Czy przed meczem z Widzewem Kamil Kiereś puści piłkarzom muzykę z "Gladiatora"?

Damian Bąbol
01.09.2011 , aktualizacja: 01.09.2011 17:57
A A A Drukuj
W poprzednim sezonie montował filmy zagrzewające piłkarzy do walki. Czy teraz sprawi, że PGE GKS wyjdzie z kryzysu?
Kiedy władze klubu z Bełchatowa podjęły decyzję o rozstaniu się z trenerem Pawłem Janasem, wydawało się, że szybko ruszą poszukiwania nowego szkoleniowca. Wczoraj jednak znów zaskoczyli swoich sympatyków. Poinformowali, że zespół w rundzie jesiennej poprowadzi Kamil Kiereś. To 35-letni trener, który posiada licencję UEFA "A". Z drużyną z Bełchatowa jest związany już od kilku lat. Był asystentem Janasa (w 2008 r.), Rafała Ulatowskiego oraz Macieja Bartoszka. Temu ostatniemu czasami pomagał w bardzo oryginalny sposób. M.in. montował motywujące filmiki, które puszczał piłkarzom na przedmeczowych odprawach. Przy muzyce z "Gladiatora" albo utworze Funky Polaka "Nie zapomnij" zawodnicy oglądali swoje najpiękniejsze akcje i gole.

W czwartek po południu Kiereś poprowadził trening już jako pierwszy szkoleniowiec. Wcześniej rozmawiał z piłkarzami na temat ostatnich wydarzeń w klubie.

Gracze PGE GKS-u nie ukrywają, że decyzja o zmianie szkoleniowca była dla nich dużym zaskoczeniem. - Nie tylko dla nas, bo także dla sztabu szkoleniowego i pewnie kibiców - uważa Marcin Żewłakow. Czy odejście Janasa było dobrym posunięciem? - To nie jest najlepszy czas na komentarze, czy to była dobra decyzja, czy nie. Mogę powiedzieć tylko tyle, że u trenera Janasa dużo rzeczy mi bardzo odpowiadało - mówi doświadczony napastnik.

Nominację Kieresia na pierwszego szkoleniowca pozytywnie ocenił Bartoszek, który prowadził PGE GKS w poprzednim sezonie. - Zespół jest na pewno w dobrych rękach. Kamil jest znakomitym fachowcem i ma bardzo bogaty warsztat szkoleniowy. Od momentu mojego odejścia utrzymujemy ze sobą stały kontakt. Trzymam za niego kciuki i życzę, by mu się udało - mówił były trener.

Podobne zdanie o Kieresiu ma także Edward Cecot, były asystent Bartoszka. - Dobrze się stało, że Kamil objął drużynę w trakcie przerwy na reprezentację. Dzięki temu będzie miał trochę więcej czasu na poukładanie pewnych spraw. To zdolny szkoleniowiec. Na pewno nie zrobi krzywdy GKS-owi - ocenia. Z kolei Jacek Popek, kapitan drużyny, nie spodziewał się, że decyzja o rozstaniu z Janasem zapadnie tak szybko: - Myślałem, że razem z trenerem dostaniemy szansę na zrehabilitowanie się za ostatnie kiepskie wyniki. Zobaczymy, czy efekt nowej miotły szybko zadziała. Mam nadzieję, że tak, bo punkty są nam ogromnie potrzebne.

Już w piątek Kiereś nieoficjalnie zadebiutuje na stanowisku trenera PGE GKS-u. O godz. 13.30 bełchatowianie zmierzą się u siebie z Górnikiem Zabrze (wstęp dla kibiców bezpłatny). Do poważnego egzaminu podejdzie jednak w przyszłą sobotę, kiedy PGE GKS zagra z Widzewem.

Kiereś: - Mam nadzieję, że zawodnicy uwierzą, że możemy nie tylko wyjść szybko z chwilowego dołka, ale także wbrew wielu głosom tworzyć nadal silny klub. Zabieramy się ostro do pracy. Mamy sporo problemów zdrowotnych, ale musimy sobie poradzić do meczu z Widzewem. Liczymy także na wsparcie kibiców. Zrobię wszystko, aby zespół był jak najlepiej przygotowany - kończy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład