Big Maca w Zgierzu zjemy najwcześniej zimą

Joanna Blewąska
2010-07-27 , aktualizacja: 27.07.2010 20:13
A A A Drukuj
Obok górującej nad miastem parafii św. Katarzyny to drugi najbardziej charakterystyczny punkt w Zgierzu. Był do niedawna. Bo w ciągu kilkunastu ostatnich dni McDonald został zrównany z ziemią.

Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Zgierski McDonald znają wszyscy. Był dobrze położony - tuż przy krajowej "jedynce". Mijali go wszyscy jadący nad morze oraz wracający z wybrzeża na południe Polski. To pod nim umawiano zbiórki przed wyjazdami na kolonie, stąd wyruszały grupy hobbystów - na przykład miłośnicy motorów na swych yamahach.

Dziś plac przy Armii Krajowej jest pusty. Kilkanaście dni temu pojawili się na nim robotnicy i sprawnie rozebrali budynek. Zostały resztki fundamentów, na długo zachował się też słup z charakterystyczną literą "M".

Dlaczego McDonald został zburzony? Mieszkańcy Zgierza plotkują, że budynek był w złym stanie technicznym. - Podczas każdego wielkiego deszczu był zalewany. Nim woda opadła, stał w środku olbrzymiej kałuży. Podobno przez to groził zawaleniem - opowiada Halina, mieszkanka ulicy Długiej.

Amerykańska sieć przyznaje, że miała kłopoty z podmywaniem. - Ale to nie był główny powód remontu - mówi Dominik Szulowski, rzecznik.

Stary budynek trzeba było zburzyć, by na jego miejscu postawić nowy, dużo większy.

Czyli słynne "M" nie zniknie z mapy Zgierza? - Nie! Ten McDonald jest jednym z najważniejszych w Polsce - zaznacza Szulowski.

I opowiada o inwestycjach: - Budynek będzie dwupiętrowy. Przestronny i elegancki.

Oprócz baru szybkiej obsługi będzie część kawiarniana z wygodnymi kanapami i kawą podawaną w porcelanie oraz pokój zabaw dla dzieci. A w nim piłki i bezpieczne bujawki. - Takich sali zabaw jest dopiero kilka w Polsce. Testujemy je, Zgierz będzie tu pionierem - mówi rzecznik.

Nowy McDonald ma być czynny w grudniu. - Liczymy, że uda się zrobić uroczyste otwarcie przed Bożym Narodzeniem - mówi Szulowski.

Do tego czasu szansę na przyciągnięcie klientów mają mniejsze knajpki w Zgierzu oraz znajdujące się przy krajowej "jedynce" zajazdy. Większość robi, co może. Przed drzwiami wejściowymi wystawiają zaproszenia na "pyszne frytki", a dzieciom - wzorem amerykańskiej sieci - wręczają małe zabaweczki.

Restauracja Jadło u Jasia (10 km od McDonalda, też przy krajowej "jedynce") wprowadziła nawet chrust drobiowy. - To małe kawałeczki kurczaka w panierce przypominające nugetsy z McDonalda - nie ukrywa Monika Kasztelan, właścicielka baru.

Zauważa, że po zburzeniu konkurencji, klientów jej przybyło. Głównie przychodzą właśnie rodziny z dziećmi. - Maluchy nie są szczęśliwe - przyznaje. - A my staramy się, jak możemy. Zabawiamy, dajemy kredki i malowanki.

Bar serwuje porcje dziecinne, więcej smaży frytek i naleśników. Kasztelan wie jednak, że zatrzymanie nowych klientów po ponownym otwarciu McDonalda będzie trudne. - Sama mam ośmioletniego syna - mówi. - Gdy zobaczył zburzony budynek, zapragnął jechać na posiłek w amerykańskiej sieci do Łodzi. Tak bardzo chciał, więc się zgodziłam, przecież ma wakacje - dodaje właścicielka Jadła u Jasia.

Joanna Blewąska

McDonald's ma w Polsce 242 restauracje i 167 punktów typu McDrive. Niespełna 20 ma wydzieloną kawiarenkę.

Sieć zatrudnia w naszym kraju prawie 15 tys. pracowników.

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Artykul sponsorowany nbs_r 28.07.10, 05:51

    albo "zapchajdziura" na sezon ogorkowy w polowie przepisana z informacjiprasowej firmy.Tak czy inaczej warto byloby poinformowac o tym czytelnikow. Takze dla waszegowlasnego dobra - chyba »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład