Mimo obietnic Dworzec Fabryczny nadal straszy
2010-07-27
, aktualizacja: 27.07.2010 20:10
Rok temu hucznie ogłoszono plany przebudowy dworca Fabrycznego. Między Warszawą a Łodzią zaczął jeździć pociąg, który odliczał 365 dni do zamknięcia stacji i rozpoczęcia prac. Na "zegarze" już kilka dni temu wybiło zero, ale na dworcu nic się nie zmieniło
ZOBACZ TAKŻE
- Dworzec Fabryczny zamknięty jednak od września 2011 (04-11-10, 12:11)
- Dziś otwarcie. Widzewski dworzec czeka na podróżnych (23-10-10, 08:00)
- Zamknięcie dworca Łódź Fabryczna. Ile można czekać? (04-11-10, 22:00)
- Sprawdź, kto chce schować dworzec Fabryczny pod ziemię (04-11-10, 09:10)
- Łódź-Widzew: parking pęka w szwach, drugi zamknięty (30-09-10, 11:00)
- Będą pieniądze na dworzec w Łodzi, pociągi już w 2014 r (23-09-10, 14:52)
- Pozostał tylko miesiąc do otwarcia dworca Łódź Widzew (17-08-10, 19:48)
- Po co wiceprezydent Łodzi Magin zwołuje te konferencje? (29-07-10, 21:00)
- Co może się zdarzyć, gdy zamkną Dworzec Fabryczny? (27-10-10, 09:00)
- Naszą akcją pokazujemy, że ten niewyobrażalnie ogromny projekt nie jest mrzonką - zapewniali rok temu urzędnicy i przedstawiciele Fundacji EC1, gdy pierwszy pociąg z liczbą 365 dni wyjeżdżał ze stacji. - Nie napisaliśmy na pociągu oględnie "za rok", "w przyszłości". Podajemy konkretną liczbę dni do rozpoczęcia inwestycji. To zobowiązuje i uświadamia, że zmiany rzeczywiście nastąpią. Naprawdę będziemy mieć w Łodzi szybką kolej, naprawdę będziemy podróżować do Warszawy w 40-50 minut! - gwarantowali.
Wczoraj pojechaliśmy na dworzec sprawdzić co się zmieniło. Podróżni nadal stoją na brudnych, zniszczonych peronach. Przyjezdnych witają obskurne budki z hot-dogami i hamburgerami, a bezdomni koczują w poczekalni i pobliskich krzakach. Dlaczego dworzec nie został zamknięty zgodnie z zapowiedziami? Gdzie są robotnicy, którzy mieli schować perony pod ziemię?
Anna Wierzbicka z Fundacji EC1, która zorganizowała odliczanie: - Niestety termin wydłużył się z przyczyn od nas niezależnych. Planujemy poinformować o tych zmianach mieszkańców i pasażerów, ale czekamy na ustalenie z PKP nowej daty rozpoczęcia prac.
Okazuje się, że nadal trwa przetarg na wybór firmy, która schowa perony pod ziemię. Zainteresowane przedsiębiorstwa wysyłają do PKP Polskich Linii Kolejowych kolejne zapytania, co wydłuża procedurę. Przed Krajową Izbą Odwoławczą były też trzy rozprawy. Firmy narzekały m.in. na zbyt krótki czas na wykonanie zlecenia. PKP dawało zwycięskiemu konsorcjum 36 miesięcy na oddanie dworca. Firmy obawiały się, że nie zdążą w tym czasie uzyskać wszystkich zezwoleń. Zgodzono się wydłużyć termin o pół roku.
Marek Faber, pełnomocnik zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe: - Lipcowy termin nie był zapowiadany przez nas, ale przez fundację. Wiedzieliśmy, że przetargi mogą się wydłużyć. Według naszego harmonogramu musimy wyłonić firmę do końca grudnia. Nie będziemy jednak zamykać dworca zimą. Prace zaczniemy najprawdopodobniej w marcu wraz z nowym rozkładem jazdy.
Przypomnijmy. Nowy dworzec ma składać się z dwóch poziomów. Na głębokości ponad 16 metrów znajdą się trzy perony z sześcioma torami. Będzie także zostawione miejsce dla dodatkowego peronu, który w przyszłości będzie obsługiwał szybką kolej. Nieco wyżej (osiem metrów pod ziemią) będą pomieszczenia do obsługi podróżnych: poczekalnie, kasy biletowe. Inwestycja kolejowa zakończy się na poziomie zero, czyli na równi z terenem. Na gruntach, które zostaną uwolnione dzięki zagłębieniu dworca, powstanie Rynek Kobro. Nowe ulice upamiętnią cztery kultury współtworzące dawną Łódź: polską, żydowską, niemiecką i rosyjską. Jego sercem będzie nowoczesne muzeum sztuki współczesnej, czyli Specjalna Strefa Sztuki.
Cały projekt zbudowania Nowego Centrum Łodzi obejmuje 90 hektarów w granicach ulic Tuwima, Kopcińskiego, Narutowicza i Sienkiewicza. Program został jednogłośnie zatwierdzony trzy lata temu przez radę miejską.
Obszar dzieli się na dwie strefy. Pierwsza to 30 hektarów w najbliższym sąsiedztwie dworca Łódź-Fabryczna i zabytkowej Elektrociepłowni EC1. Zdominuje ją kultura. W drugiej strefie na 60 hektarach mają znaleźć się hotele, mieszkania, biura i usługi.
Wczoraj pojechaliśmy na dworzec sprawdzić co się zmieniło. Podróżni nadal stoją na brudnych, zniszczonych peronach. Przyjezdnych witają obskurne budki z hot-dogami i hamburgerami, a bezdomni koczują w poczekalni i pobliskich krzakach. Dlaczego dworzec nie został zamknięty zgodnie z zapowiedziami? Gdzie są robotnicy, którzy mieli schować perony pod ziemię?
Anna Wierzbicka z Fundacji EC1, która zorganizowała odliczanie: - Niestety termin wydłużył się z przyczyn od nas niezależnych. Planujemy poinformować o tych zmianach mieszkańców i pasażerów, ale czekamy na ustalenie z PKP nowej daty rozpoczęcia prac.
Okazuje się, że nadal trwa przetarg na wybór firmy, która schowa perony pod ziemię. Zainteresowane przedsiębiorstwa wysyłają do PKP Polskich Linii Kolejowych kolejne zapytania, co wydłuża procedurę. Przed Krajową Izbą Odwoławczą były też trzy rozprawy. Firmy narzekały m.in. na zbyt krótki czas na wykonanie zlecenia. PKP dawało zwycięskiemu konsorcjum 36 miesięcy na oddanie dworca. Firmy obawiały się, że nie zdążą w tym czasie uzyskać wszystkich zezwoleń. Zgodzono się wydłużyć termin o pół roku.
Marek Faber, pełnomocnik zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe: - Lipcowy termin nie był zapowiadany przez nas, ale przez fundację. Wiedzieliśmy, że przetargi mogą się wydłużyć. Według naszego harmonogramu musimy wyłonić firmę do końca grudnia. Nie będziemy jednak zamykać dworca zimą. Prace zaczniemy najprawdopodobniej w marcu wraz z nowym rozkładem jazdy.
Przypomnijmy. Nowy dworzec ma składać się z dwóch poziomów. Na głębokości ponad 16 metrów znajdą się trzy perony z sześcioma torami. Będzie także zostawione miejsce dla dodatkowego peronu, który w przyszłości będzie obsługiwał szybką kolej. Nieco wyżej (osiem metrów pod ziemią) będą pomieszczenia do obsługi podróżnych: poczekalnie, kasy biletowe. Inwestycja kolejowa zakończy się na poziomie zero, czyli na równi z terenem. Na gruntach, które zostaną uwolnione dzięki zagłębieniu dworca, powstanie Rynek Kobro. Nowe ulice upamiętnią cztery kultury współtworzące dawną Łódź: polską, żydowską, niemiecką i rosyjską. Jego sercem będzie nowoczesne muzeum sztuki współczesnej, czyli Specjalna Strefa Sztuki.
Cały projekt zbudowania Nowego Centrum Łodzi obejmuje 90 hektarów w granicach ulic Tuwima, Kopcińskiego, Narutowicza i Sienkiewicza. Program został jednogłośnie zatwierdzony trzy lata temu przez radę miejską.
Obszar dzieli się na dwie strefy. Pierwsza to 30 hektarów w najbliższym sąsiedztwie dworca Łódź-Fabryczna i zabytkowej Elektrociepłowni EC1. Zdominuje ją kultura. W drugiej strefie na 60 hektarach mają znaleźć się hotele, mieszkania, biura i usługi.
- 96 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Mimo obietnic Dworzec Fabryczny nadal straszy
rtoip1
27.07.10, 20:33
Miało być tak sprawnie i pięknie, a wyszło jak zawsze.»
-
Mimo obietnic Dworzec Fabryczny nadal straszy
mineyko
28.07.10, 12:39
Taki piękny i zabytkowy dworzec, zostanie zastąpiony ohydną szklaną rurą.Ktociekawy jak będzie ona wyglądać za jakieś 30 lat, niech obserwujeprzejeżdżające "Polonezy" i "duże Fiaty".Małe »




więcej zdjęć