Karambol na A2 - ćwiczenia służb ratunkowych. Relacja

Jakub Wojtczak
2010-08-07 , aktualizacja: 07.08.2010 11:22
A A A Drukuj
Karambol na A2 - ćwiczenia służb ratowniczych Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta Karambol na A2 - ćwiczenia służb ratowniczych
W symulacji karambolu wezmą udział służby drogowe, policja, straż pożarna i ratownicy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Karambol na A2 - ćwiczenia służb ratowniczych
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Karambol na A2 - ćwiczenia służb ratowniczych
Ćwiczenia służb ratunkowych były częścią akcji "Weekend bez ofiar", której organizatorem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. W programie jeszcze m.in. piknik edukacyjny i koncert Urszuli w Manufakturze


Komentują biorący udział w ćwiczeniach statyści.

Andrzej Stawarski, statysta z rozbitą głową. - Było trochę adrenaliny, kiedy biegali koło nas ci wszyscy strażacy i ratownicy medyczni. Rany mam namalowane farbą.

Małgorzata Bednarek: - Wszystko było bardzo realistyczne. Szczególnie, kiedy siedziałam w samochodzie i udawałam otwarte złamanie, a strażacy cięli karoserię piłą.



Magdalena Zielińska, Wojewódzka Komenda Policji w Łodzi: - Mam nadzieję, że przejeżdżający, którzy widzieli dzisiejsze ćwiczenia, będą bardziej uważać na drodze.

Kto do tej pory nie brał udziału w wypadku zwykle myśli, że jego ten temat nie dotyczy. A przecież wypadki mogą przytrafić się każdemu, nawet najlepszemu kierowcy.

W symulacji udawaliśmy nieostrożność i lekkomyślność jedynie dwóch kierowców. Reszta aut po prostu na nich wpadła.



godz. 10.29 Akcję podsumowuje Tomasz Golczyk, ratownik medyczny. Od momentu zgłoszenia do startu śmigłowca mijają cztery minuty. Na szczescie przestało padać i lotnicze pogotowie ratunkowe mogło wystartować.

godz. 10.20 Na szczęście przestał padać deszcz.

godz. 10.15 Na sąsiedniej jezdni wznowiono ruch. Policjanci zapowiadają, że około godz. 11.15 samochody będą mogły jeździć po obu stronach.

godz. 10.12 Wystartował śmigłowiec z ranną kobietą w ciąży.

godz. 10.05 Strażacy z pomocą dźwigu usuwają rozbite samochody z jezdni.

godz. 10.05 Strażacy zabezpieczają miejsce wypadku. Odłączają akumulatory w samochodach i rozsypują wokół wraków sorbent - proszek służący do neutralizacji cieczy ropopochodnych.

godz. 10.01 Ranni są wysyłani do szpitali karetkami. Za chwilę odleci tez śmigłowiec.

godz. 9.56 Śmigłowiec ląduje. Ratownicy przenoszą do niego ranną kobietę.

godz. 9.53 Ratownicy medyczni wzywają śmigłowiec HEMS dla ciężarnej kobiety.

Przed jego przylotem, ze względów bezpieczeństwa policja całkowicie zatrzymuje ruch na autostradzie. Straż pożarna wybiera miejsce lądowania Na miejscu jest pogotowie. Poszkodowani jeszcze raz zostają podzieleni na grupy.



godz. 9.50 Poszkodowani są segregowani na grupy w zależności od tego jak poważnie są ranni. Są grupy czerwona, żółta, zielona i czarna (grupa czerwona - to 3 osoby potrzebujące natychmiastowej pomocy, w tym ciężarna kobieta, żółta - pilna pomoc, zielona - odroczona)

Używając hydraulicznych nożyc i piły mechanicznej strażacy uwalniają z pojazdów tych, którzy zostali w nich uwięzieni lub byli nieprzytomni (ich role "grają" manekiny). Zatrzymują też wyciek z baku.

Na miejscu jest pogotowie. Poszkodowani jeszcze raz zostają podzieleni na grupy

Strażacy rozstawiają namiot. Tam przenoszeni są ranni.

godz. 9.45 Wszystko wygląda bardzo realistycznie. Auta są sprasowane siłą uderzenia. Jeden ma uszkodzony bak. Wycieka z niego olej napędowy.

Wraki samochodów stoją na jezdni i na poboczu. Powoli wydostają się z nich lżej ranni (to statyści). Jedni siadają na asfalcie, inni leżą. Niektórzy poruszają się chaotycznie. Widać, że są w szoku. Inni pozostali w autach. Nie ruszają się (to manekiny).

Mimo, że około 500 metrów przed wypadkiem ustawiono tablicę z napisem "To jest wypadek pozorowany dla przeprowadzenia ćwiczeń służb ratowniczych" przejeżdżający sąsiednią jezdnią kierowcy spoglądają w kierunku symulowanego karambolu, jakby wszystko działo się naprawdę.

Jeden z uczestników wypadku dzwoni z telefonu komórkowego na numer alarmowy 112. Informuje dyspozytora Centrum Powiadamiania Ratunkowego o wypadku.

Pierwsi na miejsce przyjeżdżają strażacy. Są pojazdy ratowniczo-gaśnicze, ratownictwa chemicznego, technicznego. Po kilku minutach pojawia się też policja.

godz. 9.31 Rozpoczyna się symulacja. Niedaleko od miejsca, gdzie droga rozszerza się w dwujezdniową autostradę dochodzi do wypadku. Zderzają się trzy samochody - ich kierowcy nie zachowali ostrożności. Na rozbite auta najeżdżają kolejne. Jeden z ustawionych wraków staje w ogniu. Nikogo nie ma w środku. Z pozostałych pojazdów wysiadają poszkodowani. Niektórzy są uwięzieni we wnętrzu auta.



godz. 9.04 Warunki pogodowe są fatalne, od rana pada rzęsisty deszcz. Trwają ostanie przygotowania przed największymi w Polsce ćwiczeniami służb ratowniczych. Na miejscu są już wozy strażackie, statyści wsiadają do wraków samochodów. Jest ich 16.
Od wczoraj ruch na jezdni w kierunku Poznania jest wstrzymany. Samochody jeżdżą w obu kierunkach po drugiej jezdni. Ruch odbywa się płynnie. Nie ma utrudnień.

O CO CHODZI?

- Tak dużej symulacji karambolu na autostradzie jeszcze nie było - mówi Krzysztof Paduch, organizator akcji. - Ćwiczenia pozwolą sprawdzić koordynację działań różnych służ w sytuacji kryzysowej.

W symulacji wypadku wykorzystanych zostanie ponad dwadzieścia samochodów oraz statyści wcielający się w role ofiar. Akcja ratownicza wymagać będzie rozstawienia punktów udzielania pomocy medycznej oraz transportu rannych śmigłowcami, które lądować będą na pasie ruchu.



Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów