Skra musi liczyć tylko na siebie

Jarosław Bińczyk
2007-01-30 , aktualizacja: 30.01.2007 00:00
A A A Drukuj
Tylko wygrana z Olympiakosem Pireus pozwoli BOT Skrze Bełchatów spokojnie awansować do fazy play-off Ligi Mistrzów.
Tydzień temu drugi trener Skry Jacek Nawrocki zapowiadał, że jego zespół czeka pierwszy naprawdę ważny mecz w tym sezonie. - Wcześniej porażki nie miały większego znaczenia, bo straty można było jeszcze odrobić. Teraz przegrana może pozbawić nas awansu - twierdził. Bełchatowianie ulegli Roeselare 2:3 i wciąż nie mogą być pewni awansu do kolejnej rundy.

Ale waga spotkania z mistrzem Belgii jest niewielka w porównaniu z tym, co może się stać, gdy zespół przegra z Olympiakosem. Wtedy wszystko będzie zależało od wyniku meczu aon hotVolleys Wiedeń z Lewskim Sofia. Tylko wygrana gospodarzy da awans Skrze. Okazało się, że drużyna z Sofii zagra już bez swojego najlepszego zawodnika Bojana Jordanowa, który w weekend zadebiutował w meczu ligowym Olympiakosu. Jego zespół wygrał 3:1 z Iraklisem w Salonikach, a Bułgar zdobył 24 punkty. Jednak w Lidze Mistrzów już nie może wystąpić. - Lewski wcale nie stoi na straconej pozycji, bo hotVolleys zupełnie spasował. A Jordanowa może zastąpić młody Uchikow - uważa Nawrocki. - Dlatego musimy liczyć tylko na siebie.

Niestety, los nie sprzyja mistrzom Polski. Na ostatnim treningu przed wyjazdem do Grecji staw skokowy skręcił Maciej Dobrowolski. - Biegłem za piłką i niefortunnie stanąłem - opowiadał w poniedziałek późnym wieczorem rozgrywający Skry. - Zrobię wszystko, żeby zagrać, choć noga bardzo mnie boli.

Wczoraj niewiele się zmieniło. - Pojawił się niewielki obrzęk. Jeśli tylko stopa mi nie odpadnie, spróbuję wyjść na boisko - zapowiedział. To wielki kłopot dla szkoleniowców, bo dublerem Dobrowolskiego jest niedoświadczony Bartłomiej Neroj. Na pewno 23-letni zawodnik nie ustępuje, a wręcz przewyższa starszego kolegę w bloku i na zagrywce. Jednak najważniejsze jest rozgrywanie, którego Neroj musi się jeszcze uczyć. W tym sezonie pojawiał się na boisku rzadko, przede wszystkim na podwyższenie bloku.

Jeżeli (odpukać) Dobrowolski nie będzie w stanie zagrać, rozgrywający z Tomaszowa stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Ale w coraz lepszej formie są Mariusz Wlazły, a zwłaszcza Piotr Gruszka. Ten ostatni świetnie wypadł w Rzeszowie. A od postawy tych dwóch zawodników zależy w Skrze najwięcej. Sobotnie spotkanie ligowe pokazało też, że drużyna zaczęła lepiej grać w obronie. Duża w tym zasługa Jewgienija Iwanowa, który po kontuzji i rekonwalescencji wraca do formy sprzed mistrzostw świata.

Gospodarze wyjdą zapewne na boisko w całkiem innym składzie niż w pierwszym spotkaniu. Jak już informowaliśmy, w Olympiakosie nie ma już libero Martina Meany, rozgrywającego Velijko Petrovicia, drugiego atakującego Dejana Bojovicia i środkowego Alexa Diaza. Meanę zastępuje Konstantinos Christofidelis, a rozgrywał będzie Theodoros Bozidis, sprowadzony w grudniu z Włoch. Reprezentant Grecji Vasileios Kournetas, który zmieniał w Bełchatowie Petkovicia, jest kontuzjowany.

Tydzień temu zespół z Pireusu rozgromił u siebie hotVolleys, a najwięcej punktów - 21 - zdobył Jorge Elgueta. Świetnie zagrał też najsłynniejszy grecki siatkarz - Marios Giurdas, znany bełchatowianom z poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Występował wtedy w Iraklisie.

Dwie godziny i kwadrans po rozpoczęciu spotkania w Grecji na boisko w Wiedniu wyjdą hotVolleys i Lewski. Oby Skra nie musiała już z niepokojem czekać na wynik tego pojedynku.

Rozmowa z Mariuszem Wlazłym

Jarosław Bińczyk: Czy Skra ma już za sobą kryzys?

Mariusz Wlazły: Jaki kryzys?

Chodzi mi o słabszą grę?

- Zależy, co się uważa za kryzys? Jeśli chodzi o zmęczenie występami co trzy dni, to tak, mieliśmy kryzys. Innego nie zauważyłem.

Nie powiesz mi, że drużyna gra tak samo dobrze, jak na początku sezonu...

- Na pewno lekki dołek mamy. Spowodowany on jest duża liczbą meczów. Przecież po mistrzostwach świata gramy dwa razy w tygodniu, więc mamy prawo być zmęczeni.

Ale twoi koledzy mówią, że słabsza forma nie jest efektem zmęczenia fizycznego, ale psychicznego. Też tak sądzisz?

- Tak. Brakuje nam głodu grania w siatkówkę. Widzę to na swoim przykładzie. Kiedy po tygodniowej przerwie wyszedłem na boisko w Warszawie, grało mi się naprawdę świetnie. I nie dlatego, że odpocząłem fizycznie, ale właśnie psychicznie. Trudno być maksymalnie zmobilizowany grając co trzy dni.

Skąd się biorą wahania formy? Gdybyście przeciwko Roeselare zagrali tak jak w Rzeszowie, teraz sprawa awansu do drugiej rundy byłaby wyjaśniona.

- Staramy się wykonywać to, co trenerzy zalecą nam na odprawach. Raz wychodzi nam jednak lepiej, innym razem gorzej. Czasami wypełnianie założeń taktycznych przychodzi nam z dużą łatwością. Ale to jest właśnie kwestia koncentracji i nastawienia psychicznego. Oczywiście najwięcej zależy od przeciwników, ci lepsi na mniej nam pozwalają.

A jakim rywalem jest Olympiakos?

- Nie wiem. Po pierwsze, nie wiadomo, w jakim zagra składzie. Z tego co słyszę, to ostatnio w drużynie zaszły ogromne zmiany.

Jeśli przegracie, to możecie pożegnać się z Ligą Mistrzów.

- Ja nie uważam, że to jest dla nas mecz o życie. Fajnie będzie, jeśli wygramy. Ale jeżeli się nie uda, to świat się nie zawali.

Czy Skra zwycięży?

- Jeśli wszyscy wyjdziemy na boisko dostatecznie skoncentrowani, to będzie dobrze.

W pierwszym spotkaniu wiele krwi napsuł wam Jorge Elgueta. Naprawdę nie można zatrzymać 37-letniego zawodnika?

- Ma tyle lat, a gra naprawdę świetnie. Ale w środę może być zupełnie inaczej, bo w naszej hali mógł mieć dzień konia.

Jak oceniasz swoją formę?

- Bywała już lepsza, ale nie narzekam.

W trzecim secie spotkania z Resovią miałeś kłopoty ze skończeniem ataków. Dlaczego?

- Może to dziwne tłumaczenie, ale wciąż nie jestem w pełni zgrany z Maćkiem Dobrowolskim. Wszystko przez to, że mało z sobą trenujemy, a podczas meczu wszystkiego nie uda się nadrobić.

Na koniec zapytam o wynik spotkania z Olympiakosem?

- Nie wiem. Gdybym go znał, postawiłbym u bukmachera.

Rozmawiał Jarosław Bińczyk

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów