Dyrektor placówki kulturalnej pijany pobił pracownika
2010-08-09
, aktualizacja: 08.08.2010 21:59
Zbigniew Pacura, członek zarządu łódzkiego PiS-u i dyrektor Śródmiejskiego Forum Kultury, najpierw po pijanemu uderzył swojego pracownika, a potem groził mu wyrzuceniem z pracy. Sadzyński zwolnił Pacurę dyscyplinarnie
ZOBACZ TAKŻE
- Pijany wiózł autobusem 25 osób. Wyleci z pracy (26-10-10, 12:03)
- Poeta Zdzisław Jaskuła będzie dyrektorem Teatru Nowego? (29-09-10, 19:47)
- Jaskuła i Pijewski kandydatami na dyrektora Nowego (09-09-10, 06:00)
- Dyrektorka Teatru Nowego daje pracę swojemu partnerowi (04-09-10, 11:00)
- Będzie śledztwo ws. głośnej lekcji wiedzy o PiS-ie (05-08-10, 19:54)
Historia zaczyna się w połowie czerwca w Siemiatyczach - miasteczku rządzonym przez bliskiego ideowo Pacurze burmistrza Zbigniewa Radomskiego. Z dyrektorem Śródmiejskiego Forum Kultury samochodem jedzie dwoje aktorów, a za kierownicą siada akustyk. Po co jadą? Na chałturę. Na Dniach Siemiatycz po zakończeniu regionalnego przeglądu orkiestr ochotniczych straży pożarnych, a przed występem Krzysztofa Krawczyka, pokazują widowisko muzyczne "Wakacje z blondynką" ze szlagierami z lat 60.
Cała czwórka ma wracać nazajutrz. Jednak pijany Pacura budzi się dopiero przed południem i odmawia powrotu do Łodzi. I rusza w miasto. Pracownicy odnajdują dyrektora leżącego przy drodze. Nakłaniają, by wsiadł do samochodu, ale Pacura żąda, by zamiast do Łodzi zawieźć go do pobliskiej Hajnówki. Podwładni nie chcą się zgodzić, więc dyrektor w wulgarny sposób grozi im, że: * wyrzuci ich z pracy, * nie odda dnia wolnego za wyjazd, * nie zapłaci za delegację. Napięcie rośnie. Dyrektor uderza kierowcę, a ten każe Pacurze wysiąść z auta i wzywa policję.
Gdy policjanci przyjeżdżają na miejsce zdarzeń, nie zastają Pacury, bo ten idzie w kierunku Siemiatycz. Ruszają za nim. Zostaje wylegitymowany, musi dmuchać w balonik. - Był w delegacji. Gdyby w tym czasie wykonywał czynności służbowe, popełniłby wykroczenie. Dlatego sprawdzaliśmy jego trzeźwość - wyjaśnia Romuald Leoniuk z Komendy Powiatowej Policji w Siemiatyczach. Leoniuk potwierdza, że Pacura był pod wpływem alkoholu. Ile miał promili, nie chce ujawnić. Z notatki służbowej sporządzonej w Urzędzie Miasta Łodzi wynika, że 2,2 promila.
Po powrocie do Łodzi Pacura ponownie groził akustykowi, że wyrzuci go z pracy. Wtedy inni pracownicy decydują się mówić. Z tego, co opowiadają, wynika, że dyrektor często zwracał się do nich wulgarnie, nie stronił w pracy od alkoholu. A na porządku dziennym było straszenie wyrzuceniem z pracy.
Po incydencie w Siemiatyczach komisarz Łodzi Tomasz Sadzyński zrywa z Pacurą umowę o pracę. Z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. - Już te sygnały, które dotarły, wystarczały, by się rozstać. Nie mieliśmy jednak twardych dowodów - wyjaśnia Magda Sosnowska z biura prasowego UMŁ.
Magistrat prosi o informacje policjantów z Siemiatycz. Ci potwierdzają, że doszło do awantury, a Pacura był pijany. Sadzyński zmienia decyzję i podpisuje zarządzenie o zwolnieniu Pacury w trybie dyscyplinarnym.
- Jeśli to prawda, postępowanie pana Pacury jest skrajnie naganne i on już kariery w PiS-ie nie zrobi - mówi Jarosław Jagiełło, szef łódzkiego PiS-u. - Nie znajdzie się wśród kandydatów w wyborach samorządowych.
A co z członkostwem Pacury w zarządzie okręgowym partii? - Odwołać go z zarządu może tylko zjazd, a on zbiera się raz na cztery lata - odpowiada Jagiełło. - Ale odwoływałbym się do poczucia odpowiedzialności i honoru pana Pacury.
Jak postąpi były dyrektor ŚFK? Czy będzie odwoływał się do sądu? Nie wiadomo. W jego komórce włącza się poczta głosowa.
Kariera Zbigniewa Pacury
Zbigniew Pacura był człowiekiem poprzedniego prezydenta - Jerzego Kropiwnickiego.
W 2003 roku został dyrektorem Wydziału Kultury UMŁ, mimo braku poparcia ze swojej macierzystej partii. Za jego kadencji ochroniarze wyprowadzili aktorów Teatru Nowego, protestujących przeciw kandydaturze związanego z prawicą dyrektora Grzegorza Królikiewicza. Pacura popierał też decyzję Kropiwnickiego o likwidacji Parady Techno, mimo że łodzianie wypowiedzieli się przeciw niej w referendum. - Bez parady łódzka kultura nie straci. Zasmuci to [jej odwołanie - przyp. red.] sprzedawców piwa i zwolenników narkotyków. Impreza była wątpliwą promocją miasta - mówił wówczas.
Dyrektorem Śródmiejskiego Forum Kultury został w 2004 roku. Jako dyrektor wydziału kultury wręczył wypowiedzenie swojemu poprzednikowi Andrzejowi Marii Marczewskiemu. A potem zajął jego miejsce.
W 2006 roku kandydował (bez powodzenia) w wyborach samorządowych. Redagował wówczas "PiS-mo" - gazetkę komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość. Mimo wulgarnych rysunków aktywiści partii rozdawali ją przed kościołami.
Gdy nie udało się w polityce, Pacura "poszedł" w literaturę. W dwa tygodnie napisał 26 stron monodramu. Potem już tylko robił poprawki. - Komedia to najcięższy gatunek. (...) Na szczęście mam takie inklinacje do komediowego pisania. Lubię kabaret - mówił w wywiadzie "Gazecie".
Tytuł monodramu: "Faceci to gady".
Cała czwórka ma wracać nazajutrz. Jednak pijany Pacura budzi się dopiero przed południem i odmawia powrotu do Łodzi. I rusza w miasto. Pracownicy odnajdują dyrektora leżącego przy drodze. Nakłaniają, by wsiadł do samochodu, ale Pacura żąda, by zamiast do Łodzi zawieźć go do pobliskiej Hajnówki. Podwładni nie chcą się zgodzić, więc dyrektor w wulgarny sposób grozi im, że: * wyrzuci ich z pracy, * nie odda dnia wolnego za wyjazd, * nie zapłaci za delegację. Napięcie rośnie. Dyrektor uderza kierowcę, a ten każe Pacurze wysiąść z auta i wzywa policję.
Gdy policjanci przyjeżdżają na miejsce zdarzeń, nie zastają Pacury, bo ten idzie w kierunku Siemiatycz. Ruszają za nim. Zostaje wylegitymowany, musi dmuchać w balonik. - Był w delegacji. Gdyby w tym czasie wykonywał czynności służbowe, popełniłby wykroczenie. Dlatego sprawdzaliśmy jego trzeźwość - wyjaśnia Romuald Leoniuk z Komendy Powiatowej Policji w Siemiatyczach. Leoniuk potwierdza, że Pacura był pod wpływem alkoholu. Ile miał promili, nie chce ujawnić. Z notatki służbowej sporządzonej w Urzędzie Miasta Łodzi wynika, że 2,2 promila.
Po powrocie do Łodzi Pacura ponownie groził akustykowi, że wyrzuci go z pracy. Wtedy inni pracownicy decydują się mówić. Z tego, co opowiadają, wynika, że dyrektor często zwracał się do nich wulgarnie, nie stronił w pracy od alkoholu. A na porządku dziennym było straszenie wyrzuceniem z pracy.
Po incydencie w Siemiatyczach komisarz Łodzi Tomasz Sadzyński zrywa z Pacurą umowę o pracę. Z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. - Już te sygnały, które dotarły, wystarczały, by się rozstać. Nie mieliśmy jednak twardych dowodów - wyjaśnia Magda Sosnowska z biura prasowego UMŁ.
Magistrat prosi o informacje policjantów z Siemiatycz. Ci potwierdzają, że doszło do awantury, a Pacura był pijany. Sadzyński zmienia decyzję i podpisuje zarządzenie o zwolnieniu Pacury w trybie dyscyplinarnym.
- Jeśli to prawda, postępowanie pana Pacury jest skrajnie naganne i on już kariery w PiS-ie nie zrobi - mówi Jarosław Jagiełło, szef łódzkiego PiS-u. - Nie znajdzie się wśród kandydatów w wyborach samorządowych.
A co z członkostwem Pacury w zarządzie okręgowym partii? - Odwołać go z zarządu może tylko zjazd, a on zbiera się raz na cztery lata - odpowiada Jagiełło. - Ale odwoływałbym się do poczucia odpowiedzialności i honoru pana Pacury.
Jak postąpi były dyrektor ŚFK? Czy będzie odwoływał się do sądu? Nie wiadomo. W jego komórce włącza się poczta głosowa.
Kariera Zbigniewa Pacury
Zbigniew Pacura był człowiekiem poprzedniego prezydenta - Jerzego Kropiwnickiego.
W 2003 roku został dyrektorem Wydziału Kultury UMŁ, mimo braku poparcia ze swojej macierzystej partii. Za jego kadencji ochroniarze wyprowadzili aktorów Teatru Nowego, protestujących przeciw kandydaturze związanego z prawicą dyrektora Grzegorza Królikiewicza. Pacura popierał też decyzję Kropiwnickiego o likwidacji Parady Techno, mimo że łodzianie wypowiedzieli się przeciw niej w referendum. - Bez parady łódzka kultura nie straci. Zasmuci to [jej odwołanie - przyp. red.] sprzedawców piwa i zwolenników narkotyków. Impreza była wątpliwą promocją miasta - mówił wówczas.
Dyrektorem Śródmiejskiego Forum Kultury został w 2004 roku. Jako dyrektor wydziału kultury wręczył wypowiedzenie swojemu poprzednikowi Andrzejowi Marii Marczewskiemu. A potem zajął jego miejsce.
W 2006 roku kandydował (bez powodzenia) w wyborach samorządowych. Redagował wówczas "PiS-mo" - gazetkę komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość. Mimo wulgarnych rysunków aktywiści partii rozdawali ją przed kościołami.
Gdy nie udało się w polityce, Pacura "poszedł" w literaturę. W dwa tygodnie napisał 26 stron monodramu. Potem już tylko robił poprawki. - Komedia to najcięższy gatunek. (...) Na szczęście mam takie inklinacje do komediowego pisania. Lubię kabaret - mówił w wywiadzie "Gazecie".
Tytuł monodramu: "Faceci to gady".
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
O co ta cała awantura?
mr.creosote
09.08.10, 11:31
Przecież to normalne zachowanie pisiorków, więc o co ta cała awantura?»
-
Dyrektor placówki kulturalnej pijany pobił prac...
jakub.hubert
09.08.10, 16:42
To proste - jesli pracownik (dowolnego szczebla) chla w pracy jak swinia, to i jak swinie trzeba go z pracy wyrzucic. Delikatniej i bardziej rzeczowo mowi o tym kodeks pracy. Ale ta choroba »
-
Dyrektor placówki kulturalnej pijany pobił prac...
mineyko
09.08.10, 20:16
Dyrektor Wydziału Kultury?Zgoda ale pod warunkiem, że Kaczej kultury!Dowód: ostatnia mowa tronowa Ukochanego Przywódcy PIS-u, który sądząc z treściprzemowy musiał mieć co najmniej ze 3 »




