Dyrektor placówki kulturalnej pijany pobił pracownika

Jakub Wiewiórski
2010-08-09 , aktualizacja: 08.08.2010 21:59
A A A Drukuj
Zbigniew Pacura, członek zarządu łódzkiego PiS-u i dyrektor Śródmiejskiego Forum Kultury, najpierw po pijanemu uderzył swojego pracownika, a potem groził mu wyrzuceniem z pracy. Sadzyński zwolnił Pacurę dyscyplinarnie
Kieliszek
Fot. Andrzej Gdula/ sxc.hu
Kieliszek
Historia zaczyna się w połowie czerwca w Siemiatyczach - miasteczku rządzonym przez bliskiego ideowo Pacurze burmistrza Zbigniewa Radomskiego. Z dyrektorem Śródmiejskiego Forum Kultury samochodem jedzie dwoje aktorów, a za kierownicą siada akustyk. Po co jadą? Na chałturę. Na Dniach Siemiatycz po zakończeniu regionalnego przeglądu orkiestr ochotniczych straży pożarnych, a przed występem Krzysztofa Krawczyka, pokazują widowisko muzyczne "Wakacje z blondynką" ze szlagierami z lat 60.

Cała czwórka ma wracać nazajutrz. Jednak pijany Pacura budzi się dopiero przed południem i odmawia powrotu do Łodzi. I rusza w miasto. Pracownicy odnajdują dyrektora leżącego przy drodze. Nakłaniają, by wsiadł do samochodu, ale Pacura żąda, by zamiast do Łodzi zawieźć go do pobliskiej Hajnówki. Podwładni nie chcą się zgodzić, więc dyrektor w wulgarny sposób grozi im, że: * wyrzuci ich z pracy, * nie odda dnia wolnego za wyjazd, * nie zapłaci za delegację. Napięcie rośnie. Dyrektor uderza kierowcę, a ten każe Pacurze wysiąść z auta i wzywa policję.

Gdy policjanci przyjeżdżają na miejsce zdarzeń, nie zastają Pacury, bo ten idzie w kierunku Siemiatycz. Ruszają za nim. Zostaje wylegitymowany, musi dmuchać w balonik. - Był w delegacji. Gdyby w tym czasie wykonywał czynności służbowe, popełniłby wykroczenie. Dlatego sprawdzaliśmy jego trzeźwość - wyjaśnia Romuald Leoniuk z Komendy Powiatowej Policji w Siemiatyczach. Leoniuk potwierdza, że Pacura był pod wpływem alkoholu. Ile miał promili, nie chce ujawnić. Z notatki służbowej sporządzonej w Urzędzie Miasta Łodzi wynika, że 2,2 promila.

Po powrocie do Łodzi Pacura ponownie groził akustykowi, że wyrzuci go z pracy. Wtedy inni pracownicy decydują się mówić. Z tego, co opowiadają, wynika, że dyrektor często zwracał się do nich wulgarnie, nie stronił w pracy od alkoholu. A na porządku dziennym było straszenie wyrzuceniem z pracy.

Po incydencie w Siemiatyczach komisarz Łodzi Tomasz Sadzyński zrywa z Pacurą umowę o pracę. Z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. - Już te sygnały, które dotarły, wystarczały, by się rozstać. Nie mieliśmy jednak twardych dowodów - wyjaśnia Magda Sosnowska z biura prasowego UMŁ.

Magistrat prosi o informacje policjantów z Siemiatycz. Ci potwierdzają, że doszło do awantury, a Pacura był pijany. Sadzyński zmienia decyzję i podpisuje zarządzenie o zwolnieniu Pacury w trybie dyscyplinarnym.

- Jeśli to prawda, postępowanie pana Pacury jest skrajnie naganne i on już kariery w PiS-ie nie zrobi - mówi Jarosław Jagiełło, szef łódzkiego PiS-u. - Nie znajdzie się wśród kandydatów w wyborach samorządowych.

A co z członkostwem Pacury w zarządzie okręgowym partii? - Odwołać go z zarządu może tylko zjazd, a on zbiera się raz na cztery lata - odpowiada Jagiełło. - Ale odwoływałbym się do poczucia odpowiedzialności i honoru pana Pacury.

Jak postąpi były dyrektor ŚFK? Czy będzie odwoływał się do sądu? Nie wiadomo. W jego komórce włącza się poczta głosowa.



Kariera Zbigniewa Pacury



Zbigniew Pacura był człowiekiem poprzedniego prezydenta - Jerzego Kropiwnickiego.

W 2003 roku został dyrektorem Wydziału Kultury UMŁ, mimo braku poparcia ze swojej macierzystej partii. Za jego kadencji ochroniarze wyprowadzili aktorów Teatru Nowego, protestujących przeciw kandydaturze związanego z prawicą dyrektora Grzegorza Królikiewicza. Pacura popierał też decyzję Kropiwnickiego o likwidacji Parady Techno, mimo że łodzianie wypowiedzieli się przeciw niej w referendum. - Bez parady łódzka kultura nie straci. Zasmuci to [jej odwołanie - przyp. red.] sprzedawców piwa i zwolenników narkotyków. Impreza była wątpliwą promocją miasta - mówił wówczas.

Dyrektorem Śródmiejskiego Forum Kultury został w 2004 roku. Jako dyrektor wydziału kultury wręczył wypowiedzenie swojemu poprzednikowi Andrzejowi Marii Marczewskiemu. A potem zajął jego miejsce.

W 2006 roku kandydował (bez powodzenia) w wyborach samorządowych. Redagował wówczas "PiS-mo" - gazetkę komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość. Mimo wulgarnych rysunków aktywiści partii rozdawali ją przed kościołami.

Gdy nie udało się w polityce, Pacura "poszedł" w literaturę. W dwa tygodnie napisał 26 stron monodramu. Potem już tylko robił poprawki. - Komedia to najcięższy gatunek. (...) Na szczęście mam takie inklinacje do komediowego pisania. Lubię kabaret - mówił w wywiadzie "Gazecie".

Tytuł monodramu: "Faceci to gady".

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • O co ta cała awantura? mr.creosote 09.08.10, 11:31

    Przecież to normalne zachowanie pisiorków, więc o co ta cała awantura?»

  • Dyrektor placówki kulturalnej pijany pobił prac... jakub.hubert 09.08.10, 16:42

    To proste - jesli pracownik (dowolnego szczebla) chla w pracy jak swinia, to i jak swinie trzeba go z pracy wyrzucic. Delikatniej i bardziej rzeczowo mowi o tym kodeks pracy. Ale ta choroba »

  • Dyrektor placówki kulturalnej pijany pobił prac... mineyko 09.08.10, 20:16

    Dyrektor Wydziału Kultury?Zgoda ale pod warunkiem, że Kaczej kultury!Dowód: ostatnia mowa tronowa Ukochanego Przywódcy PIS-u, który sądząc z treściprzemowy musiał mieć co najmniej ze 3 »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład