Seks z Hitlerem i Stalinem, czyli o reklamie na AD Days
26.11.2010
, aktualizacja: 26.11.2010 21:00
Tegoroczna edycja festiwalu reklamy AD Days w Łodzi poświęcona jest m.in. reklamie, która szokuje. W piątek rano o swoim projekcie reklamy społecznej "AIDS is a mass murder" opowiadali Dirk Silz i Hans Weishaupl z agencji Das Comitee
Reklama jest prosta: ciemny pokój, mężczyzna i kobieta, powietrze ciężkie od wilgoci. Zmysłowe pozy, nagie ciała wiją się w uścisku. Całość przypomina erotyk. Dla widza zaskakująca jest sama końcówka. Kamera po raz pierwszy pokazuje twarz mężczyzny - z ekranu, obłędnym wzrokiem spogląda Hitler. I napis "AIDS to masowy morderca. Zabezpiecz się."
Reklama powstała w zeszłym roku, na zlecenie małej niemieckiej organizacji walczącej z rozprzestrzenianiem się AIDS - "Regenbogene.V", z okazji światowego dnia AIDS przypadającego 1 grudnia. Przez 3 miesiące pokazywała ją niemiecka telewizja. Oprócz spotu agencja Das Comitee odpowiedzialna za projekt, przygotował też reklamę radiową i plakaty z Hitlerem, Stalinem i Husajnem.
- Nie wiedzieliśmy od czego zacząć, bo przecież AIDS nie da się właściwie do niczego porównać - opowiadał Dirk Silz z Das Comitee podczas spotkania w ramach Ad Days w Łodzi. - Przemówiły do nas dopiero liczby. W Niemczech z powodu AIDS zmarło już ponad 30 milionów osób. Takie żniwo zbierały jedynie masowe morderstwa. I mieliśmy już slogan kampanii: "AIDS to masowy morderca".
- Nie było też łatwo znaleźć aktorki, które zgodziłyby się wystąpić w takim spocie. W końcu zatrudniliśmy gwiazdy porno z Berlina - dodał Hans Weishaupl.
Strona www.aids-is-a-mass-murderer.com , która powstała na potrzeby kampanii odnotowała rekordowe wejścia, o plakatach z Hitlerem, Stalinem i Husseinem mówiły media na całym świecie. Film został jednak zakazany przez youtube. - Nie ma lepszej reklamy, niż ban youtuba - śmiał się Silz. - Każdy chciał zobaczyć filmik, którego zakazał youtube. Prawie padła nam przez to strona internetowa.
Trudno powiedzieć jaki skutek odniosła kampania. - Umieralność na AIDS w Niemczech spadła. W tym roku po raz pierwszy od lat wykresy nie są tak przerażające. Mamy nadzieję, że przyczyniła się do tego nasza praca - mówił Weishaupl.
Jedno z pytań z sali dotyczyło odbioru reklamy i problemów z prawem. - Oczywiście byli ludzie, którzy chcieli zakazać pokazywania reklamy, ale nic z tego nie wynikało. Nikt nie ma też praw autorskich do wizerunku Hitlera, Stalina, czy Husseina, więc nie mogło być mowy o łamaniu prawa. A reszta? Reszta to już wolność słowa - tłumaczył Silz.
Więcej o festiwalu reklamy Ad Days na www.addays.pl
Reklama powstała w zeszłym roku, na zlecenie małej niemieckiej organizacji walczącej z rozprzestrzenianiem się AIDS - "Regenbogene.V", z okazji światowego dnia AIDS przypadającego 1 grudnia. Przez 3 miesiące pokazywała ją niemiecka telewizja. Oprócz spotu agencja Das Comitee odpowiedzialna za projekt, przygotował też reklamę radiową i plakaty z Hitlerem, Stalinem i Husajnem.
- Nie wiedzieliśmy od czego zacząć, bo przecież AIDS nie da się właściwie do niczego porównać - opowiadał Dirk Silz z Das Comitee podczas spotkania w ramach Ad Days w Łodzi. - Przemówiły do nas dopiero liczby. W Niemczech z powodu AIDS zmarło już ponad 30 milionów osób. Takie żniwo zbierały jedynie masowe morderstwa. I mieliśmy już slogan kampanii: "AIDS to masowy morderca".
- Nie było też łatwo znaleźć aktorki, które zgodziłyby się wystąpić w takim spocie. W końcu zatrudniliśmy gwiazdy porno z Berlina - dodał Hans Weishaupl.
Strona www.aids-is-a-mass-murderer.com , która powstała na potrzeby kampanii odnotowała rekordowe wejścia, o plakatach z Hitlerem, Stalinem i Husseinem mówiły media na całym świecie. Film został jednak zakazany przez youtube. - Nie ma lepszej reklamy, niż ban youtuba - śmiał się Silz. - Każdy chciał zobaczyć filmik, którego zakazał youtube. Prawie padła nam przez to strona internetowa.
Trudno powiedzieć jaki skutek odniosła kampania. - Umieralność na AIDS w Niemczech spadła. W tym roku po raz pierwszy od lat wykresy nie są tak przerażające. Mamy nadzieję, że przyczyniła się do tego nasza praca - mówił Weishaupl.
Jedno z pytań z sali dotyczyło odbioru reklamy i problemów z prawem. - Oczywiście byli ludzie, którzy chcieli zakazać pokazywania reklamy, ale nic z tego nie wynikało. Nikt nie ma też praw autorskich do wizerunku Hitlera, Stalina, czy Husseina, więc nie mogło być mowy o łamaniu prawa. A reszta? Reszta to już wolność słowa - tłumaczył Silz.
Więcej o festiwalu reklamy Ad Days na www.addays.pl
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Najlepszym sposobem na niezarażenie się HIV
ptr0
26.11.10, 15:30
jest po prostu nieuprawianie seksu z osobą, która jest nosicielem HIV. Proste :D»



