Piłka nożna: Co dalej z ŁKS-em? Czy prezes Lato dotrzyma słowa?

Rozmawiał Jerzy Walczyk
2010-02-04 , aktualizacja: 05.02.2010 14:12
A A A Drukuj
- Mamy oficjalne pismo od prezesa Laty, że nie widzi przeszkód, aby nową spółkę przyjąć w poczet członków - deklaruje prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej

Fot. Małgorzata Kujawka / AG mecz ŁKS - Polonia Bytom
Fot. Tomasz Wantuła / AG
mecz ŁKS - Polonia Bytom
SERWISY
Rozmowa z Edwardem Potokiem

Jerzy Walczyk: Na każdym kroku powtarza Pan, że walczy o dobro łódzkiej piłki. ŁKS PSS ma znaleźć się w strukturach związkowych, a od tygodnia nie można Pana zastać w biurze.

Edward Potok: Moja nieobecność jest usprawiedliwiona, bo w związku mamy kontrolę z Ministerstwa Sportu, dlatego cały czas przebywam z kontrolerami w terenie. Mimo nieobecności jestem w stałym kontakcie z biurem, a konkretnie z panem Adamem Kaźmierczakiem, który poinformował mnie, że dokumenty, które przekazała nowa spółka, spełniają wszelkie wymogi. Nie widzę więc żadnych przeszkód, aby zarząd nie przegłosował wniosku o przyjęcie ŁKS-u PSS-u w poczet członków związku. Przypominam jednak, że dotyczy to wyłącznie szczebla lokalnego, a zarząd PZPN-u przyjmie tylko do wiadomości uchwałę naszego zarządu. Priorytetem teraz są dokumenty, które do poniedziałku muszą być skompletowane.

Czyli czegoś brakuje?

- Chodzi o pisemną deklarację nowych władz Łodzi, że będą nadal zainteresowane prowadzeniem działalności nowej spółki - ŁKS PSS. Poprzednie władze złożyły taką deklarację, dlatego nie potrzeba nowej zgody. Ludzie obecnie rządzący miastem muszą tylko złożyć podpisy na odpowiednich dokumentach. Uważam, że nie powinno być z tym problemu, bo za utworzeniem sportowej miejskiej spółki przede wszystkim głosowali radni Platformy Obywatelskiej. Deklaracja powinna do mnie najpóźniej trafić do poniedziałku.

Zarząd PZPN-u będzie jednak musiał później zająć się sprawią klubu z al. Unii.

- Członkowie zarządu będą dyskutować nad przeniesieniem licencji ze starej spółki, a co za tym idzie, nad włączeniem nowej spółki rozgrywek I ligi. Osobiście będę referował sprawę łodzian prezesowi Grzegorzowi Lacie.

Prezes PZPN-u rok temu obiecał, ze oba łódzkie kluby zagrają w ekstraklasie. Co z tego wyszło, wszyscy widzimy...

- To były inne sprawy, do których nie chcę teraz wracać. Nadrzędnym celem będzie teraz obrona naszego wniosku, bo przepis mówi, że drużynę powinno przenieść się do nowej spółki w czerwcu, czyli po zakończeniu sezonu. Kluczem jest więc słowo "powinno", dlatego cały czas pracuję nad opracowaniem strategii, aby znaleźć skuteczny sposób obrony naszej uchwały na zarządzie PZPN-u. Nie ukrywam, że mamy też oficjalne pismo od prezesa Laty, że nie widzi przeszkód, aby nową spółkę przyjąć w poczet członków. Wierzę, że prezes się nie wycofa i 11 lutego przeniesienie aktywów i pasywów do nowej spółki stanie się faktem.

Patrząc na tabelę I ligi, łatwo dojść do wniosku, którzy członkowie zarządu będą przeciwni zmianom.

- Spokojnie, poczekajmy do czwartku, kiedy odbędzie się posiedzenie zarządu. Uważam, że jest wola członków zarządu, aby sprawę łódzkiego klubu załatwić pozytywnie.

Gdyby wcześniejsze deklaracje prezesa Laty pozostały bez pokrycia, co będzie dalej?

- Nie ma takiej możliwości, aby ŁKS nie mógł zagrać w I lidze. Nie przewiduję żadnego czarnego scenariusza. By tak się stało, musiałaby zostać odebrana pierwszoligowa licencja. Takiej ewentualności w ogóle nie biorę pod uwagę. Nie ukrywam, że może pojawić się drobny sprzeciw, ale rozgrywki dokończy wtedy stara spółka, a nowa w marcu przystąpi do procesu licencyjnego na nowy sezon.

Czyli piłkarze ŁKS-u mogą spać spokojnie?

- Nie mogę jasno odpowiedzieć na tak postawione pytanie, bo o wszystkim zdecydują dokumenty oraz władze PZPN-u. Wierzę jednak, że na stadionie przy al. Unii 8 marca zostaną rozegrane łódzkie derby.

Lech Poznań czeka na drugiego Kriwca »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 70 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład