Łódź rozdaje pieniądze na filmy. I awantura gotowa
2010-07-30
, aktualizacja: 30.07.2010 19:08
Pół miliona dla fabuł, reszta na dokumenty i animacje - tak magistrat rozdysponuje 700 tys. zł przeznaczone w budżecie na wsparcie filmów kręconych w Łodzi. Pieniądze dostaną producenci siedmiu tytułów z 27, którzy o nie wnioskowali
ZOBACZ TAKŻE
- Kto oceniał projekty? (30-07-10, 19:19)
- Dyrektorka Teatru Nowego daje pracę swojemu partnerowi (04-09-10, 11:00)
- Łódź filmowa. Na Abramowskiego kręcą film o przemocy (13-08-10, 20:54)
- Marginalna Łódź Filmowa? Rozmowa z pomysłodawcą ŁFC (10-08-10, 07:05)
- Se-ma-for: - Zamiast realnej pomocy - ochłapek od władz (03-08-10, 18:54)
- Nominacje: kto w Łodzi zajmie się filmową produkcją? (29-07-10, 21:33)
- Gwiazdy Hollywood w obiektywie łódzkiego operatora (16-07-10, 16:24)
- Nowy komisarz od produkcji filmowej (30-07-10, 19:11)
Dotację obiecano trzem filmom fabularnym. Zdjęcia do "Ukrytych" Agnieszki Holland - opowieści o uciekinierach z lwowskiego getta i ich wybawcy Leopoldzie Sosze, złodziejaszku, który z narażeniem życia ukrywał Żydów w kanałach kanalizacyjnych - były realizowane w Łodzi w marcu. Ekipa pracowała m.in. w kanałach (podziemnej rzeki Łódki), przy Wojska Polskiego i Włókienniczej. Film Holland to międzynarodowa koprodukcja z budżetem 22 mln zł.
Od paru dni Greg Zgliński kręci "Wymyk" - historię człowieka, który w krytycznym momencie stchórzył, ale chce zachować twarz. Producentem obrazu jest Opus Film. Inny łódzki producent - Anagram Film - realizuje "Miłość" Sławomira Fabickiego. Rzecz jest o oczekującym dziecka małżeństwie, w którego życie brutalnie wdziera się zwierzchnik kobiety.
Odpowiedzialna za kulturę wiceprezydent Wiesława Zewald nie chciała podać konkretnych kwot. - Będziemy jeszcze negocjować z producentami - wyjaśniła w piątek.
Po 100 tys. zł ma trafić do producentów dokumentów i animacji. "Żydowski śpiewnik wojenny" Łukasza Czuja opowiada o życiu kabaretowym w gettach (w tym łódzkim) na terenie okupowanej Polski. "Ślady" Robert Gliński poświęci swojemu słynnemu poprzednikowi na stanowisku rektora Filmówki Wojciechowi J. Hasowi. Twórca "Rękopisu znalezionego w Saragossie" zostanie przedstawiony przez wypowiedzi swoich studentów oraz prezentację ich etiud zrealizowanych pod opieką Hasa.
Pieniądze na animacje zostały podzielone między dwóch wnioskodawców. BreakThru Polska dostał dotację na etiudy: "Mały listonosz" Doroty Kobieli, "Chomiki" Adama Wyrwasa i "Strach na wróble" Przemysława Anusiewicza. Są częścią poświęconego Chopinowi projektu "Latająca maszyna" realizowanego w halach dawnych zakładów Vera. Se-Ma-Forowi przyznano fundusze na 10-odcinkowy serial o Zającu Parauszku w reżyserii Jacka Łechtańskiego, Pauliny Majdy i Krzysztofa Brzozowskiego, adresowany, podobnie jak Miś Uszatek, do najmłodszych dzieci.
Werdykt zdenerwował szefa Se-Ma-Fora Zbigniewa Żmudzkiego, który liczył przynajmniej na 300 tys. zł. - Proszę skreślić nasz serial z listy, bo liczyliśmy na realne wsparcie, a nie jałmużnę, która może wystarczy na wyprodukowanie napisów końcowych z herbem miasta - złościł się Żmudzki. - Władze powinny się zdecydować, komu chcą pomagać. Czy producentom angielskim [to aluzja do konkurencyjnego projektu produkowanego przez polską filię angielskiej firmy - przyp. red.], czy biednym łódzkim.
Zdanie szefa Se-Ma-Fora wspierał łódzki dokumentalista Andrzej B. Czulda. Ale przedstawicieli magistratu nie przekonali.
- Nasze pieniądze powinny pozwolić domykać produkcje, a nie być głównym źródłem ich finansowania - mówiła Monika Głowacka, p.o. dyrektor Wydziału Kultury UMŁ. - Chcemy wspierać łódzkich producentów, ale też przyciągać zewnętrznych, także z zagranicy, by rozbudować branżę i stwarzać miejsca pracy.
Łódzki Fundusz Filmowy powstał cztery lata temu jako pierwszy w kraju. W ubiegłym roku dysponował kwotą miliona złotych. Pieniądze podzielono między: "Cudowne lato" Ryszarda Brylskiego; "Łódź 2009" Piotra Szczepańskiego, "Latającą maszynę" (dawniej "Projekt Chopin") Martina Clappa i Adama Wyrwasa oraz "Walizkę" Jacka Łechtańskiego.
Tym razem do podziału było o 300 tys. zł mniej. Taką kwotę przewidziały w projekcie budżetu poprzednie władze, mimo że to były wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski obiecywał na filmy nawet półtora miliona złotych. A obecny zarząd miasta nie zdecydował się wystąpić do radnych o większą sumę.
Od paru dni Greg Zgliński kręci "Wymyk" - historię człowieka, który w krytycznym momencie stchórzył, ale chce zachować twarz. Producentem obrazu jest Opus Film. Inny łódzki producent - Anagram Film - realizuje "Miłość" Sławomira Fabickiego. Rzecz jest o oczekującym dziecka małżeństwie, w którego życie brutalnie wdziera się zwierzchnik kobiety.
Odpowiedzialna za kulturę wiceprezydent Wiesława Zewald nie chciała podać konkretnych kwot. - Będziemy jeszcze negocjować z producentami - wyjaśniła w piątek.
Po 100 tys. zł ma trafić do producentów dokumentów i animacji. "Żydowski śpiewnik wojenny" Łukasza Czuja opowiada o życiu kabaretowym w gettach (w tym łódzkim) na terenie okupowanej Polski. "Ślady" Robert Gliński poświęci swojemu słynnemu poprzednikowi na stanowisku rektora Filmówki Wojciechowi J. Hasowi. Twórca "Rękopisu znalezionego w Saragossie" zostanie przedstawiony przez wypowiedzi swoich studentów oraz prezentację ich etiud zrealizowanych pod opieką Hasa.
Pieniądze na animacje zostały podzielone między dwóch wnioskodawców. BreakThru Polska dostał dotację na etiudy: "Mały listonosz" Doroty Kobieli, "Chomiki" Adama Wyrwasa i "Strach na wróble" Przemysława Anusiewicza. Są częścią poświęconego Chopinowi projektu "Latająca maszyna" realizowanego w halach dawnych zakładów Vera. Se-Ma-Forowi przyznano fundusze na 10-odcinkowy serial o Zającu Parauszku w reżyserii Jacka Łechtańskiego, Pauliny Majdy i Krzysztofa Brzozowskiego, adresowany, podobnie jak Miś Uszatek, do najmłodszych dzieci.
Werdykt zdenerwował szefa Se-Ma-Fora Zbigniewa Żmudzkiego, który liczył przynajmniej na 300 tys. zł. - Proszę skreślić nasz serial z listy, bo liczyliśmy na realne wsparcie, a nie jałmużnę, która może wystarczy na wyprodukowanie napisów końcowych z herbem miasta - złościł się Żmudzki. - Władze powinny się zdecydować, komu chcą pomagać. Czy producentom angielskim [to aluzja do konkurencyjnego projektu produkowanego przez polską filię angielskiej firmy - przyp. red.], czy biednym łódzkim.
Zdanie szefa Se-Ma-Fora wspierał łódzki dokumentalista Andrzej B. Czulda. Ale przedstawicieli magistratu nie przekonali.
- Nasze pieniądze powinny pozwolić domykać produkcje, a nie być głównym źródłem ich finansowania - mówiła Monika Głowacka, p.o. dyrektor Wydziału Kultury UMŁ. - Chcemy wspierać łódzkich producentów, ale też przyciągać zewnętrznych, także z zagranicy, by rozbudować branżę i stwarzać miejsca pracy.
Łódzki Fundusz Filmowy powstał cztery lata temu jako pierwszy w kraju. W ubiegłym roku dysponował kwotą miliona złotych. Pieniądze podzielono między: "Cudowne lato" Ryszarda Brylskiego; "Łódź 2009" Piotra Szczepańskiego, "Latającą maszynę" (dawniej "Projekt Chopin") Martina Clappa i Adama Wyrwasa oraz "Walizkę" Jacka Łechtańskiego.
Tym razem do podziału było o 300 tys. zł mniej. Taką kwotę przewidziały w projekcie budżetu poprzednie władze, mimo że to były wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski obiecywał na filmy nawet półtora miliona złotych. A obecny zarząd miasta nie zdecydował się wystąpić do radnych o większą sumę.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Łódź rozdaje pieniądze na filmy. I awantura gotowa
jakub.hubert
30.07.10, 19:36
Pytanie na ktore powinnismy znac odpowiedz jest: czemu wlasnie te filmy? Rozumiem ze dzieki "kasie" dla pani Holland bedzie pare dodatkowych scen z panorama miasta i miejsc nam znanych, tak »
-
Re: Łódź rozdaje pieniądze na filmy. I awantura g
jazzman1979
30.07.10, 20:33
Dlaczego w ogóle miasto ma sponsorować filmy ?? »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
