42 tys. kibiców chce oglądać mecze Widzewa. A ŁKS?
2010-07-29
, aktualizacja: 29.07.2010 17:53
W niedzielę pierwszoligowe rozgrywki rozpoczyna ŁKS, a za tydzień w ekstraklasie startuje Widzew. Ilu kibiców chce oglądać mecze naszych drużyn?
ZOBACZ TAKŻE
- Ostatni transfer Widzewa. Podolski z al. Piłsudskiego? (02-08-10, 17:01)
- Świetny start ŁKS-u. Strzał życia Koseckiego juniora (01-08-10, 21:35)
- Startuje I liga. Nowa drużyna ŁKS-u, ale cel ten sam (31-07-10, 14:00)
- I liga. Hity na starcie pierwszej ligi (29-07-10, 23:36)
- Piłka nożna. Samuel Eto'o w kadrze Kamerunu na mecz z Polską (29-07-10, 20:00)
- Smutna jakaś ta uroczystość, czyli 587. rocznica Łodzi (29-07-10, 19:28)
- Transfery. Fabregas zażąda przenosin do Barcelony? (29-07-10, 19:01)
- Transfery. Real Madryt szczędzi pieniędzy na Maicona (29-07-10, 18:45)
- MŚ 2010. Anelka pozwie L'Equipe (29-07-10, 18:33)
- Ekstraklasa SA pomoże dzieciom i byłym piłkarzom (29-07-10, 17:48)
- Ekstraklasa. Sędziowie z Arabii Saudyjskiej arbitrami meczu o Superpuchar (29-07-10, 18:16)
Widzew pochwalił się właśnie pobiciem rekordu sprzedanych karnetów. Na pierwszoligową jeszcze rundę ubiegłego sezonu klub sprzedał ich ponad 4100, teraz już o ponad 200 więcej, a przecież sprzedaż wciąż trwa. Ponad 4300 kart wstępu na wszystkie jesienne mecze przy al. Piłsudskiego rozeszło się w dwa tygodnie. To bardzo dobry wynik, ale jeszcze nie świetny. Wystarczy wspomnieć, że kibice Lecha Poznań już pierwszego dnia sprzedaży karnetów kupili ich 13 tys. - i to tylko dlatego, że więcej nie było można. W Poznaniu jednak jest większy, nowoczesny stadion, a szefowie Lecha pracowali na taki wynik zdecydowanie dłużej od działaczy z al. Piłsudskiego. Ambicje jednak w Widzewie mają duże i słusznie, bo liczby nie kłamią. Dotychczas klub sprzedał już ponad 42 tys. Kart Identyfikacji Kibica, które są konieczne do zakupu karnetu bądź biletu. - Ten wynik bardzo nas cieszy i pokazuje, jak duży potencjał ma Widzew - nie ukrywa zadowolenia Mateusz Cacek, wiceprezes klubu z al. Piłsudskiego. Od początku tego roku sprzedano około ok. 3,5 tys. KIK-ów, a od 1 czerwca - nieco ponad tysiąc.
ŁKS na razie o takich wynikach może jedynie marzyć, ale nic dziwnego, bo dopiero od tego sezonu obowiązywać będzie Fan Karta, czyli odpowiednik widzewskiego KIK-a, która wydawana jest od kilku lat. - To nie jest wymóg rozgrywek, lecz nasza autonomiczna decyzja - mówi wprost Filip Kenig, jeden z szefów klubu z al. Unii.
Pierwszoligowym obowiązkiem jest tylko rejestracja danych osobowych kibiców, którzy wchodzą na stadion. Każdy musi udowodnić swoją tożsamość poprzez okazanie dokumentu z imieniem, nazwiskiem i PESEL-em. Dlaczego więc właściciele ŁKS-u zdecydowali się już teraz wprowadzić elektroniczną rejestrację kibiców? - Robimy to z myślą o ekstraklasie. Tak żeby po planowanym awansie kibice byli przyzwyczajeni już do nowych wymogów, które w niej panują - tłumaczy Kenig i dodaje: - Dzięki temu będziemy mieli również stworzoną bazę kibiców, z którymi będziemy mogli się łatwiej kontaktować [robi to już Widzew - przyp. red]. Poza tym do tej pory dane na biletach były wypisywane na bilecie ręcznie. A to zajmowało bardzo dużo czasu. W tej chwili kibic bilet otrzyma w dwie sekundy.
Sprzedaż Fan Kart rozpoczęła się niecałe dwa tygodnie temu w internecie. Od wtorku można również kupować je osobiście w kilku punktach wokół stadionu. Czy to nie za późno? - Oczywiście, że tak - przyznaje współwłaściciel ŁKS-u. - Ale pewne procesy muszą trochę potrwać i przyspieszyć ich się po prostu nie da. Przygotowanie takiego systemu i jego wdrożenie zajmuje około dwóch miesięcy. Zaczęliśmy o tym myśleć na początku maja, a przypomnę, że klub przejęliśmy w kwietniu - tłumaczy Kenig.
Szefowie ŁKS-u liczą, że do niedzielnego meczu z Pogonią Szczecin uda się sprzedać ponad 4 tys. Fan Kart (przy al. Unii twierdzą, że do w czwartku wyrobiło je ponad 3 tys. kibiców, nikt nie był za to w stanie podać liczby sprzedanych karnetów).
Oczywiście nie odbywa się to bez problemów, bo nie wszystkim podoba się podawanie swoich danych. W Widzewie wiedzą, o co chodzi, bo pamiętają początki wprowadzania specjalnych kart. - Głównym problemem była kwestia przezwyciężenia podejścia kibiców do identyfikacji podczas wchodzenia na stadion i oporów z tym związanych. Potrzebna była edukacja i konsekwencja w działaniu. Przez wiele lat wykonywaliśmy pracę w tym zakresie i wykazaliśmy się dużą skutecznością. Obecnie właściwie nie spotykamy się z kwestionowaniem KIK-ów przez kibiców, u nas jest to normalność - twierdzi Cacek.
Jak "proces przekonywania kibiców" będzie przebiegał w ŁKS-ie? Czas pokaże. Pewne jest natomiast to, że właściciele klubu większą uwagę niż poprzednicy przywiązują do organizacji spotkań - po to wprowadzili Fan Karty i po to w najbliższym czasie zainstalują elektroniczne bramy przy wejściach na stadion. Miały one działać już przed meczem z Pogonią, ale z powodu opóźnienia wykonawcy będą gotowe dopiero na następne spotkanie przy al. Unii.
Szefowie ŁKS-u wymienili również firmę ochroniarską i porozumieli się ze Stowarzyszeniem Kibiców, które zapewniło ich, że "zadba o porządek wśród swoich". - Zależy nam na tym, by uszczelnić stadion i by nikt bez wejściówki się na niego nie dostał. Nie może być tak, że ktoś będzie wchodził na mecz za przysłowiowego "piątaka", bo to jest po prostu okradanie własnego klubu - kończy Kenig.
Ulepszenia na stadionie wprowadzi także Widzew. - Przed nowym sezonem wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia na sektorze gości - na tyle trybuny zbudowana została 3,5-metrowa stała przegroda uniemożliwiająca kontakt wzrokowy i fizyczny kibiców drużyn przeciwnych - opowiada Cacek. Powiększono również sektor gości (z 600 do 800 miejsc) i trybunę D (o 400 miejsc) oraz przemodelowano trybunę B.
ŁKS na razie o takich wynikach może jedynie marzyć, ale nic dziwnego, bo dopiero od tego sezonu obowiązywać będzie Fan Karta, czyli odpowiednik widzewskiego KIK-a, która wydawana jest od kilku lat. - To nie jest wymóg rozgrywek, lecz nasza autonomiczna decyzja - mówi wprost Filip Kenig, jeden z szefów klubu z al. Unii.
Pierwszoligowym obowiązkiem jest tylko rejestracja danych osobowych kibiców, którzy wchodzą na stadion. Każdy musi udowodnić swoją tożsamość poprzez okazanie dokumentu z imieniem, nazwiskiem i PESEL-em. Dlaczego więc właściciele ŁKS-u zdecydowali się już teraz wprowadzić elektroniczną rejestrację kibiców? - Robimy to z myślą o ekstraklasie. Tak żeby po planowanym awansie kibice byli przyzwyczajeni już do nowych wymogów, które w niej panują - tłumaczy Kenig i dodaje: - Dzięki temu będziemy mieli również stworzoną bazę kibiców, z którymi będziemy mogli się łatwiej kontaktować [robi to już Widzew - przyp. red]. Poza tym do tej pory dane na biletach były wypisywane na bilecie ręcznie. A to zajmowało bardzo dużo czasu. W tej chwili kibic bilet otrzyma w dwie sekundy.
Sprzedaż Fan Kart rozpoczęła się niecałe dwa tygodnie temu w internecie. Od wtorku można również kupować je osobiście w kilku punktach wokół stadionu. Czy to nie za późno? - Oczywiście, że tak - przyznaje współwłaściciel ŁKS-u. - Ale pewne procesy muszą trochę potrwać i przyspieszyć ich się po prostu nie da. Przygotowanie takiego systemu i jego wdrożenie zajmuje około dwóch miesięcy. Zaczęliśmy o tym myśleć na początku maja, a przypomnę, że klub przejęliśmy w kwietniu - tłumaczy Kenig.
Szefowie ŁKS-u liczą, że do niedzielnego meczu z Pogonią Szczecin uda się sprzedać ponad 4 tys. Fan Kart (przy al. Unii twierdzą, że do w czwartku wyrobiło je ponad 3 tys. kibiców, nikt nie był za to w stanie podać liczby sprzedanych karnetów).
Oczywiście nie odbywa się to bez problemów, bo nie wszystkim podoba się podawanie swoich danych. W Widzewie wiedzą, o co chodzi, bo pamiętają początki wprowadzania specjalnych kart. - Głównym problemem była kwestia przezwyciężenia podejścia kibiców do identyfikacji podczas wchodzenia na stadion i oporów z tym związanych. Potrzebna była edukacja i konsekwencja w działaniu. Przez wiele lat wykonywaliśmy pracę w tym zakresie i wykazaliśmy się dużą skutecznością. Obecnie właściwie nie spotykamy się z kwestionowaniem KIK-ów przez kibiców, u nas jest to normalność - twierdzi Cacek.
Jak "proces przekonywania kibiców" będzie przebiegał w ŁKS-ie? Czas pokaże. Pewne jest natomiast to, że właściciele klubu większą uwagę niż poprzednicy przywiązują do organizacji spotkań - po to wprowadzili Fan Karty i po to w najbliższym czasie zainstalują elektroniczne bramy przy wejściach na stadion. Miały one działać już przed meczem z Pogonią, ale z powodu opóźnienia wykonawcy będą gotowe dopiero na następne spotkanie przy al. Unii.
Szefowie ŁKS-u wymienili również firmę ochroniarską i porozumieli się ze Stowarzyszeniem Kibiców, które zapewniło ich, że "zadba o porządek wśród swoich". - Zależy nam na tym, by uszczelnić stadion i by nikt bez wejściówki się na niego nie dostał. Nie może być tak, że ktoś będzie wchodził na mecz za przysłowiowego "piątaka", bo to jest po prostu okradanie własnego klubu - kończy Kenig.
Ulepszenia na stadionie wprowadzi także Widzew. - Przed nowym sezonem wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia na sektorze gości - na tyle trybuny zbudowana została 3,5-metrowa stała przegroda uniemożliwiająca kontakt wzrokowy i fizyczny kibiców drużyn przeciwnych - opowiada Cacek. Powiększono również sektor gości (z 600 do 800 miejsc) i trybunę D (o 400 miejsc) oraz przemodelowano trybunę B.
- 104 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
51 głosów
-
42 tys. kibiców chce oglądać mecze Widzewa. A ŁKS?
pwlstpnk
30.07.10, 20:28
lech ijego zarzad nad niczym nie musial pracowac ,lech kibicow mial zawsze , w 1972 roku , gdy lech wchodzil ponownie do ekstraklasy na stadion warty przychodzilo po 60 tys. »
-
Kolejki sa dluugie wiec nie ma sie co martwic oLKS
przygoda
31.07.10, 16:05
Bylem odebrac swoj karnet i jak zobaczylem kolejki ciesze sie ze kupoilemprzez net, jeszcze na poczatek jakies 2:0 z paprykarzami i bedzie moznaspokojnie czekac na powrot Lodzi do »




