Dyrektor szkoły plastycznej w Łodzi stosuje mobbing?
2010-09-14
, aktualizacja: 15.09.2010 10:57
Byli pracownicy Zespołu Szkół Plastycznych oskarżają dyrektora o mobbing. Wczoraj po ich stronie stanęła posłanka Zdzisława Janowska.
ZOBACZ TAKŻE
- Barroso i Zdrojewski na obchodach Łodzi Akademickiej (24-09-10, 20:34)
- Łódzkie orliki na razie przegrywają cztery do jednego (24-09-10, 20:23)
- Łódzkie szkoły będą mogły wydawać to, co zarobiły (22-09-10, 07:00)
- Jest zdolny, ale ze wsi. Ma szansę dostać stypendium? (18-09-10, 11:00)
- Japońska telewizja w VIII LO. Z powodu... Chopina (09-09-10, 17:11)
- Liceum na kartę. W Bydgoszczy karty funduje miasto (07-09-10, 21:33)
- Nauczycielka IX LO: Jestem lesbijką i już nie uczę (04-09-10, 19:30)
- Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejdziesz (01-09-10, 11:00)
- Pierwszy dzwon(ek) zabrzmi dla uczniów w Kościele? (31-08-10, 06:00)
- Akademik się buduje, studenci zamieszkają w hotelu (25-08-10, 20:08)
- Obchody 65-lecia Łodzi akademickiej z minister Kudrycką (03-10-10, 18:37)
"Czemu jesteś taka smutna, czyżbyś dzisiaj nie zażywała seksu?" - miała usłyszeć jedna z nauczycielek od dyrektora Zespołu Państwowych Szkół Plastycznych w Łodzi. Inną dyrektor miał zapytać: "Idziesz już na lekcję? To jest mój ulubiony przedmiot, wiesz, pochwy, te sprawy...".
Nauczyciele poskarżyli się "Dziennikowi Łódzkiemu", który w lipcu opisał problem. Wczoraj w jego rozwiązanie włączyła się posłanka Zdzisława Janowska.
W jej biurze pięcioro byłych pracowników szkoły opowiadało, co się działo, gdy jeszcze pracowali. Okazało się, że "żarty" o podtekście seksualnym są tylko jednym z zarzutów. Dawni podwładni dyrektora mówili, że ich podsłuchiwał, podważał autorytet przy uczniach, karał bez ostrzeżenia, krzyczał na tych, których nie lubi, a uległych i potakujących faworyzował. Kazał też pracować w dniach wolnych, a niepokornym groził zwolnieniem.
- To mobbing, czyli powtarzające się zachowania mające wywołać cierpienie. Dlatego doprowadzę do tego, by dyrektor był uprzejmy nie pełnić dalej swojej funkcji - obiecała Janowska. Wkrótce ma interweniować w Ministerstwie Kultury, któremu podlegają szkoły artystyczne.
- Moje żarty nie miały nikogo urazić. Nie jestem zwolennikiem sztywnej atmosfery, gdyż nie służy to dobrym relacjom i poprawnej współpracy - mówił "Dziennikowi" dyrektor szkoły w lipcu. Wczoraj nie znalazł czasu na rozmowę z "Gazetą".
Nauczyciele poskarżyli się "Dziennikowi Łódzkiemu", który w lipcu opisał problem. Wczoraj w jego rozwiązanie włączyła się posłanka Zdzisława Janowska.
W jej biurze pięcioro byłych pracowników szkoły opowiadało, co się działo, gdy jeszcze pracowali. Okazało się, że "żarty" o podtekście seksualnym są tylko jednym z zarzutów. Dawni podwładni dyrektora mówili, że ich podsłuchiwał, podważał autorytet przy uczniach, karał bez ostrzeżenia, krzyczał na tych, których nie lubi, a uległych i potakujących faworyzował. Kazał też pracować w dniach wolnych, a niepokornym groził zwolnieniem.
- To mobbing, czyli powtarzające się zachowania mające wywołać cierpienie. Dlatego doprowadzę do tego, by dyrektor był uprzejmy nie pełnić dalej swojej funkcji - obiecała Janowska. Wkrótce ma interweniować w Ministerstwie Kultury, któremu podlegają szkoły artystyczne.
- Moje żarty nie miały nikogo urazić. Nie jestem zwolennikiem sztywnej atmosfery, gdyż nie służy to dobrym relacjom i poprawnej współpracy - mówił "Dziennikowi" dyrektor szkoły w lipcu. Wczoraj nie znalazł czasu na rozmowę z "Gazetą".
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Dyrektor szkoły plastycznej w Łodzi stosuje mob...
tyrfi
15.09.10, 11:47
W Oświacie był i jest mobbing. Dyrektorzy większości szkół uważają się za nieomylnych i najmądrzejszych, innych mają za nic, indywidualistów usuwają. Nauczyciele boją się utraty dodatków »
-
Dyrektor szkoły plastycznej w Łodzi stosuje mob...
jakub.hubert
15.09.10, 13:38
Swietnie, ze jakis polityk mysli nie tylko o polityce. Trzymam kciuki za pozytywne zalatwienie tego problemu przez prof. Janowską.»


