Głosowała na dwie ręce. "Publicznie ją rozstrzelano"
2010-09-08
, aktualizacja: 08.09.2010 21:55
Na środowej sesji wśród radnych niezrzeszonych usiadła po raz pierwszy Iwona Bartosik, która opuściła klub SLD po aferze z głosowaniem na dwie ręce.
ZOBACZ TAKŻE
- Prokuratura: jest śledztwo ws. głosowania na dwie ręce (16-09-10, 14:59)
- Łódzka radna Iwona Bartosik odeszła z SLD (06-09-10, 21:06)
- Radny Niewiadomski przypomniał sobie, że nie pamięta (01-09-10, 10:00)
- Radna Iwona Bartosik przyznała, że głosowała za kolegę (30-08-10, 19:38)
Przypomnijmy, dwa tygodnie temu jedna z gazet napisała, że Iwona Bartosik głosowała w radzie miejskiej za radnego Józefa Niewiadomskiego, z którym siedziała w ławce. Po paru dniach radna potwierdziła, że rzeczywiście głosowała, ale na prośbę i z upoważnienia Niewiadomskiego. Ten najpierw potwierdził, że upoważnił Iwonę Bartosik do głosowania za niego, ale dzień później zaprzeczył, tłumacząc, że nic nie pamięta. Iwona Bartosik zrezygnowała z członkostwa w SLD.
Wczoraj na sali obrad do Bartosik niespodziewanie przysiadł się Witold Rosset, radny PO (kiedy istniał klub Lewica i Demokraci, Rosset i Bartosik byli klubowymi kolegami). Dlaczego usiadł wśród radnych niezrzeszonych? Czyżby zmieniał klub? - interesowali się wszyscy. - Usiadłem z panią radną, żeby zademonstrować poparcie dla niej - wyjaśnia Rosset. - Uważam, że radna Bartosik popełniła błąd, za który poniesie poważne konsekwencje. Nie uważam, żeby ten błąd popełniony w chwili słabości przekreślał jej dorobek wielu lat pracy w samorządzie. Nie za każdy błąd powinna być kara śmierci, a na niej wykonano publiczną egzekucję. Wystawiono ją na strzał i publicznie z zimną krwią rozstrzelano.
- Kto ją wystawił na strzał? - pytamy.
- Nie chcę w to wnikać. Ale nie godzę z takim sposobem prowadzenia polityki. Nie uważam, żeby dzięki "aferze" łódzki samorząd stał się lepszy - powiedział.
Wczoraj na sali obrad do Bartosik niespodziewanie przysiadł się Witold Rosset, radny PO (kiedy istniał klub Lewica i Demokraci, Rosset i Bartosik byli klubowymi kolegami). Dlaczego usiadł wśród radnych niezrzeszonych? Czyżby zmieniał klub? - interesowali się wszyscy. - Usiadłem z panią radną, żeby zademonstrować poparcie dla niej - wyjaśnia Rosset. - Uważam, że radna Bartosik popełniła błąd, za który poniesie poważne konsekwencje. Nie uważam, żeby ten błąd popełniony w chwili słabości przekreślał jej dorobek wielu lat pracy w samorządzie. Nie za każdy błąd powinna być kara śmierci, a na niej wykonano publiczną egzekucję. Wystawiono ją na strzał i publicznie z zimną krwią rozstrzelano.
- Kto ją wystawił na strzał? - pytamy.
- Nie chcę w to wnikać. Ale nie godzę z takim sposobem prowadzenia polityki. Nie uważam, żeby dzięki "aferze" łódzki samorząd stał się lepszy - powiedział.
- 26 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Głosowała na dwie ręce. "Publicznie ją rozstrze...
tristram.shandy01
09.09.10, 15:42
To niby co? Mieli ją za to pochwalić czy przymknąć na to oko? Bo taka fajna z niej kobitka to co? Raz nie zawsze? Jak to u nas zazwyczaj standardy polityczne zależą od tego kogo sprawa »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Na dworcu chaos, a nie marudzą. Dlaczego? ...
- Zero to liczba? Kto ma rację: Piątkowski ...
- Czytelnik alarmuje: posprzątajcie przy ...
- Nowe bilety MPK od 1 marca. Zobacz, jak ...
- Lekarze walczą o oddział. Rodzice: "To ...
- SLD zaprosił Zdanowską na poniedziałek, a ...
- 40 tys. zł na pracownika, a oni nie chcą ...





