"Bitwa pod Grunwaldem" z ośmiu milionów krzyżyków
2010-09-12
, aktualizacja: 12.09.2010 21:42
Nareszcie gotowy! Wyszyty haftem krzyżykowym obraz - adaptacja "Bitwy pod Grunwaldem" oryginalnych rozmiarów - został w sobotę pokazany mieszkańcom Działoszyna.
ZOBACZ TAKŻE
- Haftowana "Bitwa pod Grunwaldem" nareszcie w Łodzi (25-11-10, 09:00)
- Bitwa pod Grunwaldem, Krzyżacy pod Aleksandrowem (03-06-10, 20:31)
- Działoszyn: haftowana "Bitwa pod Grunwaldem" (28-04-10, 12:03)
- Tu narodził się pomysł haftowania tego dzieła, dlatego właśnie działoszynianie jako pierwsi oglądają efekt ciężkiej pracy hafciarek - mówi Adam Panek, inspirator projektu. To on dwa lata temu zachęcił swoją mamę Janinę Panek, hafciarkę z zamiłowania, żeby zajęła się obrazem Matejki. „Tyle haftujesz, że do tej pory wyhaftowałabyś »Bitwę pod Grunwaldem «” - żartował. A później żart zmienił się w poważny projekt.
- Znalazłem komputerowca, który podjął się przełożenia obrazu Jana Matejki na język haftu. Potem zaczęła się ciężka praca hafciarek - opowiada Panek.
Przez dwa lata 35 osób z całego kraju (większość z województwa łódzkiego) haftowało obraz złożony z 40 fragmentów o powierzchni około jednego metra kwadratowego każdy. Część powędrowała aż do Włoch, gdzie mieszka jedna z hafciarek. Później wszystkie zostały zszyte misternym ściegiem tak, żeby nie było go widać.
W sobotę haftowany obraz zawisł na kilka godzin w centrum Działoszyna. - Niezwykły. Zapiera dech w piersiach - tak oceniali go działoszynianie. W sobotę dzieło miało próbę generalną - oficjalna, uroczysta prezentacja 25 września w Dobryszycach. Dzień później "Bitwa " zostanie pokazana w Kleszczowie. Dzieło hafciarek zamawiają muzea w całym kraju. W Łodzi będzie je można oglądać w Muzeum Włókiennictwa najprawdopodobniej w listopadzie.
- Znalazłem komputerowca, który podjął się przełożenia obrazu Jana Matejki na język haftu. Potem zaczęła się ciężka praca hafciarek - opowiada Panek.
Przez dwa lata 35 osób z całego kraju (większość z województwa łódzkiego) haftowało obraz złożony z 40 fragmentów o powierzchni około jednego metra kwadratowego każdy. Część powędrowała aż do Włoch, gdzie mieszka jedna z hafciarek. Później wszystkie zostały zszyte misternym ściegiem tak, żeby nie było go widać.
W sobotę haftowany obraz zawisł na kilka godzin w centrum Działoszyna. - Niezwykły. Zapiera dech w piersiach - tak oceniali go działoszynianie. W sobotę dzieło miało próbę generalną - oficjalna, uroczysta prezentacja 25 września w Dobryszycach. Dzień później "Bitwa " zostanie pokazana w Kleszczowie. Dzieło hafciarek zamawiają muzea w całym kraju. W Łodzi będzie je można oglądać w Muzeum Włókiennictwa najprawdopodobniej w listopadzie.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów






więcej zdjęć