Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejdziesz
2010-09-01
, aktualizacja: 31.08.2010 20:45
Pierwsza taka szkoła w Polsce. Żeby do niej wejść, musisz mieć kartę płatniczą Banku Zachodniego. - To następny etap unowocześniania szkoły i szansa dla uczniów - przekonuje dyrektorka szkoły
ZOBACZ TAKŻE
- "Rzeczpospolita": Szkoły do likwidacji (03-03-11, 07:17)
- W szkole wciąż jak w szkole, a miało być jak w banku (10-01-11, 15:23)
- Drogie drzwi na kartę. Bo muszą być jak zabytkowe (29-10-10, 08:30)
- To już działa! Karta płatnicza biletem do autobusu i tramwaju! (06-10-10, 09:02)
- Łódzkie szkoły będą mogły wydawać to, co zarobiły (22-09-10, 07:00)
- Jest zdolny, ale ze wsi. Ma szansę dostać stypendium? (18-09-10, 11:00)
- Dyrektor szkoły plastycznej w Łodzi stosuje mobbing? (14-09-10, 21:44)
- Jeden numer do blokowania kart bankowych w 2011 r.? (14-09-10, 16:59)
- Szkoła z Wrocławia bankowi zapłaci. A liceum z Łodzi? (12-09-10, 20:15)
- MEN chce uczyć, jak być samodzielnym i kreatywnym (07-09-10, 07:28)
- Liceum na kartę. W Bydgoszczy karty funduje miasto (07-09-10, 21:33)
- Edukacja. "Zawodówki" to w Łodzi słowo zakazane (06-09-10, 08:00)
- 1 września: inauguracja roku szkolnego ze zgrzytem (01-09-10, 19:37)
- Tradycyjne żarówki kończą kadencję. 75-watowe już dziś (01-09-10, 14:14)
- Chciała wyłudzić z banków 8,5 mln zł (01-09-10, 12:51)
- Pierwszy dzwon(ek) zabrzmi dla uczniów w Kościele? (31-08-10, 06:00)
- Łódź filmowa. Na Abramowskiego kręcą film o przemocy (13-08-10, 20:54)
- Nowoczesne place zabaw w Łodzi - gdzie i kiedy? (12-08-10, 21:05)
- Uniwersytet Medyczny przyjmie jednak więcej studentów (11-08-10, 21:26)
- Było zielono, są hałdy śmieci. Mieszkańcy: "Pomóżcie" (10-08-10, 20:18)
- Studia: byli na liście przyjętych, indeksów nie dostaną (09-08-10, 21:00)
- Coraz więcej sześciolatków w szkołach w Łódzkiem (07-08-10, 13:00)
Do XXIII Liceum Ogólnokształcącego przy al. Piłsudskiego w Łodzi chodzi 360 uczniów. We wrześniu każdy dostanie od Banku Zachodniego WBK kartę, dzięki której będzie mógł zapłacić np. za sok w szkolnym sklepiku albo wypożyczyć lekturę z biblioteki.
Karta będzie też przepustką do szkoły. Kto je nie ma, nie wejdzie do budynku. Dlatego bank wyposaży w karty również 50 nauczycieli i pracowników liceum.
Na każdej karcie jest numer szkoły, a na odwrocie logo banku. Można będzie mieć na niej maksymalnie 500 zł. W szkole są już bramki przy głównym wejściu, czytnik do pobierania opłat za zakupy i sterujące całością oprogramowanie. Za wszystko zapłacił bank, który również system wymyślił i zapytał łódzką szkołę, czy go chce. Szkoła odpowiedziała "tak".
- Pomysł z kartami zaakceptowała najpierw rada rodziców, a potem, już na piśmie, rodzice każdego ucznia z osobna. Sprzeciw był tylko jeden - podkreśla Jolanta Swiryd, dyrektorka XXIII LO. I jak ten jeden uczeń wejdzie do szkoły? - Wpuści go woźny, podobnie jak tych, którym zdarzy się zapomnieć karty, czy gości.
Bank chwali swój pomysł. - W szkole będzie bezpieczniej, bo nie wejdą osoby nieuprawnione, a rodzice i szkoła będą wiedzieć, czy i w jakich godzinach uczeń był na zajęciach - mówi "Gazecie" Grzegorz Adamski z BZ WBK.
"Gazeta": - Skorzysta także bank, który zareklamuje się wśród licealistów. Czy szkoła to właściwe miejsce na marketing?
- Marketing jest wszędzie, także w szkołach. To choćby automaty z napojami - odpowiada Adamski. - A my nie wywieszamy na szkole baneru z logo banku. Dajemy karty, ale nikogo nie zmuszamy, by wpłacał na nie pieniądze ani otwierał u nas konta. Nie będziemy mieć nawet dostępu do danych uczniów. Każdy sam zdecyduje, jak używać kartę - czy będzie ona środkiem płatniczym, czy tylko identyfikatorem i przepustką do szkoły.
Swiryd dostrzega oczywisty interes banku, ale - jak mówi - dla niej ważniejszy jest zysk uczniów i szkoły. - Mamy już elektroniczny dziennik. Szkolne karty do dla mnie kolejny etap unowocześnienia szkoły i szansa dla uczniów na oswojenie się z kawałkiem plastiku, który może się przydać w różnych sytuacjach.
- Dla mnie to przede wszystkim ukryta forma reklamy - twierdzi Tomasz Michałowicz z agencji marketingowej /3PR/ Consulting. - Każdy, kto skończył 13 lat, może iść do banku, otworzyć konto i nauczyć się korzystać z karty. Większe bezpieczeństwo w szkole? Równie dobrze można rozdać uczniom klucze - zauważa Michałowicz. - Bank rozdaje karty, by pozyskać nowych klientów, i wie, co robi. Pierwszy bank jest zazwyczaj bankiem na wiele lat, dlatego młodzi klienci są tak cenni.
Swiryd nie zna przepisu, który precyzyjnie określałby, czy w szkole można coś reklamować, a jeśli tak, to co. - Rzeczywiście, w tych sprawach decyduje rozsądek dyrektora i nauczycieli - potwierdza Jan Kamiński, łodzki kurator oświaty. Dyrektorka liceum zapewnia, że nie pozwoliłaby na reklamę tego, co zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu młodzieży. A karta, na której uczeń będzie miał tylko tyle pieniędzy, ile przeleją mu rodzice, albo - jeśli zechce - w ogóle, niczym nie grozi. - Mimo to mam wątpliwości - mówi kurator Kamiński, który o kartach dowiedział się od "Gazety". - Zysk banku jest większy niż szkoły, dlatego poprosiłem dyrekcję o szczegółowe wyjaśnienia.
Łódzkie liceum jest pierwszą w kraju szkołą z kartami płatniczymi, ale nie ostatnią. Podobny system dostanie Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 w Łodzi, a także szkoły we Wrocławiu, Nowym Targu, Rzeszowie i Zielonej Górze.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Komentarz
Można się cieszyć, bo szkoła jest nowocześniejsza albo martwić, że przestaje chronić uczniów przed agresywną reklamą.
Ja się martwię.
Tylko patrzeć, jak przykład z banku wezmą producenci innych branż, wyposażając uczniów w darmowe komórki (pod warunkiem umów przynajmniej do matury) albo w jednakowe (też identyfikujące) plecaki z adresami sklepów, w których do kompletu można dokupić buty i czapki. Za chwilę inny bank podpisze podobną umowę nie ze szkołą, ale z całą gminą (obroty hurtowe są przecież wyższe), a handlowcom pozazdroszczą politycy, którzy - jak wiadomo - młodym ludziom mają do zaoferowania najwięcej i też by chcieli na lekcje.
Tylko, czy wtedy będziemy jeszcze pamiętać, dla kogo i po co jest szkoła?
Karta będzie też przepustką do szkoły. Kto je nie ma, nie wejdzie do budynku. Dlatego bank wyposaży w karty również 50 nauczycieli i pracowników liceum.
Na każdej karcie jest numer szkoły, a na odwrocie logo banku. Można będzie mieć na niej maksymalnie 500 zł. W szkole są już bramki przy głównym wejściu, czytnik do pobierania opłat za zakupy i sterujące całością oprogramowanie. Za wszystko zapłacił bank, który również system wymyślił i zapytał łódzką szkołę, czy go chce. Szkoła odpowiedziała "tak".
- Pomysł z kartami zaakceptowała najpierw rada rodziców, a potem, już na piśmie, rodzice każdego ucznia z osobna. Sprzeciw był tylko jeden - podkreśla Jolanta Swiryd, dyrektorka XXIII LO. I jak ten jeden uczeń wejdzie do szkoły? - Wpuści go woźny, podobnie jak tych, którym zdarzy się zapomnieć karty, czy gości.
Bank chwali swój pomysł. - W szkole będzie bezpieczniej, bo nie wejdą osoby nieuprawnione, a rodzice i szkoła będą wiedzieć, czy i w jakich godzinach uczeń był na zajęciach - mówi "Gazecie" Grzegorz Adamski z BZ WBK.
"Gazeta": - Skorzysta także bank, który zareklamuje się wśród licealistów. Czy szkoła to właściwe miejsce na marketing?
- Marketing jest wszędzie, także w szkołach. To choćby automaty z napojami - odpowiada Adamski. - A my nie wywieszamy na szkole baneru z logo banku. Dajemy karty, ale nikogo nie zmuszamy, by wpłacał na nie pieniądze ani otwierał u nas konta. Nie będziemy mieć nawet dostępu do danych uczniów. Każdy sam zdecyduje, jak używać kartę - czy będzie ona środkiem płatniczym, czy tylko identyfikatorem i przepustką do szkoły.
Swiryd dostrzega oczywisty interes banku, ale - jak mówi - dla niej ważniejszy jest zysk uczniów i szkoły. - Mamy już elektroniczny dziennik. Szkolne karty do dla mnie kolejny etap unowocześnienia szkoły i szansa dla uczniów na oswojenie się z kawałkiem plastiku, który może się przydać w różnych sytuacjach.
- Dla mnie to przede wszystkim ukryta forma reklamy - twierdzi Tomasz Michałowicz z agencji marketingowej /3PR/ Consulting. - Każdy, kto skończył 13 lat, może iść do banku, otworzyć konto i nauczyć się korzystać z karty. Większe bezpieczeństwo w szkole? Równie dobrze można rozdać uczniom klucze - zauważa Michałowicz. - Bank rozdaje karty, by pozyskać nowych klientów, i wie, co robi. Pierwszy bank jest zazwyczaj bankiem na wiele lat, dlatego młodzi klienci są tak cenni.
Swiryd nie zna przepisu, który precyzyjnie określałby, czy w szkole można coś reklamować, a jeśli tak, to co. - Rzeczywiście, w tych sprawach decyduje rozsądek dyrektora i nauczycieli - potwierdza Jan Kamiński, łodzki kurator oświaty. Dyrektorka liceum zapewnia, że nie pozwoliłaby na reklamę tego, co zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu młodzieży. A karta, na której uczeń będzie miał tylko tyle pieniędzy, ile przeleją mu rodzice, albo - jeśli zechce - w ogóle, niczym nie grozi. - Mimo to mam wątpliwości - mówi kurator Kamiński, który o kartach dowiedział się od "Gazety". - Zysk banku jest większy niż szkoły, dlatego poprosiłem dyrekcję o szczegółowe wyjaśnienia.
Łódzkie liceum jest pierwszą w kraju szkołą z kartami płatniczymi, ale nie ostatnią. Podobny system dostanie Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 w Łodzi, a także szkoły we Wrocławiu, Nowym Targu, Rzeszowie i Zielonej Górze.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Komentarz
Można się cieszyć, bo szkoła jest nowocześniejsza albo martwić, że przestaje chronić uczniów przed agresywną reklamą.
Ja się martwię.
Tylko patrzeć, jak przykład z banku wezmą producenci innych branż, wyposażając uczniów w darmowe komórki (pod warunkiem umów przynajmniej do matury) albo w jednakowe (też identyfikujące) plecaki z adresami sklepów, w których do kompletu można dokupić buty i czapki. Za chwilę inny bank podpisze podobną umowę nie ze szkołą, ale z całą gminą (obroty hurtowe są przecież wyższe), a handlowcom pozazdroszczą politycy, którzy - jak wiadomo - młodym ludziom mają do zaoferowania najwięcej i też by chcieli na lekcje.
Tylko, czy wtedy będziemy jeszcze pamiętać, dla kogo i po co jest szkoła?
- 38 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejdziesz
ambl
01.09.10, 13:31
A rodzice też odPOwiedzieli tak,czy ich w ogóle nie pytano?»
-
Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejdziesz
cobolt
01.09.10, 17:42
Pomysł zacny chociaż budzi moje mieszane uczucia. Ale znam pani Swiryt od lat (uczyła mnie kiedyś fizyki w innym liceum) i wiem, że nie chce nikomu zrobić krzywdy:) »
-
Re: Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejd
kami-la1
12.09.10, 23:08
Nikt tego nie konsultował z rodzicami. Powiedziano, że zgodę wyraziła Rada Rodziców, która rodziców reprezentuje. Potem dziecko przyniosło rodzicom do podpisania kartkę na której trzeba było»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
