Jest zarzut dla zabójcy 22-latki przed dyskoteką

jagor, PAP
23.08.2010 , aktualizacja: 23.08.2010 14:33
A A A Drukuj
Zarzut zabójstwa 22-letniej kobiety przedstawiła dziś łódzka prokuratura mężczyźnie, który w sobotnią noc śmiertelnie ranił młodą kobietę przed jedną z łódzkich dyskotek. Jak ustalono, dziewczyna była przypadkową ofiarą.
Marcinowi R. za zabójstwo i napaść na policjantów grozi dożywocie
Fot. KWP Łódź
Marcinowi R. za zabójstwo i napaść na policjantów grozi dożywocie
Zatrzymany 24-letni zabójca, Marcin R.
Fot. KWP Łódź
Zatrzymany 24-letni zabójca, Marcin R.

O tym pisaliśmy: Alicja dostała cios nożem pod dyskoteką. Oprawca ujęty



24-letni Marcin R. usłyszał także zarzut czynnej napaści na dwóch policjantów. Podczas zatrzymania jednego z funkcjonariuszy ranił w twarz rzucając w niego młotkiem; w drugiego policjanta rzucił hantlem do ćwiczeń. Grozi mu kara dożywotniego więzienia - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Do ataku na 22-latkę z Wielkopolski doszło w sobotę przed północą przed jedną z dyskotek przy al. Piłsudskiego w centrum Łodzi. Jak ustalono, dziewczyna wraz z koleżankami przyjechała w odwiedziny do znajomej.

Pchnął nożem i kopnął w twarz

Pięć młodych kobiet postanowiło wybrać się do dyskoteki. Kiedy wchodziły do klubu, pierwszą 22-latkę zaczepił na schodach, w bardzo wulgarny sposób, nieznany jej mężczyzna. Prawdopodobnie odpowiedź dziewczyny nie spodobała się napastnikowi, który zaatakował ją nożem.

- Zadał młodej kobiecie uderzenie nożem w okolice mostka. Kiedy dziewczyna obsunęła się po schodach, napastnik dodatkowo kopnął ją w twarz - relacjonował prokurator.

Wszystko rozgrywało się na oczach jej koleżanek. Później bandyta odszedł, na bocznej ulicy wsiadł do taksówki i pojechał do domu. Ranna kobieta została przewieziona do szpitala; sprawca przebił jej płuco i uszkodził tętnicę płucną. Dziewczyna zmarła jeszcze przed operacją w wyniku wykrwawienia.

W ciągu kilku godzin policjanci - przy pomocy taksówkarzy - ustalili 24-letniego mężczyznę podejrzewanego o zbrodnię. Ukrył się w mieszkaniu na trzecim piętrze kamienicy przy ul. Limanowskiego; nie chciał otworzyć drzwi. Policjanci zdecydowali się użyć strażackiego podnośnika i wejść do niego przez okno. Wówczas 24-latek zaczął w nich rzucać różnymi przedmiotami.

Agresywny, ale nie pijany

- Rzucił młotkiem trafiając jednego z policjantów w twarz powodując tym samym rozległe obrażenia, następnie rzucił hantlem, trafiając drugiego policjanta w rękę. Później na policjantów posypały się jeszcze kolumny i telewizor - relacjonował Kopania.

Na miejsce ściągnięto posiłki. Policjanci sforsowali drzwi wejściowe do mieszkania. Sprawca nadal był bardzo agresywny i rzucał w policjantów różnymi przedmiotami. W końcu udało się go obezwładnić. Mężczyzna był trzeźwy; nie był też pod wpływem środków odurzających.

Przypadkowa ofiara

Dziś Marcin R. usłyszał zarzuty i jest przesłuchiwany w śródmiejskiej prokuraturze. - Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna była absolutnie przypadkową ofiarą - dodał Kopania.

Śledczy nadal przesłuchują świadków. Ostatecznie przyczyna śmierci dziewczyny znana będzie po przeprowadzeniu sekcji zwłok.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład