Łodzianin założył firmę po to, aby wyłudzać kredyty
2010-08-07
, aktualizacja: 06.08.2010 19:06
Łodzianin zarejestrował firmę tylko po to, aby oszukiwać banki i operatorów telefonii komórkowej w całej Polsce. Prokuratura ustaliła, że przez niespełna rok wyłudził lub próbował wyłudzić ponad 347 tys. zł
ZOBACZ TAKŻE
- 18-letnie złodziejki: ukradły telefon, groziły pobiciem (09-08-10, 13:05)
- Pracownica wyłudziła 100 kredytów za ponad 2 mln zł (02-11-10, 06:00)
- Miała 1300 paczek papierosów. Wpadła z kontrabandą (13-08-10, 14:44)
- Wypadek na drodze nr 12. Objazdy i utrudnienia w ruchu (09-08-10, 10:48)
- Jak listem gończym złodzieja sklepowego poszukiwano (08-08-10, 12:30)
- Odpowiedzą za przekręt z kredytem na 3,5 mln dolarów (04-08-10, 19:48)
- 5 tys. zł nagrody za pomoc w identyfikacji złodzieja (27-07-10, 13:11)
- Wyłudzali kredyty na potęgę. Staną przed sądem (23-07-10, 16:35)
- Złodzieje emerytur złapani. Ukradli 140 tysięcy złotych (23-07-10, 14:40)
Jan Z. zarejestrował firmę, która miała zajmować się obrotem nieruchomościami i pośrednictwem finansowym. Zarejestrował ją w Urzędzie Statystycznym, ale do Skarbowego już nie zgłosił. Posługiwał się przy tym trzema różnym nazwami firmy i trzema odmiennymi pieczątkami, ale na wszystkich były ten same numery identyfikujące przedsiębiorstwo.
Prokuratura nie ma wątpliwości, że firmę założył tylko po to, aby oszukiwać. Jan Z. razem z nieustalonym kolegą o przezwisku Przemas proponował znajomym lub przypadkowym osobom, aby zaciągały kredyty, brały towary na raty lub podpisywały umowy z operatorami telefonii komórkowej. Dawał im fikcyjne zaświadczenia o zatrudnieniu w swojej firmie. Po podpisaniu umowy zabierał im kupione na raty towary, karty kredytowe lub pieniądze, a za fatygę płacił drobne kwoty. Czasem zostawiał towary figurantowi, ale wtedy kazał sobie płacić za wystawienie fikcyjnego zaświadczenia o zarobkach.
Wiosną 2008 r. Jan Z. i "Przemas" na targowisku w Głuchowie poznali Krzysztofa B., którego wciągnęli w interes. Zaopatrywali go w fikcyjne dokumenty i nieprawdziwe zaświadczenia. B. udawał m.in. emerytowanego wojskowego. Zaciągał kredyty gotówkowe, ratalne i odnawialne (z limitem w karcie), a jako prowizję dostawał około 5 proc. kredytu.
Panowie wpadli we wrześniu 2008 r. w Krakowie, gdy próbowali wziąć 25 tys. zł pożyczki.
Janowi Z. prokuratura przypisała 51 przestępstw. W 25 miał mu pomagać Krzysztof B. Według śledczych, wyłudził lub próbował wyłudzić ponad 260 tys. zł. Obaj podejrzani przyznali się do winy i poprosili, aby skazać ich bez procesu.
Uzgodnili z prokuratorem karę, którą musi jeszcze zaakceptować sąd. Dla Jana Z. - 3,5 roku więzienia, a dla Krzysztofa B. - 2 lata w zawieszeniu na 5 lat i 1200 zł grzywny.
Prokuratura nie ma wątpliwości, że firmę założył tylko po to, aby oszukiwać. Jan Z. razem z nieustalonym kolegą o przezwisku Przemas proponował znajomym lub przypadkowym osobom, aby zaciągały kredyty, brały towary na raty lub podpisywały umowy z operatorami telefonii komórkowej. Dawał im fikcyjne zaświadczenia o zatrudnieniu w swojej firmie. Po podpisaniu umowy zabierał im kupione na raty towary, karty kredytowe lub pieniądze, a za fatygę płacił drobne kwoty. Czasem zostawiał towary figurantowi, ale wtedy kazał sobie płacić za wystawienie fikcyjnego zaświadczenia o zarobkach.
Wiosną 2008 r. Jan Z. i "Przemas" na targowisku w Głuchowie poznali Krzysztofa B., którego wciągnęli w interes. Zaopatrywali go w fikcyjne dokumenty i nieprawdziwe zaświadczenia. B. udawał m.in. emerytowanego wojskowego. Zaciągał kredyty gotówkowe, ratalne i odnawialne (z limitem w karcie), a jako prowizję dostawał około 5 proc. kredytu.
Panowie wpadli we wrześniu 2008 r. w Krakowie, gdy próbowali wziąć 25 tys. zł pożyczki.
Janowi Z. prokuratura przypisała 51 przestępstw. W 25 miał mu pomagać Krzysztof B. Według śledczych, wyłudził lub próbował wyłudzić ponad 260 tys. zł. Obaj podejrzani przyznali się do winy i poprosili, aby skazać ich bez procesu.
Uzgodnili z prokuratorem karę, którą musi jeszcze zaakceptować sąd. Dla Jana Z. - 3,5 roku więzienia, a dla Krzysztofa B. - 2 lata w zawieszeniu na 5 lat i 1200 zł grzywny.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Łodzianin założył firmę po to, aby wyłudzać kre...
mineyko
08.08.10, 12:12
Psiakrew to niezły interes.Orżnąć głupie banki na milion, i uzgodnić z prokuratorem 2 latka w zawieszeniui 1200 zł grzywny.Może spróbować?»




