Skra już po wakacjach
2009-08-17
, aktualizacja: 17.08.2009 18:37
- Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja, ale z drugiej strony to wielki splendor dla klubu - uważa Konrad Piechocki, prezes PGE Skry Bełchatów. O czym mówi? O rozpoczętych wczoraj przygotowaniach drużyny do nowego sezonu
ZOBACZ TAKŻE
- PlusLiga. PGE Skra ma więcej siatkarzy (26-08-09, 19:21)
- Memoriał Wagnera: Polska pokonała mistrzów Europy
- Wagner i wielkie gwiazdy siatkówki (20-08-09, 07:00)
Mistrz Polski wznowił treningi jako ostatni w PlusLidze. Trudno mówić jednak o normalnych przygotowaniach, bowiem na pierwszych zajęciach było trzech zawodników z kadry, we wrześniu dołączy dwóch kolejnych, zaś reszta, czyli siedmiu, pojawi się w Bełchatowie 21 września, tydzień po zakończeniu mistrzostw Europy. - Nieobecność tak wielu naszych siatkarzy świadczy o wysokim poziomie, jaki prezentuje nasza drużyna - twierdzi Piechocki.
Wczoraj trener Jacek Nawrocki spotkał się z Maciejem Dobrowolskim, Dawidem Murkiem i Radosławem Wnukiem. Razem z nimi byli też czterej młodzi gracze: Filip Frankowski, Igor Walczykowski, Radosław Kolanek i Bartosz Cedzyński.
W niedzielę ma przyjechać Jakub Novotny, który jest po operacji kolana. To jedyny nowy zawodnik w kadrze Skry. Na razie jednak czeski atakujący nie będzie jeszcze normalnie ćwiczył. Już we wrześniu do kolegów dołączy Mariusz Wlazły, też leczący przewlekłą kontuzję. - Jego rehabilitacja przebiega pomyślnie, choć ostatnio w kolanie pojawił się stan zapalny. Ale zdaniem lekarzy nie ma powodów do niepokoju - opowiada prezes.
Skra już tradycyjnie nie planuje żadnych obozów. - Na miejscu mamy wszystko co potrzeba - twierdzi Nawrocki. Pierwszy sparing drużyna ma rozegrać 22 września, ale wcześniej możliwe są gry kontrolne. - Przecież mamy rozgrywającego, przyjmujących i środkowych. A Dobrowolski, Murek czy Wnuk są w stanie wiele wnieść do naszej gry - dodaje.
Nowy trener Skry wspomina, że podobna sytuacja z mała liczbą zawodników na zajęciach miała miejsce jeszcze za czasów Ireneusza Mazura. - Przez dwa ostatnie lata zaczynaliśmy przygotowania w komplecie - mówi Nawrocki. - Trzeba sobie jednak jakoś radzić. Główny nacisk podczas zajęć położymy na motorykę i technikę. Będzie też można indywidualnie pracować z każdym zawodnikiem.
Przypomnijmy, że asystentem Nawrockiego będzie Maciej Bartodziejski, jeszcze wiosną podstawowy zawodnik Pamapolu Wieluń, za przygotowanie fizyczne wciąż będzie odpowiadać Brazylijczyk Giovanni Foppa, a statystykiem pozostaje Fabio Storti. Ten ostatni też dołączy do Skry we wrześniu, bowiem równocześnie pracuje w reprezentacji Polski.
Pierwszy raz w takiej sytuacji jest Murek, do niedawna etatowy reprezentant Polski. Daniel Castellani też chciał go powołać, ale doświadczony skrzydłowy zrezygnował z kadry. - Rozmawiałem wcześniej z trenerem i stwierdziłem, że nie da się trenować na 70 proc. - opowiada. - Jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim, żeby w klubie zostało trzech siatkarzy. Ale można się było tego spodziewać, bo przecież większość kolegów gra w reprezentacji. Na pewno damy sobie radę. Z tego, co słyszałem, to mamy przede wszystkim pracować na siłowni i trochę grać na piasku.
Pierwszy mecz w nowym sezonie Skra rozegra 10 października w Wieluniu z Pamapolem, 3 listopada wystąpi w klubowym Pucharze Świata, zaś Ligę Mistrzów rozpocznie się w grudniu.
Wczoraj trener Jacek Nawrocki spotkał się z Maciejem Dobrowolskim, Dawidem Murkiem i Radosławem Wnukiem. Razem z nimi byli też czterej młodzi gracze: Filip Frankowski, Igor Walczykowski, Radosław Kolanek i Bartosz Cedzyński.
W niedzielę ma przyjechać Jakub Novotny, który jest po operacji kolana. To jedyny nowy zawodnik w kadrze Skry. Na razie jednak czeski atakujący nie będzie jeszcze normalnie ćwiczył. Już we wrześniu do kolegów dołączy Mariusz Wlazły, też leczący przewlekłą kontuzję. - Jego rehabilitacja przebiega pomyślnie, choć ostatnio w kolanie pojawił się stan zapalny. Ale zdaniem lekarzy nie ma powodów do niepokoju - opowiada prezes.
Skra już tradycyjnie nie planuje żadnych obozów. - Na miejscu mamy wszystko co potrzeba - twierdzi Nawrocki. Pierwszy sparing drużyna ma rozegrać 22 września, ale wcześniej możliwe są gry kontrolne. - Przecież mamy rozgrywającego, przyjmujących i środkowych. A Dobrowolski, Murek czy Wnuk są w stanie wiele wnieść do naszej gry - dodaje.
Nowy trener Skry wspomina, że podobna sytuacja z mała liczbą zawodników na zajęciach miała miejsce jeszcze za czasów Ireneusza Mazura. - Przez dwa ostatnie lata zaczynaliśmy przygotowania w komplecie - mówi Nawrocki. - Trzeba sobie jednak jakoś radzić. Główny nacisk podczas zajęć położymy na motorykę i technikę. Będzie też można indywidualnie pracować z każdym zawodnikiem.
Przypomnijmy, że asystentem Nawrockiego będzie Maciej Bartodziejski, jeszcze wiosną podstawowy zawodnik Pamapolu Wieluń, za przygotowanie fizyczne wciąż będzie odpowiadać Brazylijczyk Giovanni Foppa, a statystykiem pozostaje Fabio Storti. Ten ostatni też dołączy do Skry we wrześniu, bowiem równocześnie pracuje w reprezentacji Polski.
Pierwszy raz w takiej sytuacji jest Murek, do niedawna etatowy reprezentant Polski. Daniel Castellani też chciał go powołać, ale doświadczony skrzydłowy zrezygnował z kadry. - Rozmawiałem wcześniej z trenerem i stwierdziłem, że nie da się trenować na 70 proc. - opowiada. - Jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim, żeby w klubie zostało trzech siatkarzy. Ale można się było tego spodziewać, bo przecież większość kolegów gra w reprezentacji. Na pewno damy sobie radę. Z tego, co słyszałem, to mamy przede wszystkim pracować na siłowni i trochę grać na piasku.
Pierwszy mecz w nowym sezonie Skra rozegra 10 października w Wieluniu z Pamapolem, 3 listopada wystąpi w klubowym Pucharze Świata, zaś Ligę Mistrzów rozpocznie się w grudniu.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




