Jest zdolny, ale ze wsi. Ma szansę dostać stypendium?

Marcin Markowski
2010-09-18 , aktualizacja: 17.09.2010 21:42
A A A Drukuj
Urodził się i uczy w Łodzi. Został laureatem olimpiady, ale szans na stypendium nie ma, bo... mieszka pod Nowosolną. - Każdy zdolny uczeń to skarb, dlatego zmienimy przepisy - obiecuje "Gazecie" Wiesława Zewald, wiceprezydent odpowiedzialna za łódzką edukację
Szkoła
kotek.pl
Szkoła
SONDAŻ
Czy Krzyśkowi należy się stypendium?

Tak
Tak, ale nie stypendium miejskie
Nie

Krzysiek ma 16 lat. Gra w piłkę nożną i słucha Metalliki. I świetnie się uczy. Poprzedni rok skończył ze średnią 5,88. Bez korepetycji!

Najłatwiej wchodzi mu do głowy fizyka. - Może dlatego, że jest taka logiczna i wszystko wyjaśnia. Co na przykład? Dlaczego pędzący samochód nie może nagle zatrzymać się w miejscu. A może dlatego, że w mojej rodzinie tylu fizyków. Mama, tata, chrzestna, siostra babci - wylicza Krzysiek.

W trzeciej klasie gimnazjum wystartował w konkursie fizycznym organizowanym przez kuratorium oświaty (tzw. małej olimpiadzie). Uzyskał trzeci wynik w województwie i tytuł laureata. W tym roku dostał się do słynnego I Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi. W nowej szkole oprócz mundurka czekała na niego dobra wiadomość. - Wychowawczyni powiedziała, że jako laureat wojewódzkiego konkursu fizycznego mogę się starać o stypendium z Miejskiego Programu Wspierania Uczniów Szczególnie Uzdolnionych. Bardzo się ucieszyłem, bo pieniądze zawsze się przydadzą - wspomina Krzysiek. - Ale zajrzałem do regulaminu i mina mi zrzedła. O stypendium mogę zapomnieć.

Miejski Program Wspierania Uczniów Szczególnie Uzdolnionych radni uchwalili dwa lata temu, ale pierwsze stypendia wypłacono najlepszym w zeszłym roku - po 250 zł przez 10 miesięcy.

Spośród pierwszaków w liceach i technikach na pieniądze mają szanse ci, którzy w ostatniej klasie gimnazjum uzyskali co najmniej 94 pkt z egzaminu (na 100 możliwych) lub - jak Krzysiek - zostali laureatami konkursów przedmiotowych o zasięgu wojewódzkim. W czym więc problem? W paragrafie pierwszym, który jasno mówi, że sukcesy w nauce nie wystarczą. Trzeba jeszcze mieszkać w Łodzi.

Krzysiek mieszkał, ale kilka lat temu z całą rodziną wyprowadził się na wieś w gminie Nowosolna. - I co z tego?! - pyta rozżalony. - Urodziłem się w Łodzi, do podstawówki i gimnazjum chodziłem w Łodzi, laureatem zostałem jako uczeń łódzkiej szkoły. O szansach na stypendium powinna decydować moja wiedza, a nie adres. Wtedy byłoby sprawiedliwie.

W podobnej sytuacji jest znajomy Krzyśka z XXI LO. Też całe życie uczy się w łódzkich szkołach, został laureatem konkursu historycznego, ale stypendium nie dostanie. Bo nie mieszka "w" Łodzi, tylko "pod" Łodzią.

Ilu jest takich "Krzyśków" w całym mieście? Uczniów z sukcesami w nauce, ale złym adresem? Tego nie wiadomo, bo magistrat ich nie liczy. A czy może im pomóc?

- Wystąpimy z inicjatywą zmiany uchwały powołującej do życia miejski program stypendialny tak, by szanse mieli wszyscy uczący się w Łodzi, a nie tylko jej mieszkańcy - obiecuje Wiesława Zewald, wiceprezydent odpowiedzialna m.in. za łódzką edukację. - Zrobimy to szybko, bo każdy zdolny uczeń promujący swoimi sukcesami Łódź to skarb - dodaje Zewald.

marcin.markowski@lodz.agora.pl

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład