Z sądu: korupcyjny "układ" celników i przedsiębiorców
2010-07-26
, aktualizacja: 26.07.2010 10:50
Piętnaście osób odpowie przed sądem w sprawie korupcji w dwóch nieistniejących już posterunkach celnych przy ul. Niciarnianej i Górniczej
ZOBACZ TAKŻE
- Będzie apelacja w sprawie dziecka uderzonego bejsbolem (07-09-10, 08:00)
- Dźgnęła męża nożem. Prokurator chce... niższej kary (15-08-10, 22:00)
- Celnicy jak tajne służby: obserwują i nagrywają podejrzanych (09-08-10, 06:12)
- NIK krytykuje władze Tomaszowa za niegospodarność (04-08-10, 15:54)
- Wyłudzali kredyty na potęgę. Staną przed sądem (23-07-10, 16:35)
- Złodzieje emerytur złapani. Ukradli 140 tysięcy złotych (23-07-10, 14:40)
- Dusił maleńkie dziecko, bo płakało. Stanie przed sądem (14-07-10, 18:40)
- Proces właściciela stadniny. Za znęcanie się nad końmi (07-07-10, 09:55)
- 55 tys. i wieczne pióro. Oskarżony były wiceminister (30-06-10, 19:20)
Akt oskarżenia, który trafił do łódzkiego Sądu Okręgowego, liczy niemal 800 stron. Objęto nim pięciu celników i dziesięciu przedstawicieli firm. Prokuratura zarzuciła im, że dawali i przyjmowali łapówki za sprawne odprawy. Trzech oskarżonych odpowie też za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sześciu oskarżonych poprosiło o wymierzenie kary bez przeprowadzania procesu. Ustalili ją z prokuratorem. Ugodę musi zatwierdzić sąd.
Śledztwo w tym wątku zaczęło się od zeznań byłej pracownicy agencji celnej. Opowiedziała, jak ona i inni pracownicy przekazywali funkcjonariuszom pieniądze od właścicieli firm, które odprawiały się za pośrednictwem ich agencji. Za sprawną i bezproblemową odprawę jednego transportu płacili celnikom minimum 50 zł. Wszystko miało się dziać między majem 2001 a kwietniem 2004 r. Prokuratura ustaliła dziesięć firm, które opłacały się funkcjonariuszom. Z przesłuchań pracowników agencji celnych, przedsiębiorców i niektórych celników wynika, że na posterunkach przy ul. Niciarnianej i Górniczej przez lata korupcja przybrała takie rozmiary, że nie można było załatwić odprawy bez łapówki. To, co prokuratura nazwała zorganizowaną grupą przestępczą, sami funkcjonariusze określali mianem "układu" lub "spółdzielni". Prokuratura ustaliła, że kwotę łapówki celnicy dzielili między siebie. Swoją "dolę" dostawało kilka osób: funkcjonariusz, który odprawiał towar, dyspozytor, weryfikator i szef posterunku. Poszczególni celnicy mieli swoje firmy "patronackie", ale dla niepoznaki co pewien czas odprawiali towar innych firm.
Zarzuty postawiono między innymi dyrektorowi i czterem naczelnikom izby celnej, szeregowym funkcjonariuszom oraz przedsiębiorcom, którzy mieli ich korumpować. W sumie od momentu ujawnienia "afery celnej" pracę straciło ponad 70 celników, a od lutego 2005 r. do sądów trafiło kilka aktów oskarżenia. Większość wątków śledztwa została już zakończona.
Śledztwo w tym wątku zaczęło się od zeznań byłej pracownicy agencji celnej. Opowiedziała, jak ona i inni pracownicy przekazywali funkcjonariuszom pieniądze od właścicieli firm, które odprawiały się za pośrednictwem ich agencji. Za sprawną i bezproblemową odprawę jednego transportu płacili celnikom minimum 50 zł. Wszystko miało się dziać między majem 2001 a kwietniem 2004 r. Prokuratura ustaliła dziesięć firm, które opłacały się funkcjonariuszom. Z przesłuchań pracowników agencji celnych, przedsiębiorców i niektórych celników wynika, że na posterunkach przy ul. Niciarnianej i Górniczej przez lata korupcja przybrała takie rozmiary, że nie można było załatwić odprawy bez łapówki. To, co prokuratura nazwała zorganizowaną grupą przestępczą, sami funkcjonariusze określali mianem "układu" lub "spółdzielni". Prokuratura ustaliła, że kwotę łapówki celnicy dzielili między siebie. Swoją "dolę" dostawało kilka osób: funkcjonariusz, który odprawiał towar, dyspozytor, weryfikator i szef posterunku. Poszczególni celnicy mieli swoje firmy "patronackie", ale dla niepoznaki co pewien czas odprawiali towar innych firm.
Zarzuty postawiono między innymi dyrektorowi i czterem naczelnikom izby celnej, szeregowym funkcjonariuszom oraz przedsiębiorcom, którzy mieli ich korumpować. W sumie od momentu ujawnienia "afery celnej" pracę straciło ponad 70 celników, a od lutego 2005 r. do sądów trafiło kilka aktów oskarżenia. Większość wątków śledztwa została już zakończona.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




