Walka o pracowników: "U nas zarobisz 20 procent więcej"
2010-07-15
, aktualizacja: 15.07.2010 21:32
- Chcemy zatrudnić dwustu pracowników - mówi spółka spod Łodzi. I przyznaje, że o chętnych do pracy nie łatwo. Mimo że chce płacić więcej. - minimum o 20 procent w porównaniu do poprzedniego zakładu - zapowiada.
ZOBACZ TAKŻE
- Ekspert zbada kredyt "Alicja". Dawało się go spłacić? (07-09-10, 21:23)
- Duzi inwestorzy wolą Manufakturę od Piotrkowskiej (16-07-10, 19:55)
- Otwarto nowy budynek Wojewódzkiego Urzędu Pracy (14-07-10, 18:44)
- ŁSSE w najlepszej "11" Financial Times. Będą nowe firmy (28-06-10, 20:05)
- Handel pod nowym dachem. Inwestycje na Górniaku (21-06-10, 17:56)
- Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak (01-06-10, 20:17)
SONDAŻ
Poszukuje spółka Okna Rąbień. To producent okien, który już dziś ma prawie 800 pracowników. Ale buduje nową halę i potrzebuje kolejnych dwustu. I to do jesieni! Firma dała ogłoszenia w prasie i internecie. Po kilka osób się odzywało, ale tłumów chętnych nie było. "Okna" robią więc co mogą. - Już dowozimy pracowników z Kutna, Łęczycy, Ozorkowa i Aleksandrowa - opowiada Dagmara Parteka, specjalista HR.
To jednak miasta, w których też działają duże zakłady (m.in. giełdowa HTL-Strefa czy japoński Fuji Seal, jest ŁSSE). Bezrobocie jest więc w nich niewielkie. Dlatego "Okna" szukają dalej. - Chcemy dowozić z Poddębic i Zduńskiej Woli. Oczywiście za darmo - podkreśla Parteka.
Spółka wprowadza też system poleceń, czyli akcję przyprowadź do pracy przyjaciela. - Każdy to poleci odpowiedniego kandydata, otrzyma nagrodę finansową - zachęca Parteka.
Przyznaje jednak, że chętnym stawiane są wysokie wymagania. - Trzeba być silnym, bo okna są duże i ciężkie. W dodatku na zmianie wykonuje się ich 1,2 tys. sztuk, zwykle o różnych wymiarach i kolorach. Pracownicy nie mogą się mylić - dodaje.
Gdy jednak kandydat spółce podpasuje, gotowa jest przebić wcześniejszego pracodawcę. - Zaoferujemy od 20 do nawet 50 procent więcej niż poprzednia firma - zapowiada Parteka.
Skąd taka determinacja? W rejonie Rąbienia i Aleksandrowa o pracownika trzeba się już bić. Chętnych do pracy wchłonęły nowe zakłady, które w ostatnich kilkunastu miesiącach przeprowadzały duże rekrutacje.
W Aleksandrowie fabrykę postawił P&G. Przy produkcji kremów do twarzy, balsamów do ciała i toników pielęgnacyjnych pracuje trzysta osób. Obok zakład ma ABB. Powstają w nim silniki dla przemysłu, które potem trafiają m.in. do oczyszczalni ścieków w całej Europie. Inwestycja daje pracę ponad setce osób i to nie koniec - obok ABB kończy budowę zakładu, w którym produkować będzie elementy wielkich wiatraków do farm wiatrowych. Już zaczęła się rekrutacja do nowej hali - poszukiwanych 70 osób.
Wszystkie firmy rekrutują non-stop. Szukają inżynierów, specjalistów od utrzymania ruchu, automatyków, ale też pracowników szeregowych. Parteka przyznaje, że są przypadki podkupowania kadry. - Jest i będzie rywalizacja o pracownika. My bardziej chcemy współpracować z innymi zakładami niż traktować je jak konkurencję. Rozmawialiśmy już z jednym z nich o wspólnym dowożeniu pracowników z oddalonych okolic - zdradza.
To jednak miasta, w których też działają duże zakłady (m.in. giełdowa HTL-Strefa czy japoński Fuji Seal, jest ŁSSE). Bezrobocie jest więc w nich niewielkie. Dlatego "Okna" szukają dalej. - Chcemy dowozić z Poddębic i Zduńskiej Woli. Oczywiście za darmo - podkreśla Parteka.
Spółka wprowadza też system poleceń, czyli akcję przyprowadź do pracy przyjaciela. - Każdy to poleci odpowiedniego kandydata, otrzyma nagrodę finansową - zachęca Parteka.
Przyznaje jednak, że chętnym stawiane są wysokie wymagania. - Trzeba być silnym, bo okna są duże i ciężkie. W dodatku na zmianie wykonuje się ich 1,2 tys. sztuk, zwykle o różnych wymiarach i kolorach. Pracownicy nie mogą się mylić - dodaje.
Gdy jednak kandydat spółce podpasuje, gotowa jest przebić wcześniejszego pracodawcę. - Zaoferujemy od 20 do nawet 50 procent więcej niż poprzednia firma - zapowiada Parteka.
Skąd taka determinacja? W rejonie Rąbienia i Aleksandrowa o pracownika trzeba się już bić. Chętnych do pracy wchłonęły nowe zakłady, które w ostatnich kilkunastu miesiącach przeprowadzały duże rekrutacje.
W Aleksandrowie fabrykę postawił P&G. Przy produkcji kremów do twarzy, balsamów do ciała i toników pielęgnacyjnych pracuje trzysta osób. Obok zakład ma ABB. Powstają w nim silniki dla przemysłu, które potem trafiają m.in. do oczyszczalni ścieków w całej Europie. Inwestycja daje pracę ponad setce osób i to nie koniec - obok ABB kończy budowę zakładu, w którym produkować będzie elementy wielkich wiatraków do farm wiatrowych. Już zaczęła się rekrutacja do nowej hali - poszukiwanych 70 osób.
Wszystkie firmy rekrutują non-stop. Szukają inżynierów, specjalistów od utrzymania ruchu, automatyków, ale też pracowników szeregowych. Parteka przyznaje, że są przypadki podkupowania kadry. - Jest i będzie rywalizacja o pracownika. My bardziej chcemy współpracować z innymi zakładami niż traktować je jak konkurencję. Rozmawialiśmy już z jednym z nich o wspólnym dowożeniu pracowników z oddalonych okolic - zdradza.
- 79 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
Walka o pracowników: "U nas zarobisz 20 procent...
wezyronly
16.07.10, 16:42
Ciekawe rzeczy. Ja mam wrazenie, że w Polsce ludzie z kwalifikacjami sąniepotrzebni. Jestem lektorem j. niemieckiego, tłumaczem przysięgłym. Jeslinie załozę własnej działalności gospodarczej»
-
Walka o pracowników: "U nas zarobisz 20 procent...
ulanzalasem
16.07.10, 20:30
W Polsce za 10 godzin pracy, harówki często nie da się wyżyć...w UK na zmywakunie ma z tym problemu, a da się jeszcze coś odłożyć ;) Nikt w Polsce nieoczekuje kokosów tylko takiej płacy, za »
-
Otwórzcie zakład pod Rzeszowem! Tutaj...
virtuoz83
16.07.10, 22:26
...bezrobotnych chętnych do pracy nie brakuje.»




