Łódzka recepta na skuteczne zniechęcanie inwestora

Joanna Blewąska i Agnieszka Urazińska
2010-07-23 , aktualizacja: 22.07.2010 21:19
A A A Drukuj
Edyta Zwolińska, właścicielka kamienicy przy ul. Drewnowskiej 60 Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta Edyta Zwolińska, właścicielka kamienicy przy ul. Drewnowskiej 60
Politycy debatują o łódzkich kamienicach. Wymyślają sposoby na ratunek. Tyle, że miasto ma swój "genialny" plan - gra na zwłokę. "Nie róbmy nic, prywaciarz się zniechęci i da nam wszystkim spokój". Tylko, czy o to chodzi? - zastanawiają się Joanna Blewąska i Agnieszka Urazińska
Edyta Zwolińska, właścicielka kamienicy przy ul. Drewnowskiej 60
Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Edyta Zwolińska, właścicielka kamienicy przy ul. Drewnowskiej 60
Edyta Zwolińska, właścicielka kamienicy przy ul. Drewnowskiej 60
Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Edyta Zwolińska, właścicielka kamienicy przy ul. Drewnowskiej 60
Wspomniany prywaciarz to Edyta Zwolińska z Krakowa. Zainteresowana dyskusją o mieszkalnictwie, którą wywołała "Gazeta", przyszła opowiedzieć nam swoją historię. Ta subtelna blondynka kilka lat temu przyjechała do Łodzi na studia w Szkole Filmowej. Zachwyciła się naszym miastem i jego architekturą. Postanowiła zostać na dłużej. I zainwestować w kamienicę. Wybrała posesję przy ulicy Drewnowskiej 60. To dwie świetnie położone kamienice tuż przy parkingu Manufaktury. Budynki ze wszystkich stron otulone są banerami i reklamami, które ukrywają przed wielkim światem ich upadek. Obie kamienice są w tragicznym stanie. - Wiedziałam, co kupuję. Ale byłam przekonana, że to dobra decyzja i niezły interes. Myślałam o tym, żeby budynki wyremontować i wynajmować na mieszkania lub biura. A gdyby remont się nie opłacał, chciałam sprzedać działkę deweloperowi z zyskiem, bo to świetny punkt - opowiada nam Zwolińska. Jakie plany wobec budynków ma teraz? - Pozbyć się ich jak najszybciej, nawet dokładając do tego. I już nigdy, przenigdy, nie inwestować w łódzkie kamienice - zarzeka się.

Jesteśmy zaintrygowane. Co tak skutecznie zniechęciło zakochaną w Łodzi inwestorkę z Krakowa? - pytamy. I słyszymy, że nie zły stan techniczny budynków, nie brak kupców na nieruchomość, ani nie kryzys, tylko... nasi urzędnicy! - Utrudniają podjęcie jakichkolwiek kroków. Przez nich mieszkańcom, którzy wciąż są tu zakwaterowani, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo - alarmuje Zwolińska.

Już cztery lata temu, w czasie gdy budynkami administrowało jeszcze miasto, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego ocenił, że nie nadają się do mieszkania. W styczniu tego roku był jeszcze bardziej radykalny - zadecydował, że budynki zagrażają życiu. - A znalezienie im lokali zastępczych to ewidentnie zadanie miasta - mówi pani Edyta.

Ale magistrat, zamiast szukać mieszkań (a tych, jak wiemy, w Łodzi bardzo brakuje), zaczął papierkową wojnę. Najpierw złożył odwołanie do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (może w nadziei, że budynek sam się naprawił?), a gdy ten utrzymał decyzję o wyłączeniu obiektów z użytkowania, miasto odwołało się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. I przegrało. - Teraz zapowiedziało odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tam na rozstrzygnięcie można czekać nawet dwa lata! - denerwuje się Zwolińska. I przyznaje, że ona czekać nie może: - Bo tu może w każdej chwili dojść do katastrofy. A zgodnie z prawem, w takiej sytuacji to ja będę ponosić odpowiedzialność za mieszkańców.

Zwolińska zaprasza nas na Drewnowską, ale zaznacza, że jeśli zdecydujemy się zwiedzać budynki, to tylko na własną odpowiedzialność. Gdy tylko wchodzimy do bramy, pojmujemy o co właścicielce chodziło. Wejście podpiera kilkadziesiąt drewnianych stempli, schody są zarwane, w wielu miejscach ściany "odstają od siebie". Stropy są pozarywane, z sufitów wystaje słoma i kawałki spróchniałych belek. Kilka lokali to pustostany, ale w wielu wciąż mieszkają ludzie. - Nie widzą zagrożenia, chodzą nawet po strychu, gdzie podłoga w każdej chwili może runąć. Do tego wciąż przychodzą tu bezdomni, którzy próbują wyrywać to, co zostało z instalacji elektrycznej. Gdyby doszło do tragedii, do mnie zapuka prokurator - mówi Zwolińska. - Mam ekspertyzy wykonane przez strażaków, z których wynika że, gdyby wybuchł pożar, kamienica będzie płonąć jak pochodnia. Nie mogę przestać myśleć o tym, że te zrujnowane budynki stanowią dla ludzi śmiertelne zagrożenie. I nie chcę iść do więzienia z powodu lekkomyślności urzędników!

Mieszkańcy? Grupkę kobiet spotykamy na ławeczce na zapuszczonym podwórku. - Rozmawiałyście z właścicielką? Mówiła, że się martwi? Akurat - macha ręką pani Wiesława.

- Jak tak się martwi, to dlaczego nas stąd chce wyrzucić i mieszkań nie daje - dodaje pani Danuta.

- Ale zgodnie z prawem w takich wypadkach to miasto powinno zapewnić lokale zamienne - bronimy nieśmiało "niedobrej właścicielki".

- A, też tak słyszałyśmy - przyznają kobiety. - Ale to ona chce nas wyrzucić, a urzędnicy nie! W magistracie nam powiedzieli, żebyśmy się stąd nie ruszali, bo w ogóle stracimy prawo do meldunku. I żebyśmy się trzymali swoich mieszkań jak najdłużej!

Sytuacja jest patowa. Zwolińska: - Nie widziałam jeszcze miasta, które tak beztrosko podchodziłoby do lokatorów. I tak skutecznie zniechęcało inwestorów.

Bo pani Edyta o swoich zachwytach Łodzią opowiedziała - jak teraz mówi "na własne nieszczęście" - swoim znajomym: - I tak zainwestował tu pewien Anglik, który kupił kilka kamienic. Inny przedsiębiorca, z Izraela, też kupił nieruchomości. I co? Obaj marzą, żeby się jak najszybciej ze związków z Łodzią uwolnić.

A my z ulgą wychodzimy z rozpadających się budynków przy Drewnowskiej. Cieszymy się, że nic nam nie spadło na głowę. I że nie musimy tam spędzić ani chwili dłużej. Ale urzędnicy powinni wpaść tam chociaż na chwilę. Może na dłuższą - wypić herbatkę lub kawkę z przychylnymi im mieszkańcami. Wtedy zamiast papierkowej wojny z pewnością podjęliby prawdziwe działanie. Ze strachu przed katastrofą.

joanna.blewaska@lodz.agora.pl

agnieszka.urazinska@lodz.agora.pl

Podziel się

  • 141 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

  • Łódzka recepta na skuteczne zniechęcanie inwestora debt2010 23.07.10, 08:42

    Dobry polityk - zły urzędnik.A może jedno i drugie?Problemy zasygnalizowane w publikacji nie powstały na skutek złej woli urzędników. To politycy tak zdecydowali. Dla ścisłości; może warto »

  • Boże chroń łódź przd takimi "inwestorami" przygoda 23.07.10, 09:45

    "Ja chce zarobić a tu miasto nie chce zabrać ode mnie nieopłacalnych lokatorów". Jak sie kupuje tanio kamienice to wiadomo ze z lokatorami i trzeba im znalesclokum, ta pani chciała sprzedac »

  • Przyrowski o inwestorach, demokracji itp. caly_na_bialo 23.07.10, 17:31

    Gorąco polecam wywiad znaleziony na www.polisfera...cles.aspx?id=57 o tym kto i dlaczego powinien być kandydatem Platformersów na prezydenta Łodzi. Trochę o problemach Łodzi, trochę o »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład