W ŁKS-ie muszą poczekać na decyzję w sprawie zgrupowania i Wisłę
2010-02-01
, aktualizacja: 01.02.2010 19:47
Dopiero pod koniec lutego okaże się, czy w drużynie z al. Unii grać będą Łukasz Burliga i Krzysztof Mączyński. Na razie obaj polecą z Wisłą Kraków na obóz do Hiszpanii
ZOBACZ TAKŻE
- Wielkie kłopoty ŁKS-u. Ale jest jeszcze nadzieja (09-02-10, 22:00)
Grzegorz Wesołowski, trener ŁKS-u, bardzo liczył, że obaj piłkarze dołączą do jego drużyny jeszcze w tym tygodniu. Jesienią Mączyński był już wypożyczony do łódzkiej drużyny i spisywał się bardzo dobrze, więc trener liczył, że tak samo będzie wiosną. Liczył też na Burligę. Ale Maciej Skorża, szkoleniowiec mistrzów Polski, niespodziewanie zdecydował, że obaj polecą z krakowską drużyną na zgrupowanie do Hiszpanii. Dopiero po powrocie zapadnie decyzja o ewentualnym wypożyczeniu obu zawodników do ŁKS-u. - Wszystko będzie zależało od naszych rozmów transferowych z nowymi zawodnikami - asekuruje się Skorża.
Krakowianie wracają do Polski dopiero w ostatnim tygodniu lutego. - Zupełnie inaczej umawialiśmy się z Wisłą, dlatego będziemy tę sprawę wyjaśniać - zapowiada Dariusz Gałązka, prezes ŁKS PSS.
Już dziś powinno się za to okazać, co dalej z Adrianem Świątkiem i Tomaszem Ostalczykiem. Obaj złożyli w PZPN-ie wnioski o rozwiązanie kontraktów z ŁKS-em z winy klubu. Umowy obu miały obowiązywać do czerwca 2011 r. Świątkowi klub z al. Unii jest winny 42 tys. zł, a Ostalczykowi - 18 tys. zł. Ten pierwszy liczy, że jako wolny zawodnik podpisze kontrakt z Górnikiem Zabrze.
Wczoraj działacze nowej spółki - ŁKS PSS - przekazali do Łódzkiego Związku Piłki Nożnej komplet dokumentów potrzebny do rejestracji w PZPN-ie.
Rozmowa z Grzegorzem Wesołowskim
Jerzy Walczyk: Za Wami pierwsze tej zimy zgrupowanie. Jak ocenia Pan pobyt w Zakopanem?
Grzegorz Wesołowski: Najkrócej mówiąc - zrobiliśmy wszystko, co sobie zaplanowaliśmy. Jeśli rundę wiosenną znowu będziemy mieć udaną, to będzie dowód, że wyjazdy w polskie góry to dobry pomysł. Rok temu też byliśmy na południu Polski i jak wszyscy pamiętają, dobrze się przygotowaliśmy i wywalczyliśmy siódme miejsce w ekstraklasie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy piłkarze lubią biegać po górach, ale każdy z nich wie, że aby osiągnąć sukces, nie ma innego wyjścia.
Nowi w kadrze to Wahan Geworgian, Mariusz Kukiełka, Piotr Madejski i Piotr Świerczewski. Będą wzmocnieniem drużyny?
- To, że są w kadrze, to mój świadomy wybór. Pamiętajmy, że Geworgian i Świerczewski już u nas grali i sprawdzili się doskonale. Liczę też, że dobrą rundę będzie mieć Madejski, który bardzo dobrze zaprezentował się na zgrupowaniu. Natomiast Kukiełka, jeśli ustabilizuje formę na dobrym, równym poziomie, będzie jednym z liderów naszej drużyny.
Czyli ŁKS będzie wiosną silniejszy niż jesienią?
- To już nasza specjalność, że w każdej przerwie zmienia się nasz skład. Piłkarze, których jesienią pożegnaliśmy, byli zdecydowanie słabsi, od tych których zimą pozyskaliśmy. Wszyscy czterej mogą od razu wskoczyć do pierwszej jedenastki.
Słaby punkt to lewa strona obrony, bo transfer Łukasza Matuszczyka stanął pod znakiem zapytania.
- Planowałem wzmocnić defensywę wartościowym graczem, choćby po to, by zwiększyć rywalizację. Stąd moje zainteresowanie piłkarzem KSZO Ostrowiec. Ale na tej pozycji mogą grać Adrian Woźniczka i Wojciech Mordzakowski, więc nie będzie tragedii, jeśli Matuszczyk do nas nie trafi.
Kibice ŁKS-u zastanawiają się też, czy Łukasz Gikiewicz zostanie w drużynie?
- Łukasz ma ważny kontrakt do końca sezonu, więc nie mam żadnych wątpliwości, że wiosną będzie dla nas strzelać ważne gole.
Jak teraz będziecie się przygotowywać?
- Do końca tygodnia będziemy trenować w Łodzi. W środę rozegramy sparing z GKS-em Bełchatów. Robimy wszystko, by w sobotę polecić na południe Europy na następne zgrupowanie. Jeśli się uda, to wrócimy z niego 20 lutego. Gdybyśmy nie wyjechali za granicę, to w sobotę zagramy z Sokołem Aleksandrów.
Krakowianie wracają do Polski dopiero w ostatnim tygodniu lutego. - Zupełnie inaczej umawialiśmy się z Wisłą, dlatego będziemy tę sprawę wyjaśniać - zapowiada Dariusz Gałązka, prezes ŁKS PSS.
Już dziś powinno się za to okazać, co dalej z Adrianem Świątkiem i Tomaszem Ostalczykiem. Obaj złożyli w PZPN-ie wnioski o rozwiązanie kontraktów z ŁKS-em z winy klubu. Umowy obu miały obowiązywać do czerwca 2011 r. Świątkowi klub z al. Unii jest winny 42 tys. zł, a Ostalczykowi - 18 tys. zł. Ten pierwszy liczy, że jako wolny zawodnik podpisze kontrakt z Górnikiem Zabrze.
Wczoraj działacze nowej spółki - ŁKS PSS - przekazali do Łódzkiego Związku Piłki Nożnej komplet dokumentów potrzebny do rejestracji w PZPN-ie.
Rozmowa z Grzegorzem Wesołowskim
Jerzy Walczyk: Za Wami pierwsze tej zimy zgrupowanie. Jak ocenia Pan pobyt w Zakopanem?
Grzegorz Wesołowski: Najkrócej mówiąc - zrobiliśmy wszystko, co sobie zaplanowaliśmy. Jeśli rundę wiosenną znowu będziemy mieć udaną, to będzie dowód, że wyjazdy w polskie góry to dobry pomysł. Rok temu też byliśmy na południu Polski i jak wszyscy pamiętają, dobrze się przygotowaliśmy i wywalczyliśmy siódme miejsce w ekstraklasie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy piłkarze lubią biegać po górach, ale każdy z nich wie, że aby osiągnąć sukces, nie ma innego wyjścia.
Nowi w kadrze to Wahan Geworgian, Mariusz Kukiełka, Piotr Madejski i Piotr Świerczewski. Będą wzmocnieniem drużyny?
- To, że są w kadrze, to mój świadomy wybór. Pamiętajmy, że Geworgian i Świerczewski już u nas grali i sprawdzili się doskonale. Liczę też, że dobrą rundę będzie mieć Madejski, który bardzo dobrze zaprezentował się na zgrupowaniu. Natomiast Kukiełka, jeśli ustabilizuje formę na dobrym, równym poziomie, będzie jednym z liderów naszej drużyny.
Czyli ŁKS będzie wiosną silniejszy niż jesienią?
- To już nasza specjalność, że w każdej przerwie zmienia się nasz skład. Piłkarze, których jesienią pożegnaliśmy, byli zdecydowanie słabsi, od tych których zimą pozyskaliśmy. Wszyscy czterej mogą od razu wskoczyć do pierwszej jedenastki.
Słaby punkt to lewa strona obrony, bo transfer Łukasza Matuszczyka stanął pod znakiem zapytania.
- Planowałem wzmocnić defensywę wartościowym graczem, choćby po to, by zwiększyć rywalizację. Stąd moje zainteresowanie piłkarzem KSZO Ostrowiec. Ale na tej pozycji mogą grać Adrian Woźniczka i Wojciech Mordzakowski, więc nie będzie tragedii, jeśli Matuszczyk do nas nie trafi.
Kibice ŁKS-u zastanawiają się też, czy Łukasz Gikiewicz zostanie w drużynie?
- Łukasz ma ważny kontrakt do końca sezonu, więc nie mam żadnych wątpliwości, że wiosną będzie dla nas strzelać ważne gole.
Jak teraz będziecie się przygotowywać?
- Do końca tygodnia będziemy trenować w Łodzi. W środę rozegramy sparing z GKS-em Bełchatów. Robimy wszystko, by w sobotę polecić na południe Europy na następne zgrupowanie. Jeśli się uda, to wrócimy z niego 20 lutego. Gdybyśmy nie wyjechali za granicę, to w sobotę zagramy z Sokołem Aleksandrów.
- 44 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
a zatem za jakieś trzy lata jak dobrze pójdziełks
wassercug_fajwel
02.02.10, 20:05
zagra w innej lidze niż podwórkowa, szkoda derbów ale cóż twarde prawo ale prawo!»




