Gwiazda Skry kontuzjowana. W sobotę operacja

Jarosław Bińczyk
2010-02-05 , aktualizacja: 05.02.2010 17:36
A A A Drukuj
Przez ponad miesiąc PGE Skra Bełchatów będzie musiała sobie poradzić bez swojego najlepszego zawodnika, Stephane'a Antigi. Powodem jest kontuzja kolana.
Stephane Antiga
Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Stephane Antiga
- W tym sezonie prześladuje nas ogromny pech - narzeka trener Jacek Nawrocki. Bo na początku rozgrywek długo kontuzje leczyli Mariusz Wlazły, Jakub Novotny i Michał Winiarski, później kciuk złamał Radosław Wnuk.

Kiedy już wszyscy wyzdrowieli, i na dodatek osiągnęli wysoką formę, drużyna znów została osłabiona. Po spotkaniu z Jastrzębskim Węglem kolano zaczęło boleć Stephane'a Antigę. Po badaniach okazało się, że diagnoza nie jest dobra. - Oderwał mu się kawałek chrząstki - opowiada Nawrocki. - To powoduje ból uniemożliwiający skakanie. Poza tym jeśli odłamek dostanie się do więzadeł, może je uszkodzić.

To drugi uraz kolana francuskiego skrzydłowego Skry. Na początku poprzedniego sezonu miał podobne kłopoty, co skończyło się zabiegiem i kilkutygodniową przerwą w grze. Teraz sytuacja jest równie poważna, bowiem za dwa miesiące drużynę z Bełchatowa czeka finał Ligi Mistrzów.

- Stephane to wspaniały człowiek i wielki zawodnik, dlatego dostał od nas wolną rękę w wyborze sposobu leczenia - mówią zgodnie prezes klubu Konrad Piechocki i trener. Wszystko przez to, że kolano siatkarza po wielu latach kariery wymaga poważniejszej ingerencji chirurgicznej niż likwidacja odłamka chrząstki. Według decydentów Skry ich skrzydłowy chciał pojechać z reprezentacją Francji na mistrzostwa świata (we wrześniu we Włoszech), więc im wcześniej będzie operowany, tym lepiej. - Powiedziałem mu, że dla nas priorytetem jest Final Four, ale jeśli uważa, że ważniejsze są dla niego mistrzostwa, nie będziemy na niego wywierać presji - opowiada Nawrocki. Piechocki zaś dodaje, że najważniejsze jest zdrowie zawodnika.

Antiga po namyśle postanowił przede wszystkim pomóc Skrze w walce o wygranie Ligi Mistrzów i PlusLigi. W sobotę odłamek z kolana ma mu usunąć w Łodzi doktor Marcin Domżalski. Z zabiegiem trzeba było się spieszyć, bowiem lekarz w niedzielę wyjeżdża z Widzewem na zgrupowanie do Turcji.

Według prognoz przerwa zawodnika w treningach potrwa dwa, trzy tygodnie, więc 10 kwietnia, kiedy rozpocznie się Final Four, skrzydłowy PGE Skry powinien być już w wysokiej formie.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład