Łódź filmowa. Na Abramowskiego kręcą film o przemocy
2010-08-13
, aktualizacja: 13.08.2010 20:54
Obejrzą go uczniowie trzystu szkół w trzech województwach. - Ma wywołać dyskusję o agresji wśród młodych ludzi - mówi reżyserka Małgorzata Bogajewska
ZOBACZ TAKŻE
- Jerzy Bossak - mistrz dokumentu, współtwórca Filmówki (06-08-10, 11:44)
- Bez karty jednego z banków do szkoły nie wejdziesz (01-09-10, 11:00)
- Filmowo-kulturalny spacer z Gazetą po Łodzi (zdjęcia) (12-08-10, 20:55)
- Marginalna Łódź Filmowa? Rozmowa z pomysłodawcą ŁFC (10-08-10, 07:05)
- Film kręcony w Łodzi - i widać, że w Łodzi (03-08-10, 18:51)
- Łódź rozdaje pieniądze na filmy. I awantura gotowa (30-07-10, 19:08)
Stara, opuszczona fabryka. W środku trzech chłopaków - dwóch braci i kolega z gimnazjum. Kiedyś kolega upokorzył młodszego z braci. Teraz ten straszy ma o to pretensje. Ktoś podnosi głos, ktoś kogoś szturcha i nagle kolega wpada do wielkiej dziury w podłodze. Tak zaczyna się "Studnia" - film fabularny kręcony właśnie w Łodzi.
Bracia uciekają z fabryki pozostawiając kolegę w tytułowej "Studni". Nie wiedzą, czy żyje. I nie wiedzą, co zrobić. Przez 20 minut - tyle ma trwać film - obserwujemy, jak biją się z myślami. Chcieliby pomóc, ale boją się kary. Usprawiedliwiają się, ale nie potrafią uciec od odpowiedzialności. Co zrobią?
Małgorzata Bogajewska podkreśla, że film nie jest o złych dzieciach. - Bo takich nie ma - mówi. - Opowiada raczej, dlaczego ktoś czasem postępuje źle. Z głupoty, często z przypadku albo braku rozmowy i zaufania do dorosłych.
Jedną z głównych ról gra Michał Janasik, tegoroczny absolwent jednego z łódzkich gimnazjów. Twierdzi, że film jest bardzo realistyczny. - Na planie przypominam sobie konkretne sytuacje ze szkoły. Przemoc fizyczną, ale i nieustanne szyderstwa, wyzwiska - mówi 16-latek.
Pierwsze sceny powstały w dawnej fabryce Unionteksu przy ul. Milionowej. Zdjęcia kręcono też w Gimnazjum nr 31 przy ul. Grota-Roweckiego, a wczoraj na ul. Abramowskiego.
Skąd pomysł? - Pamiętam filmy poruszające problematykę przemocy z czasów, gdy sama chodziłam do szkoły. Mówiąc delikatnie nie przystawały do rzeczywistości, a sporo do życzenia pozostawiała również ich wartość artystyczna. Nasz film będzie miał formę atrakcyjną dla młodych ludzi i mam nadzieję, że wyda się im bliski, prawdziwy - mówi Agata Ciesiołka ze Stowarzyszenia Kultura Fabric QFA, które realizuje "Studnię" za pieniądze prywatnych firm i pod patronatem państwowych instytucji (m.in. Rzecznika Praw Dziecka).
Obejrzą ją uczniowie trzystu szkół z województwa łódzkiego, mazowieckiego i wielkopolskiego. Po projekcjach będą lekcje wychowawcze przygotowane przez pedagogów i psychologów. - Chodzi o wywołanie dyskusji. Pokazanie, że ofiarą przemocy jest również agresor i zastanowienie się, jak reagować - mówi Bogajewska.
Premiera w grudniu.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
Bracia uciekają z fabryki pozostawiając kolegę w tytułowej "Studni". Nie wiedzą, czy żyje. I nie wiedzą, co zrobić. Przez 20 minut - tyle ma trwać film - obserwujemy, jak biją się z myślami. Chcieliby pomóc, ale boją się kary. Usprawiedliwiają się, ale nie potrafią uciec od odpowiedzialności. Co zrobią?
Małgorzata Bogajewska podkreśla, że film nie jest o złych dzieciach. - Bo takich nie ma - mówi. - Opowiada raczej, dlaczego ktoś czasem postępuje źle. Z głupoty, często z przypadku albo braku rozmowy i zaufania do dorosłych.
Jedną z głównych ról gra Michał Janasik, tegoroczny absolwent jednego z łódzkich gimnazjów. Twierdzi, że film jest bardzo realistyczny. - Na planie przypominam sobie konkretne sytuacje ze szkoły. Przemoc fizyczną, ale i nieustanne szyderstwa, wyzwiska - mówi 16-latek.
Pierwsze sceny powstały w dawnej fabryce Unionteksu przy ul. Milionowej. Zdjęcia kręcono też w Gimnazjum nr 31 przy ul. Grota-Roweckiego, a wczoraj na ul. Abramowskiego.
Skąd pomysł? - Pamiętam filmy poruszające problematykę przemocy z czasów, gdy sama chodziłam do szkoły. Mówiąc delikatnie nie przystawały do rzeczywistości, a sporo do życzenia pozostawiała również ich wartość artystyczna. Nasz film będzie miał formę atrakcyjną dla młodych ludzi i mam nadzieję, że wyda się im bliski, prawdziwy - mówi Agata Ciesiołka ze Stowarzyszenia Kultura Fabric QFA, które realizuje "Studnię" za pieniądze prywatnych firm i pod patronatem państwowych instytucji (m.in. Rzecznika Praw Dziecka).
Obejrzą ją uczniowie trzystu szkół z województwa łódzkiego, mazowieckiego i wielkopolskiego. Po projekcjach będą lekcje wychowawcze przygotowane przez pedagogów i psychologów. - Chodzi o wywołanie dyskusji. Pokazanie, że ofiarą przemocy jest również agresor i zastanowienie się, jak reagować - mówi Bogajewska.
Premiera w grudniu.
marcin.markowski@lodz.agora.pl
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




