma tydzień przerwy w treningach) i Jakuba Novotnego, który we Włoszech się zatruł. Kolejny raz znakomicie spisał się Mariusz Wlazły, który atakował ze skutecznością 53 proc., miał dwa asy i cztery bloki. Nic dziwnego, że został uznany za najlepszego zawodnika spotkania. Kapitan Skry grał też dla Pamapolu Siatkarza Wieluń, rywalizującego z Politechniką i Jadarem Radom o ósme miejsce gwarantujące utrzymanie.
W ostatniej kolejce razy zasadniczej bełchatowianie zagrają we własnej hali z Jadarem (w sobotę o godz. 17).
Jarosław Bińczyk: Znów mieliście trochę problemów z AZS-em Politechniką?
Daniel Pliński: W pierwszym secie drużyna z Warszawy bardzo dobrze i mocno serwowała. Co prawda w końcówce prowadziliśmy 23:21 i wydawało się, że wygramy, ale straciliśmy przewagę i przegraliśmy. Później jednak było już znacznie lepiej i w kolejnych partiach kontrolowaliśmy grę. Kolejny raz doszły do nas sugestie, że mecz będzie ustawiony. Podobno jeden z trenerów naszych rywali stwierdził, że na pewno przegramy. To nie fair wobec nas, ale i jego drużyny. W ten sposób odbiera swoim zawodnikom satysfakcję z możliwości utrzymania się własnymi siłami. Udowodniliśmy kolejny raz, że polska liga jest czysta, a takie słowa robią krzywdę całej dyscyplinie.
Przed spotkaniem z AZS-em Politechniką rozegraliście trzy mecze. Byliście zmęczeni takim maratonem?
- Wszystko, co robimy ostatnio, a więc treningi i mecze, jest podporządkowane przygotowaniom do Final Four Ligi Mistrzów. Żartowaliśmy sobie, że graliśmy dwa wyjazdowe spotkania z czołówką ligi włoskiej, zdobywając w nich pięć punktów. Na pewno czujemy w nogach trzy tygodnie bardzo ciężkich zajęć, ale właśnie teraz jest na to czas. Jestem przekonany, że w kwietniu nasza forma będzie bardzo wysoka.
Czy w porównaniu z poprzednimi sezonami treningi są cięższe?
- Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że odkąd jestem w Bełchatowie, zawsze pod koniec rozgrywek było podobnie.
Wiadomo już, że pierwszym rywalem Skry w Final Four będzie Dynamo Moskwa. To dobry przeciwnik czy lepszy byłby Olympiakos Pireus?
- Nie ma większego znaczenia, z kim się zmierzymy. Olympiakos gra proście, bowiem większość piłek kierowanych jest do Milijkovicia. Ale z drugiej strony, on sam potrafi wygrać mecz. W Dynamie atak rozkłada się na większą liczbę zawodników. Ta drużyna gra trochę lepiej niż rok temu, kiedy ją wyeliminowaliśmy. Ale my też jesteśmy lepsi niż wtedy. Oby tylko zdrowie dopisywało, bo, niestety, ostatnio boli mnie bark. Z tego powodu mniej atakowałem.
Możecie sobie wybrać rywala w pierwszej rundzie play-off...
- Chcemy w ostatniej kolejce wygrać z Jadarem. Nie interesuje nas, z kim będziemy grać w kolejnej fazie. Powtarzam, teraz każdy mecz służy przygotowaniu do Final Four
AZS Politechnika - PGE Skra 1:3
sety: 26:24, 19:25, 17:25, 22:25
AZS Politechnika: Neroj 5, Maciejewicz 8, Kłos 5, Rybak 16, Kapelus 20, Szulik 7, Milczarek (libero) oraz Wojtaszek, Bednarek, Radomski, Król 2
PGE Skra: Falasca 3, Antiga 7, Możdżonek 10, Wlazły, 22, Kurek 7, Pliński 4, Gacek (libero) oraz Winiarski 13, Dobrowolski
Pozostałe wyniki i tabela: Jadar Radom - Pamapol Siatkarz Wieluń 3:1, Delecta Bydgoszcz - Asseco Resovia 0:3, AZS UWM Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 1:3, Domex Tytan AZS Częstochowa - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 1:3
1. PGE Skra 17 44 47:18
2. Zaksa 17 36 43:23
3. Jastrzębski Węgiel 17 35 42:23
4. Resovia 17 34 38:23
5. AZS Cz. 17 26 38:32
6. Delecta 17 24 30:35
7. AZS UWM 17 17 24:40
8. Jadar 17 14 20:43
9. Siatkarz 17 13 21:41
10. AZS Politechnika 17 12 19:44
Na dodatek trener Jacek Nawrocki nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Michała Bąkiewicza (ma tydzień przerwy w treningach) i Jakuba Novotnego, który we Włoszech się zatruł. Kolejny raz znakomicie spisał się Mariusz Wlazły, który atakował ze skutecznością 53 proc., miał dwa asy i cztery bloki. Nic dziwnego, że został uznany za najlepszego zawodnika spotkania. Kapitan Skry grał też dla Pamapolu Siatkarza Wieluń, rywalizującego z Politechniką i Jadarem Radom o ósme miejsce gwarantujące utrzymanie.
W ostatniej kolejce razy zasadniczej bełchatowianie zagrają we własnej hali z Jadarem (w sobotę o godz. 17).
Jarosław Bińczyk: Znów mieliście trochę problemów z AZS-em Politechniką?
Daniel Pliński: W pierwszym secie drużyna z Warszawy bardzo dobrze i mocno serwowała. Co prawda w końcówce prowadziliśmy 23:21 i wydawało się, że wygramy, ale straciliśmy przewagę i przegraliśmy. Później jednak było już znacznie lepiej i w kolejnych partiach kontrolowaliśmy grę. Kolejny raz doszły do nas sugestie, że mecz będzie ustawiony. Podobno jeden z trenerów naszych rywali stwierdził, że na pewno przegramy. To nie fair wobec nas, ale i jego drużyny. W ten sposób odbiera swoim zawodnikom satysfakcję z możliwości utrzymania się własnymi siłami. Udowodniliśmy kolejny raz, że polska liga jest czysta, a takie słowa robią krzywdę całej dyscyplinie.
Przed spotkaniem z AZS-em Politechniką rozegraliście trzy mecze. Byliście zmęczeni takim maratonem?
- Wszystko, co robimy ostatnio, a więc treningi i mecze, jest podporządkowane przygotowaniom do Final Four Ligi Mistrzów. Żartowaliśmy sobie, że graliśmy dwa wyjazdowe spotkania z czołówką ligi włoskiej, zdobywając w nich pięć punktów. Na pewno czujemy w nogach trzy tygodnie bardzo ciężkich zajęć, ale właśnie teraz jest na to czas. Jestem przekonany, że w kwietniu nasza forma będzie bardzo wysoka.
Czy w porównaniu z poprzednimi sezonami treningi są cięższe?
- Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że odkąd jestem w Bełchatowie, zawsze pod koniec rozgrywek było podobnie.
Wiadomo już, że pierwszym rywalem Skry w Final Four będzie Dynamo Moskwa. To dobry przeciwnik czy lepszy byłby Olympiakos Pireus?
- Nie ma większego znaczenia, z kim się zmierzymy. Olympiakos gra proście, bowiem większość piłek kierowanych jest do Milijkovicia. Ale z drugiej strony, on sam potrafi wygrać mecz. W Dynamie atak rozkłada się na większą liczbę zawodników. Ta drużyna gra trochę lepiej niż rok temu, kiedy ją wyeliminowaliśmy. Ale my też jesteśmy lepsi niż wtedy. Oby tylko zdrowie dopisywało, bo, niestety, ostatnio boli mnie bark. Z tego powodu mniej atakowałem.
Możecie sobie wybrać rywala w pierwszej rundzie play-off...
- Chcemy w ostatniej kolejce wygrać z Jadarem. Nie interesuje nas, z kim będziemy grać w kolejnej fazie. Powtarzam, teraz każdy mecz służy przygotowaniu do Final Four
AZS Politechnika - PGE Skra 1:3
sety: 26:24, 19:25, 17:25, 22:25
AZS Politechnika: Neroj 5, Maciejewicz 8, Kłos 5, Rybak 16, Kapelus 20, Szulik 7, Milczarek (libero) oraz Wojtaszek, Bednarek, Radomski, Król 2
PGE Skra: Falasca 3, Antiga 7, Możdżonek 10, Wlazły, 22, Kurek 7, Pliński 4, Gacek (libero) oraz Winiarski 13, Dobrowolski
Pozostałe wyniki i tabela: Jadar Radom - Pamapol Siatkarz Wieluń 3:1, Delecta Bydgoszcz - Asseco Resovia 0:3, AZS UWM Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 1:3, Domex Tytan AZS Częstochowa - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 1:3
1. PGE Skra 17 44 47:18
2. Zaksa 17 36 43:23
3. Jastrzębski Węgiel 17 35 42:23
4. Resovia 17 34 38:23
5. AZS Cz. 17 26 38:32
6. Delecta 17 24 30:35
7. AZS UWM 17 17 24:40
8. Jadar 17 14 20:43
9. Siatkarz 17 13 21:41
10. AZS Politechnika 17 12 19:44
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




