Pierwszy dzwon(ek) zabrzmi dla uczniów w Kościele?
2010-08-31
, aktualizacja: 30.08.2010 21:57
Łódzka podstawówka ogłosiła, że rozpoczęcie roku będzie w pobliskim kościele. Do szkoły 1 września uczniowie przychodzić nie muszą
ZOBACZ TAKŻE
- Dyrektor szkoły plastycznej w Łodzi stosuje mobbing? (14-09-10, 21:44)
- Japońska telewizja w VIII LO. Z powodu... Chopina (09-09-10, 17:11)
- Liceum na kartę. W Bydgoszczy karty funduje miasto (07-09-10, 21:33)
- Edukacja. "Zawodówki" to w Łodzi słowo zakazane (06-09-10, 08:00)
- Zamiast uroczystego apelu w szkole - msza w kościele. "Niefortunna decyzja" (31-08-10, 13:34)
- Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejdziesz (01-09-10, 11:00)
- CKE: Będą testować dziesięciolatków (31-08-10, 06:06)
- Akademik się buduje, studenci zamieszkają w hotelu (25-08-10, 20:08)
- Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły (18-08-10, 08:10)
- Będzie śledztwo ws. głośnej lekcji wiedzy o PiS-ie (05-08-10, 19:54)
- Kary za wagary nawet w wakacje. Za nieobecności - praca (03-08-10, 22:26)
- Dylemat maturzysty: studiować w stolicy czy w Anglii? (22-06-10, 07:00)
- Z albumu szkoły: Najlepsza dieta to obóz w Auschwitz (10-05-10, 15:33)
Szkoła Podstawowa nr 182 jest placówką publiczną. Typowy klockowaty budynek na wielkim blokowisku. Za płotem orlik.
Kilka dni temu na drzwiach do szkoły pojawiła się kartka z informacją o rozpoczynającym się w środę roku szkolnym. "Uwaga rodzice i uczniowie" - czytamy. - "Uroczyste rozpoczęcie dla klas II-VI odbędzie się w parafii Niepokalanego Serca NMP i św. Antoniego M. Klareta w dniu 1 września o godz. 8. Następnie uczniowie wraz z wychowawcami udadzą się na spacer, podczas którego odbędzie się pogadanka nt. rocznicy wybuchu II wojny światowej oraz zostaną podane informacje na temat nowego roku szkolnego." Wyjątkiem są pierwszaki i dzieci z zerówki - te rozpoczną naukę na szkolnym boisku. Pozostali po mszy i spacerze mają wolne.
- A jeśli jakieś dziecko jest niewierzące i do kościoła nie pójdzie? Jak się dowie, na którą przyjść do szkoły następnego dnia i jakie będą lekcje? - pytają rodzice, których zbulwersował pomysł przeniesienia inauguracji roku do kościoła. - Dyrekcja chce się chyba przypodobać kurii, ale zdecydowanie przegięła - dodaje jedna z mam.
Wczoraj w południe przed szkołą spotkałem dwie uczennice. Przyszły dowiedzieć się, o której jutro akademia. Były zdziwione, że żadnej akademii nie będzie, ale tylko jednej to się nie podobało. - Rozpoczęcie powinno być w szkole, bo tak było zawsze i to w szkole mamy cały rok lekcje - powiedziała.
- Msze w kościele przed akademiami też były, tyle, że przychodziło mało uczniów. Teraz przynajmniej będą wszyscy - przekonywała koleżanka.
- Nieporozumienie! - twierdzi Beata Wielkopolan, wicedyrektorka SP 182. - W szkole rozpoczęcie też będzie, zaraz po uroczystości w kościele.
Na dowód Wielkopolan wyjmuje z biurka kartkę z informacją, że uczniowie, którzy nie przyjdą do kościoła "spotkają się z wychowawcami ok. godz. 9.15 na płycie boiska". - Właśnie chciałam ją wywiesić. Dlaczego dopiero teraz? W naszym kościele będą przedstawiciele archidiecezji, kuratorium i województwa. Musiałam zapytać proboszcza, jak długo potrwa uroczystość, by uczestniczący w niej uczniowie i nauczyciele zdążyli potem do szkoły.
Dlaczego nie ma o tym słowa w komunikacie, który wisi na drzwiach szkoły i z którego codziennie uczniowie dowiadują się, że 1 września mają iść do kościoła? Tego Wielkopolan nie wyjaśnia.
Pół godziny później na drzwiach do szkoły wisi już "właściwa" kartka. Rodzice się śmieją: - Podobno jakiś ojciec przyszedł z awanturą. Dyrekcja się przestraszyła i odkręca sprawę.
Czy rozpoczęcie roku musi być w szkole? Okazuje się, że nie. - To tradycja. Teoretycznie 1 września mogę zaprosić uczniów do kina czy parku, ale na inaugurację w kościele raczej bym się nie odważyła - mówi dyrektorka innej łódzkiej szkoły.
Pomysłu nie popiera również kurator łódzkiej oświaty Jan Kamiński: - Rozpoczęcie roku to uroczystość szkolna, dlatego uczniowie powinni się spotkać w szkole. Oczywiście, msza w kościele też może być, ale dla chętnych i oprócz, a nie zamiast, uroczystości szkolnych - podkreśla Kamiński.
- Kpina - komentuje prof. Monika Płatek z wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego i członkini Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej. - Pomysł pokazuje, że szkoła zupełnie nie liczy się z uczuciami uczniów i rodziców. Także wierzących, którzy nie akceptują takich praktyk. Przede wszystkim jednak łamie konstytucyjną zasadę rozdziału świeckiego państwa od kościoła. Dziwne tym bardziej - dodaje prof. Płatek - że mamy właśnie awanturę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu, która na nowo wydobyła granicę między tym, co państwowe i kościelne. Łódzka szkoła jakby w ogóle jej nie dostrzegała. Może z lenistwa?
Kilka dni temu na drzwiach do szkoły pojawiła się kartka z informacją o rozpoczynającym się w środę roku szkolnym. "Uwaga rodzice i uczniowie" - czytamy. - "Uroczyste rozpoczęcie dla klas II-VI odbędzie się w parafii Niepokalanego Serca NMP i św. Antoniego M. Klareta w dniu 1 września o godz. 8. Następnie uczniowie wraz z wychowawcami udadzą się na spacer, podczas którego odbędzie się pogadanka nt. rocznicy wybuchu II wojny światowej oraz zostaną podane informacje na temat nowego roku szkolnego." Wyjątkiem są pierwszaki i dzieci z zerówki - te rozpoczną naukę na szkolnym boisku. Pozostali po mszy i spacerze mają wolne.
- A jeśli jakieś dziecko jest niewierzące i do kościoła nie pójdzie? Jak się dowie, na którą przyjść do szkoły następnego dnia i jakie będą lekcje? - pytają rodzice, których zbulwersował pomysł przeniesienia inauguracji roku do kościoła. - Dyrekcja chce się chyba przypodobać kurii, ale zdecydowanie przegięła - dodaje jedna z mam.
Wczoraj w południe przed szkołą spotkałem dwie uczennice. Przyszły dowiedzieć się, o której jutro akademia. Były zdziwione, że żadnej akademii nie będzie, ale tylko jednej to się nie podobało. - Rozpoczęcie powinno być w szkole, bo tak było zawsze i to w szkole mamy cały rok lekcje - powiedziała.
- Msze w kościele przed akademiami też były, tyle, że przychodziło mało uczniów. Teraz przynajmniej będą wszyscy - przekonywała koleżanka.
- Nieporozumienie! - twierdzi Beata Wielkopolan, wicedyrektorka SP 182. - W szkole rozpoczęcie też będzie, zaraz po uroczystości w kościele.
Na dowód Wielkopolan wyjmuje z biurka kartkę z informacją, że uczniowie, którzy nie przyjdą do kościoła "spotkają się z wychowawcami ok. godz. 9.15 na płycie boiska". - Właśnie chciałam ją wywiesić. Dlaczego dopiero teraz? W naszym kościele będą przedstawiciele archidiecezji, kuratorium i województwa. Musiałam zapytać proboszcza, jak długo potrwa uroczystość, by uczestniczący w niej uczniowie i nauczyciele zdążyli potem do szkoły.
Dlaczego nie ma o tym słowa w komunikacie, który wisi na drzwiach szkoły i z którego codziennie uczniowie dowiadują się, że 1 września mają iść do kościoła? Tego Wielkopolan nie wyjaśnia.
Pół godziny później na drzwiach do szkoły wisi już "właściwa" kartka. Rodzice się śmieją: - Podobno jakiś ojciec przyszedł z awanturą. Dyrekcja się przestraszyła i odkręca sprawę.
Czy rozpoczęcie roku musi być w szkole? Okazuje się, że nie. - To tradycja. Teoretycznie 1 września mogę zaprosić uczniów do kina czy parku, ale na inaugurację w kościele raczej bym się nie odważyła - mówi dyrektorka innej łódzkiej szkoły.
Pomysłu nie popiera również kurator łódzkiej oświaty Jan Kamiński: - Rozpoczęcie roku to uroczystość szkolna, dlatego uczniowie powinni się spotkać w szkole. Oczywiście, msza w kościele też może być, ale dla chętnych i oprócz, a nie zamiast, uroczystości szkolnych - podkreśla Kamiński.
- Kpina - komentuje prof. Monika Płatek z wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego i członkini Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej. - Pomysł pokazuje, że szkoła zupełnie nie liczy się z uczuciami uczniów i rodziców. Także wierzących, którzy nie akceptują takich praktyk. Przede wszystkim jednak łamie konstytucyjną zasadę rozdziału świeckiego państwa od kościoła. Dziwne tym bardziej - dodaje prof. Płatek - że mamy właśnie awanturę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu, która na nowo wydobyła granicę między tym, co państwowe i kościelne. Łódzka szkoła jakby w ogóle jej nie dostrzegała. Może z lenistwa?
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
58 głosów
-
Pierwszy dzwon(ek) zabrzmi dla uczniów w Kościele?
mineyko
31.08.10, 09:56
Dzwonek?Chyba dzwon!Proszę uważać, żeby dzieciaków nie wystraszyć.Przestaną bywać tam, gdzie zbyt mocno dzwonią!»
-
Pierwszy dzwon(ek) zabrzmi dla uczniów w Kościele?
wojtek33
31.08.10, 10:35
A dlaczego Kościół a nie np. Remiza Strażacka, Kino czy Dworzec Autobusowy? (tak, o wielkie litery mi idzie)»
-
Pierwszy dzwon(ek) zabrzmi dla uczniów w Kościele?
latatomi
31.08.10, 20:04
Markowski jak zwykle kłamie i to porządnie. Biedny niedorób, biega za dziećmi po osiedlu i nie sprawdza dobrze informacji. Jestem zaszokowany. A wy dajecie Mu wiarę»




