Jest zarzut dla zabójcy 22-latki przed dyskoteką
23.08.2010
, aktualizacja: 23.08.2010 14:33
Zarzut zabójstwa 22-letniej kobiety przedstawiła dziś łódzka prokuratura mężczyźnie, który w sobotnią noc śmiertelnie ranił młodą kobietę przed jedną z łódzkich dyskotek. Jak ustalono, dziewczyna była przypadkową ofiarą.
ZOBACZ TAKŻE
- Zabójstwo pod dyskoteką: Alicja odmówiła, więc ją zabił (23-08-10, 13:11)
- Alicja dostała cios nożem pod dyskoteką. Oprawca ujęty (22-08-10, 22:00)
- Śmierć przed Heaven. Świadek: Zginęła, bo szła pierwsza (01-12-11, 21:00)
- Zabił bez powodu 22-latkę, rzucił policjantowi w twarz młotkiem. Areszt (24-08-10, 14:33)
- Złapali podejrzanego o zabicie kobiety pod dyskoteką (22-08-10, 16:25)
- Oskarżony o zabójstwo pod dyskoteką nie przyznaje się (21-07-11, 12:59)
O tym pisaliśmy: Alicja dostała cios nożem pod dyskoteką. Oprawca ujęty
24-letni Marcin R. usłyszał także zarzut czynnej napaści na dwóch policjantów. Podczas zatrzymania jednego z funkcjonariuszy ranił w twarz rzucając w niego młotkiem; w drugiego policjanta rzucił hantlem do ćwiczeń. Grozi mu kara dożywotniego więzienia - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.
Do ataku na 22-latkę z Wielkopolski doszło w sobotę przed północą przed jedną z dyskotek przy al. Piłsudskiego w centrum Łodzi. Jak ustalono, dziewczyna wraz z koleżankami przyjechała w odwiedziny do znajomej.
Pchnął nożem i kopnął w twarz
Pięć młodych kobiet postanowiło wybrać się do dyskoteki. Kiedy wchodziły do klubu, pierwszą 22-latkę zaczepił na schodach, w bardzo wulgarny sposób, nieznany jej mężczyzna. Prawdopodobnie odpowiedź dziewczyny nie spodobała się napastnikowi, który zaatakował ją nożem.
- Zadał młodej kobiecie uderzenie nożem w okolice mostka. Kiedy dziewczyna obsunęła się po schodach, napastnik dodatkowo kopnął ją w twarz - relacjonował prokurator.
Wszystko rozgrywało się na oczach jej koleżanek. Później bandyta odszedł, na bocznej ulicy wsiadł do taksówki i pojechał do domu. Ranna kobieta została przewieziona do szpitala; sprawca przebił jej płuco i uszkodził tętnicę płucną. Dziewczyna zmarła jeszcze przed operacją w wyniku wykrwawienia.
W ciągu kilku godzin policjanci - przy pomocy taksówkarzy - ustalili 24-letniego mężczyznę podejrzewanego o zbrodnię. Ukrył się w mieszkaniu na trzecim piętrze kamienicy przy ul. Limanowskiego; nie chciał otworzyć drzwi. Policjanci zdecydowali się użyć strażackiego podnośnika i wejść do niego przez okno. Wówczas 24-latek zaczął w nich rzucać różnymi przedmiotami.
Agresywny, ale nie pijany
- Rzucił młotkiem trafiając jednego z policjantów w twarz powodując tym samym rozległe obrażenia, następnie rzucił hantlem, trafiając drugiego policjanta w rękę. Później na policjantów posypały się jeszcze kolumny i telewizor - relacjonował Kopania.
Na miejsce ściągnięto posiłki. Policjanci sforsowali drzwi wejściowe do mieszkania. Sprawca nadal był bardzo agresywny i rzucał w policjantów różnymi przedmiotami. W końcu udało się go obezwładnić. Mężczyzna był trzeźwy; nie był też pod wpływem środków odurzających.
Przypadkowa ofiara
Dziś Marcin R. usłyszał zarzuty i jest przesłuchiwany w śródmiejskiej prokuraturze. - Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna była absolutnie przypadkową ofiarą - dodał Kopania.
Śledczy nadal przesłuchują świadków. Ostatecznie przyczyna śmierci dziewczyny znana będzie po przeprowadzeniu sekcji zwłok.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów




