1 września: inauguracja roku szkolnego ze zgrzytem
2010-09-01
, aktualizacja: 01.09.2010 19:37
Początek roku szkolnego w Łodzi. - Jedyna dobra wiadomość jest taka, że do wakacji zostało 289 dni - pocieszał uczniów XXXV Liceum Ogólnokształcącego prezydent Tomasz Sadzyński
ZOBACZ TAKŻE
- 1 września bez dopalaczy. Skarbówka sprawdza smarszopy (01-09-10, 13:44)
- Łódzkie orliki na razie przegrywają cztery do jednego (24-09-10, 20:23)
- Łódzkie szkoły będą mogły wydawać to, co zarobiły (22-09-10, 07:00)
- Jest zdolny, ale ze wsi. Ma szansę dostać stypendium? (18-09-10, 11:00)
- Lekcja wiedzy o PiS: prokuratura zdecydowała co dalej (16-09-10, 19:58)
- Jak dwaj licealiści z Łodzi objechali rowerami Bałtyk (14-09-10, 20:55)
- Japońska telewizja w VIII LO. Z powodu... Chopina (09-09-10, 17:11)
- Edukacja. "Zawodówki" to w Łodzi słowo zakazane (06-09-10, 08:00)
- Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejdziesz (01-09-10, 11:00)
Licealiści z ul. Staszica spotkali się pierwszy raz po dwóch miesiącach wojaży i odpoczynku. Wrócili do szkoły raczej w minorowych nastrojach. Choć nie wszyscy. - Nareszcie! - zawołała Paulina na widok Jagody, rzucając się koleżance w ramiona. - Znamy się jeszcze z gimnazjum, a w tym roku Paulina zdała do "Batorego" i znów będziemy w jednej szkole - śmiała się Jagoda, tegoroczna maturzystka. Za nauką nie stęsknił się również Tomek, wczoraj w garniturze i pod krawatem. - Co najwyżej za lekcjami wychowania fizycznego. Fajnie będzie znów pograć w piłkę - ostrożnie oswajał się na nowo ze szkolną rzeczywistością.
1 września w XXXV LO był świętem podwójnym, bo właśnie ten niepozorny bałucki ogólniak odwiedzili m.in. prezydent Tomasz Sadzyński, jego zastępca od oświaty Wiesława Zewald, wojewoda Jolanta Chełmińska, marszałek Włodzimierz Fisiak, kurator Jan Kamiński i szefowa Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej Danuta Zakrzewska. - Jedyna dobra wiadomość jest taka, że do wakacji zostało 289 dni - zażartował Sadzyński. A już na poważnie zachęcał uczniów do nauki, bo "inwestycja w wiedzę przynosi największe zyski" - cytował amerykańskiego filozofa i polityka Benjamina Franklina.
Potem z mównicy popłynęły życzenia: dobrych świadectw na koniec roku (Sadzyński), pogody ducha i radości z każdego dnia (Chełmińska), świetnych wyników na maturze (Zakrzewska). Nauczycielom zaś najbardziej potrzebna jest cierpliwość i wytrwałość. - A my postaramy się zadbać o komfort waszej pracy. Byście do szkoły przychodzili z przyjemnością - podsumował prezydent.
Ale nie wszędzie było tak miło. Do XII LO przy ul. Anstadta - oprócz uczniów - na rozpoczęcie roku przyszli także niektórzy rodzice. Stanęli w obronie nauczycielki, którą dyrektor chciał zwolnić, twierdząc, że nie ma odpowiednich kwalifikacji (wbrew kuratorium, dla którego jej wykształcenie jest odpowiednie). Sprawę załagodzili pracownicy Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Łodzi. - Nauczycielka będzie pracować w "dwunastce". Wspólnie z dyrektorem zmieniamy organizację pracy szkoły tak, by dalej mogła w niej uczyć - powiedziała "Gazecie" Beata Florek, dyrektorka Wydziału Edukacji UMŁ.
1 września w XXXV LO był świętem podwójnym, bo właśnie ten niepozorny bałucki ogólniak odwiedzili m.in. prezydent Tomasz Sadzyński, jego zastępca od oświaty Wiesława Zewald, wojewoda Jolanta Chełmińska, marszałek Włodzimierz Fisiak, kurator Jan Kamiński i szefowa Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej Danuta Zakrzewska. - Jedyna dobra wiadomość jest taka, że do wakacji zostało 289 dni - zażartował Sadzyński. A już na poważnie zachęcał uczniów do nauki, bo "inwestycja w wiedzę przynosi największe zyski" - cytował amerykańskiego filozofa i polityka Benjamina Franklina.
Potem z mównicy popłynęły życzenia: dobrych świadectw na koniec roku (Sadzyński), pogody ducha i radości z każdego dnia (Chełmińska), świetnych wyników na maturze (Zakrzewska). Nauczycielom zaś najbardziej potrzebna jest cierpliwość i wytrwałość. - A my postaramy się zadbać o komfort waszej pracy. Byście do szkoły przychodzili z przyjemnością - podsumował prezydent.
Ale nie wszędzie było tak miło. Do XII LO przy ul. Anstadta - oprócz uczniów - na rozpoczęcie roku przyszli także niektórzy rodzice. Stanęli w obronie nauczycielki, którą dyrektor chciał zwolnić, twierdząc, że nie ma odpowiednich kwalifikacji (wbrew kuratorium, dla którego jej wykształcenie jest odpowiednie). Sprawę załagodzili pracownicy Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Łodzi. - Nauczycielka będzie pracować w "dwunastce". Wspólnie z dyrektorem zmieniamy organizację pracy szkoły tak, by dalej mogła w niej uczyć - powiedziała "Gazecie" Beata Florek, dyrektorka Wydziału Edukacji UMŁ.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy






więcej zdjęć