Ludzie, ratujcie! Dantejskie sceny, straż zabiera towar
2010-08-24
, aktualizacja: 24.08.2010 15:41
Na targowisku przy ul. tatrzańskiej Straż Miejska siłą chce odbierać towar nielegalnym handlarzom. Kobiety kładą się na ziemi zasłaniając pudła, wszędzie słuchać krzyki: Ludzie! Ratujcie! Na miejsce wezwano policję. Straż ustąpiła, handlarze triumfują.
ZOBACZ TAKŻE
- Zmiany w straży miejskiej? Komendant ma kupę roboty (31-08-10, 16:40)
- Handlarze kontra łódzcy urzędnicy 1:1. Pudła znikają (25-08-10, 20:41)
- Handlarze zwijają pudła. Pierwszy sukces urzędników? (25-08-10, 10:54)
- Handlarki obroniły majtki (25-08-10, 01:00)
Pierwszy dzień akcji przeciwko nielegalnym handlarzom w Łodzi. Urzędnicy w asyście straży objeżdżają miejsca nielegalnego handlu i stawiają sprzedającym ultimatum: albo natychmiast zwiniesz pudła i odjedziesz, albo skonfiskujemy towar.
Przed godz. 13 na targowisko podjechały trzy radiowozy straży miejskiej i dostawczy "pudełkowóz". 14 strażników i urzędnicy Zarządu Dróg i Transportu w odblaskowych kamizelkach wyszli do nielegalnie handlujących ubraniami z tekturowych pudeł. Kazali im natychmiast zabrać towar i odjechać.
Handlarki zbuntowały się. - Nie odjadę i nie oddam towaru! Zawsze tu sprzedawałam! - krzyczała Krystyna Kowalczyk.
Wraz z innymi sprzedającymi zastąpiły strażnikom drogę. Doszło do przepychanek.
Gdy strażnicy zaczęli pakować towar do "pudełkowozu", kobiety pokładły się na ziemi zasłaniając pudła. Strażnicy próbowali podnosić je z ziemi. Handlarze krzyczęli: Ludzie! Ratujcie! Precz z urzędasami!
Na miejsce wezwano policję.
Po kilkunastu minutach strażnicy odpuścili - spisali protokół i zaczęli zbierać się do odjazdu. Handlarze triumfowali.
Pierwsza interwencja - bez ekscesów
Wcześniej przed godz. 11 strażnicy interweniowali na ul. Ciołkowskiego w Łodzi. Strażnicy otoczyli kordonem starszego mężczyznę handlującego z pudeł tanią chińską bielizną. Podchodzą urzędnicy Zarządu Dróg i Transportu w odblaskowych kamizelkach.
- Ma pan zezwolenie na zajęcie tego terenu?
- Nie.
- To proszę natychmiast zabrać stąd pudełka, albo skonfiskujemy towar.
Mężczyzna telefonuje po transport. Po kilkunastu minutach podjeżdża golf na zgierskich tablicach. Kierowca - nie kryjąc zdenerwowania - pakuje pudła. Przedstawia się imieniem Piotr. - Nie jestem żadnym mafiozem pudełkowym! Jestem przedsiębiorcą uczciwie płacącym podatki, żeby zarobić na chleb! Rozstawiam na mieście trzech handlarzy.
Co teraz, gdy miasto zaczęło walczyć z nielegalnym handlem z pudełek? Czy skończy z tym?
Piotr: - Polak potrafi, coś wymyślę.
Druga handlarka sprzedająca obok z pudła też dzwoni po transport, zawija towar i odjeżdża.
Akcję straży i ZDiT głośno - i niepochlebnie - komentują gapie. - Co wam to przeszkadza, że ludzie na życie zarabiają? I gdzie ja kupię tak tanio bieliznę? Mam niska emeryturę, nie stać mnie na kupowanie drogich rzeczy! - krzyczy do strażników starsza kobieta.
Dołączają się inni handlarze, sprzedający m.in. warzywa i owoce: - Ludzie, ratujcie! - krzyczy jedna z handlarek.
Strażnicy wracają do radiowozów i jadą na drugie targowisko.
- 117 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
62 głosy
-
Ludzie, ratujcie! Dantejskie sceny, straż zabie...
mineyko
24.08.10, 19:38
Nikt jakoś nie wpadł na pomysł, żeby te kobiety po prostu opodatkować,najprostszym z podatków, czyli ryczałtowym?!No bo kasy fiskalne z prądnicą na pedały, to nie chyba najlepszy pomysł!»
-
Ludzie, ratujcie! Dantejskie sceny, straż zabie...
izabeli
25.08.10, 01:05
I państwo znowu okazało swoją słabość, niestety. Histeria górą! Jako społeczeństwo mamy w genach stawianie oporu, sprzeciwianie się,dowodzenie własnej racji i tak dalej. Tak głęboko to »
-
O czym tu w ogóle gadać ! ?
julita165
25.08.10, 09:53
To jest nielegalne i tyle. Muszą się podporządkować dobrowolnie albo zostać do tego zmuszeni przez odpowiednie służby. Jak się komuś prawo nie podoba to powinien walczyć o jego zmianę, a nie»






więcej zdjęć