Dyrektor szkoły plastycznej w Łodzi stosuje mobbing?

mm
2010-09-14 , aktualizacja: 15.09.2010 10:57
A A A Drukuj
Byli pracownicy Zespołu Szkół Plastycznych oskarżają dyrektora o mobbing. Wczoraj po ich stronie stanęła posłanka Zdzisława Janowska.
"Czemu jesteś taka smutna, czyżbyś dzisiaj nie zażywała seksu?" - miała usłyszeć jedna z nauczycielek od dyrektora Zespołu Państwowych Szkół Plastycznych w Łodzi. Inną dyrektor miał zapytać: "Idziesz już na lekcję? To jest mój ulubiony przedmiot, wiesz, pochwy, te sprawy...".

Nauczyciele poskarżyli się "Dziennikowi Łódzkiemu", który w lipcu opisał problem. Wczoraj w jego rozwiązanie włączyła się posłanka Zdzisława Janowska.

W jej biurze pięcioro byłych pracowników szkoły opowiadało, co się działo, gdy jeszcze pracowali. Okazało się, że "żarty" o podtekście seksualnym są tylko jednym z zarzutów. Dawni podwładni dyrektora mówili, że ich podsłuchiwał, podważał autorytet przy uczniach, karał bez ostrzeżenia, krzyczał na tych, których nie lubi, a uległych i potakujących faworyzował. Kazał też pracować w dniach wolnych, a niepokornym groził zwolnieniem.

- To mobbing, czyli powtarzające się zachowania mające wywołać cierpienie. Dlatego doprowadzę do tego, by dyrektor był uprzejmy nie pełnić dalej swojej funkcji - obiecała Janowska. Wkrótce ma interweniować w Ministerstwie Kultury, któremu podlegają szkoły artystyczne.

- Moje żarty nie miały nikogo urazić. Nie jestem zwolennikiem sztywnej atmosfery, gdyż nie służy to dobrym relacjom i poprawnej współpracy - mówił "Dziennikowi" dyrektor szkoły w lipcu. Wczoraj nie znalazł czasu na rozmowę z "Gazetą".

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład