Łodzianie 45+? Świetni pracownicy, ale ich nie przyjmą
2010-09-10
, aktualizacja: 10.09.2010 23:33
Pracodawcy w Łódzkiem zapewniają, że bardzo cenią pracowników po 50. roku życia. - Rzetelni, solidni, doświadczeni! - wychwalają szefowie i właściciele firm. To dlaczego nie chcą przyjmować ich do pracy?
ZOBACZ TAKŻE
- Pracownicy 45 plus - jacy są naprawdę? Dyskusja trwa (16-09-10, 10:00)
- Nowy rynek przy Wielkopolskiej - będą porządne sklepiki (12-09-10, 21:24)
- Sprawa krzyża w homilii podczas uroczystości w Łodzi (11-09-10, 19:10)
- Bieda się pogłębia. Tacy sami, a ściana między nami (08-09-10, 17:00)
- Ekspert zbada kredyt "Alicja". Dawało się go spłacić? (07-09-10, 21:23)
- Dane GUS: mniej wydajemy na jedzenie, więcej na rozrywkę (05-09-10, 20:44)
Że nie chcą, to pewne. Co czwarty bezrobotny w Łódzkiem ma więcej niż 50 lat. Jest ich w województwie aż 32 tysiące. I - jak wynika z badań - to oni mają największe problemy ze znalezieniem pracy.
Wśród młodszych kłopoty z zatrudnieniem mają ci bez doświadczenia zawodowego lub wykształcenia. Wśród najstarszych nie ma to znaczenia. Zdecydowana większość starszych bezrobotnych ma dwudziesto-, a nawet trzydziestoletni staż, mimo to pracy znaleźć nie mogą. Zwykle pozostają na bezrobociu minimum dwa lata.
Rzetelni i otwarci
Co gorsze, największe trudności ze znalezieniem pracy mają osoby wykształcone - przyznają doradcy personalni. Ci z mniejszymi ambicjami pracują przy liniach montażowych w zakładach, których dziś w Łodzi nie brakuje. Ale na stanowiska kierownicze korporacje chcą młodszych. - Jesteśmy pokoleniem peselowców - mówi Teresa Stalska, 54 lata. Od ponad roku aktywnie szuka pracy, ostatnio związała się Międzynarodową Fundacją Kobiet.
Kim są peselowcy? - To osoby, które tracą szansę na zatrudnienie w momencie wysłania CV - wyjaśnia Stalska. - Wystarczy, że pracodawca spojrzy na datę urodzenia [która zawarta jest m.in. w numerze PESEL - red.] i już nie chce się nawet spotkać.
Dziwne! Bo pracodawcy o starszych pracownikach wypowiadają się w superlatywach. Dowodem są najnowsze badania wykonane przez Uniwersytet Łódzki. Omówiła je wczoraj na konferencji w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania Justyna Wiktorowicz z UŁ.
Pracodawcy mówią bez wahania, że pracownicy 45 czy 50 plus są: * odpowiedzialni, * rzetelni i zdyscyplinowani, * bardzo cenią pracę!
Zdecydowanie też nie potwierdzają potocznych opinii, jakoby starsi nie byli efektywni, nie potrafili się podporządkować szefostwu czy pracować w zespole. Zaprzeczają, jakoby mieli więcej chorować i częściej przebywać na zwolnieniach lekarskich. Co więcej, szefowie i właściciele firm w Łódzkiem uważają, że osoby 45 czy 50 plus są elastyczne, otwarte na nowości i chętne do nauki.
Dlaczego więc tak bardzo unikają ich zatrudniania? - Bo można mieć dobre zdanie, ale w rekrutacji liczymy na przypływ świeżej krwi, nowy ładunek energii - opisuje obrazowo szef spółki importującej zabawki. - Starsi są zniechęceni i z założenia niezadowoleni, że muszą zmieniać pracę. To ja ich nie chcę unieszczęśliwiać i wybieram młodszych.
A może chodzi o pieniądze?
Zdaniem doradców personalnych, winne są zmiany ekonomiczne. Upadły polskie zakłady, w których starsi pracownicy z wykształceniem mieli stabilną pracę. A weszły korporacje międzynarodowe. - Te spółki na stanowiska kierownicze i specjalistyczne zatrudniają osoby po 30., ale przed 40. rokiem życia - przyznaje Izabela Pilżys, dyrektorka zarządzającą w firmie HR Partners.
Duże znaczenie dla korporacji ma znajomość języka angielskiego - na tym polu młodzi są lepsi. Zwykle też - co potwierdzają doradcy personalni - mają więcej energii, są większymi optymistami.
- I nie mają złych nawyków. Można ich ułożyć - dodaje inny pracodawca.
O co chodzi? - Miałem dobrego dyrektora handlowego. Ale miesiącami zwracałem mu uwagę, że powinien zainwestować w dobrej klasy krawat, bo to się dziś dla klientów liczy. Nie potrafił tego zrozumieć. A młodzi... lepiej dostosowują się do dzisiejszych czasów. Nie próbują płynąć pod prąd.
A może chodzi też o pieniądze? Może starsi, doświadczeni pracownicy chcą wyższych pensji niż młodsi koledzy? - Nie - zaprzecza dyrektor Pilżys. - Jeszcze kilka lat temu mogło tak być. Dziś nawet najmłodsi na rynku pracy, czyli osoby jeszcze przed trzydziestką, mają wysokie oczekiwania. Jeśli uważają, że dobrze pokierowali swoją karierą, mają staże i trzyletnie doświadczenie w międzynarodowej korporacji, liczą na 4-7 tys. zł brutto.
Przełamać stereotypy
Justyna Wiktorowicz zastanawiała się, co zrobić, by starszym było na rynku pracy łatwiej. Po pierwsze, muszą zmienić się sami. - Nadal wielu z nich uważa, że powinni się usuwać w cień, robić miejsce dla młodszych - mówi. - Takie myślenie jest widoczne szczególnie w małych miejscowościach.
Po drugie, trzeba rozmawiać z pracodawcami i przełamywać stereotypy. - Nadal trzeba organizować kursy i szkolenia, ale nie tylko dla bezrobotnych. Szkolić, a raczej uświadamiać trzeba szefów firm - radzi Wiktorowicz.
Bo analizując materiał do badań, zauważyła istotną zależność. Im więcej pracowników starszych firma zatrudnia, tym pracodawca ma o nich lepsze zdanie. Chwali ich i docenia.
Eureka! Jednak więc starsi nie ustępują młodym. Czy w takim razie mogą spać spokojnie, bo nadejdą dla nich łatwiejsze czasy na rynku pracy? - Nieprędko - przyznaje Wiktorowicz.
Wśród młodszych kłopoty z zatrudnieniem mają ci bez doświadczenia zawodowego lub wykształcenia. Wśród najstarszych nie ma to znaczenia. Zdecydowana większość starszych bezrobotnych ma dwudziesto-, a nawet trzydziestoletni staż, mimo to pracy znaleźć nie mogą. Zwykle pozostają na bezrobociu minimum dwa lata.
Rzetelni i otwarci
Co gorsze, największe trudności ze znalezieniem pracy mają osoby wykształcone - przyznają doradcy personalni. Ci z mniejszymi ambicjami pracują przy liniach montażowych w zakładach, których dziś w Łodzi nie brakuje. Ale na stanowiska kierownicze korporacje chcą młodszych. - Jesteśmy pokoleniem peselowców - mówi Teresa Stalska, 54 lata. Od ponad roku aktywnie szuka pracy, ostatnio związała się Międzynarodową Fundacją Kobiet.
Kim są peselowcy? - To osoby, które tracą szansę na zatrudnienie w momencie wysłania CV - wyjaśnia Stalska. - Wystarczy, że pracodawca spojrzy na datę urodzenia [która zawarta jest m.in. w numerze PESEL - red.] i już nie chce się nawet spotkać.
Dziwne! Bo pracodawcy o starszych pracownikach wypowiadają się w superlatywach. Dowodem są najnowsze badania wykonane przez Uniwersytet Łódzki. Omówiła je wczoraj na konferencji w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania Justyna Wiktorowicz z UŁ.
Pracodawcy mówią bez wahania, że pracownicy 45 czy 50 plus są: * odpowiedzialni, * rzetelni i zdyscyplinowani, * bardzo cenią pracę!
Zdecydowanie też nie potwierdzają potocznych opinii, jakoby starsi nie byli efektywni, nie potrafili się podporządkować szefostwu czy pracować w zespole. Zaprzeczają, jakoby mieli więcej chorować i częściej przebywać na zwolnieniach lekarskich. Co więcej, szefowie i właściciele firm w Łódzkiem uważają, że osoby 45 czy 50 plus są elastyczne, otwarte na nowości i chętne do nauki.
Dlaczego więc tak bardzo unikają ich zatrudniania? - Bo można mieć dobre zdanie, ale w rekrutacji liczymy na przypływ świeżej krwi, nowy ładunek energii - opisuje obrazowo szef spółki importującej zabawki. - Starsi są zniechęceni i z założenia niezadowoleni, że muszą zmieniać pracę. To ja ich nie chcę unieszczęśliwiać i wybieram młodszych.
A może chodzi o pieniądze?
Zdaniem doradców personalnych, winne są zmiany ekonomiczne. Upadły polskie zakłady, w których starsi pracownicy z wykształceniem mieli stabilną pracę. A weszły korporacje międzynarodowe. - Te spółki na stanowiska kierownicze i specjalistyczne zatrudniają osoby po 30., ale przed 40. rokiem życia - przyznaje Izabela Pilżys, dyrektorka zarządzającą w firmie HR Partners.
Duże znaczenie dla korporacji ma znajomość języka angielskiego - na tym polu młodzi są lepsi. Zwykle też - co potwierdzają doradcy personalni - mają więcej energii, są większymi optymistami.
- I nie mają złych nawyków. Można ich ułożyć - dodaje inny pracodawca.
O co chodzi? - Miałem dobrego dyrektora handlowego. Ale miesiącami zwracałem mu uwagę, że powinien zainwestować w dobrej klasy krawat, bo to się dziś dla klientów liczy. Nie potrafił tego zrozumieć. A młodzi... lepiej dostosowują się do dzisiejszych czasów. Nie próbują płynąć pod prąd.
A może chodzi też o pieniądze? Może starsi, doświadczeni pracownicy chcą wyższych pensji niż młodsi koledzy? - Nie - zaprzecza dyrektor Pilżys. - Jeszcze kilka lat temu mogło tak być. Dziś nawet najmłodsi na rynku pracy, czyli osoby jeszcze przed trzydziestką, mają wysokie oczekiwania. Jeśli uważają, że dobrze pokierowali swoją karierą, mają staże i trzyletnie doświadczenie w międzynarodowej korporacji, liczą na 4-7 tys. zł brutto.
Przełamać stereotypy
Justyna Wiktorowicz zastanawiała się, co zrobić, by starszym było na rynku pracy łatwiej. Po pierwsze, muszą zmienić się sami. - Nadal wielu z nich uważa, że powinni się usuwać w cień, robić miejsce dla młodszych - mówi. - Takie myślenie jest widoczne szczególnie w małych miejscowościach.
Po drugie, trzeba rozmawiać z pracodawcami i przełamywać stereotypy. - Nadal trzeba organizować kursy i szkolenia, ale nie tylko dla bezrobotnych. Szkolić, a raczej uświadamiać trzeba szefów firm - radzi Wiktorowicz.
Bo analizując materiał do badań, zauważyła istotną zależność. Im więcej pracowników starszych firma zatrudnia, tym pracodawca ma o nich lepsze zdanie. Chwali ich i docenia.
Eureka! Jednak więc starsi nie ustępują młodym. Czy w takim razie mogą spać spokojnie, bo nadejdą dla nich łatwiejsze czasy na rynku pracy? - Nieprędko - przyznaje Wiktorowicz.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Korporacyjny ład
alogistic
11.09.10, 11:38
Po co starsi pracownicy?Taki od razu dostrzeże, że szef to kompletny debil nie mający o niczym pojęcia a młody po takiej edukacji jak obecna uzna ,że to "trendy".I w ten sposób dochowujemy »
-
Łodzianie 45+? Świetni pracownicy, ale ich nie ...
mineyko
12.09.10, 09:51
Zwycięża możliwość formacji.Gdzie ja to słyszałem?A taki uformowany, to pokorny homunkulus!I o to chodzi!»
-
Bywa różnie
minigry.amor.pl
12.09.10, 12:32
Sam jestem 40+ i zmieniłem prace na spokojniejszą, ale np. w handlu i marketingu wiek nie ma znaczenia. Podobnie jest chyba w sprzedaży i częściowo w bankowości. Tam starsi mają lub bez »




