W Łodzi wygrał Bronisław Komorowski. Wysoka frekwencja

Wioletta Gnacikowska, Jakub Wojtczak
2010-07-04 , aktualizacja: 04.07.2010 21:34
A A A Drukuj
Mimo wakacji i sezonu urlopowego frekwencja w Łodzi była wysoka i wynosiła ok. 55 proc. Wybory przebiegały spokojnie, bez incydentów. W mieście zdecydowanie wygrał Bronisław Komorowski, zdobył około 63 proc. głosów.
Wielu łodzian pojechało na wakacje z zaświadczeniami uprawniającymi do głosowania. Przysyłali nam swoje zdjęcia z wakacji z obywatelskim obowiązkiem w tle.

Iza Kwiatosińska i Aleksander Kruszyński wybrali się do Kryspinowa koło Krakowa na zlot miłośników "garbusów". "Pozdrawiamy z Garbojamy 2010 - my i nasze zaświadczenia. Wszyscy bawimy się świetnie - napisali.

Bartosz Domaszewicz wybrał się ze swoim zaświadczeniem do Gdyni na Open'er Festival. Tomasz Lasota, dziennikarz łódzkiej telewizji pojechał z rodziną nad morze. - Wypoczywamy w Lubiatowie na polu namiotowym w lesie. Do najbliższej komisji musieliśmy jechać ponad 5 km. - powiedział Lasota.

Joanna Podolska, dziennikarka "Gazety" wraz ze studentami i pracownikami naukowymi UŁ są na wyprawie rowerowej szlakiem Andrzeja Bobkowskiego. Akurat w wyborcza niedzielę byli w Lyonie i tam w Konsulacie Polskim wszyscy głosowali na prezydenta RP, co uwiecznili na zdjęciu.

Euforia w Platformie

Działacze PO spotkali się na wieczorze wyborczym w pubie Łódź Kaliska. Przed godz. 20 miny były jeszcze niepewne, bo "przecieki" wskazywały na wynik wyrównany. - Kurczę, jak się denerwuję - gryzła paznokcie młoda działaczka.

- Czuję, że będziemy się cieszyć dopiero jutro, jak będą oficjalne wyniki - zastrzegał ktoś inny. Ale kiedy TVN24 podała sondażowe wyniki, z których wynikało, że Bronisław Komorowski miał poparcie 51 lub 53 proc. wybuchła euforia. Wszyscy wstali, klaskali i krzyczeli "Bro-nek, Bro-nek!". Działacze całowali, ściskali i wznosili toasty piwem. - Wspaniały wynik! Bronisław Komorowski będzie bardzo dobrym prezydentem. Lata jego prezydentury upłyną pod hasłem "Zgoda buduje" - zapewniał Tomasz Kacprzak, szef Rady Miejskiej.

- Będzie dobrym i sprawiedliwym prezydentem - mówi Jacek Borkowski z Koła Aktywności PO, który pracował przy kampanii: - Jeździliśmy trambusem, Bronkowozem, organizowaliśmy wiece. I udało się!

PiS ze spuszczoną głową

Jeszcze tuż przed godziną 20 w łódzkiej siedzibie PiS nadzieje na zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego były tak wielkie, jak późniejsze rozczarowanie. Przyszło tam kilkunastu członków młodzieżówki. - Wielu z nas pracuje jeszcze w komisjach, jako mężowie zaufania - tłumaczyli działacze partii. Emocje przed telewizorem były ogromne. Na ekranie pierwszy program telewizji publicznej. Kiedy ogłoszono wyniki sondażu przez salę przeszedł ponury pomruk zawodu. - Ponad sześć procent, różnica spora - komentował pod nosem Czesław Telatycki, łódzki radny i koordynator kampanii w Łodzi.

Po chwili pocieszał się mówiąc, że to jeszcze nie koniec, bo około trzech proc. Polaków po wyjściu z lokali wyborczych nie mówi prawdy o tym, jak glosowali. Kolejne trzy proc. to granica błędu statystycznego, więc zwycięzcą może jeszcze być Jarosław Kaczyński. - A nawet, jeżeli nie, to różnica będzie minimalna, co pokazuje, że nie wszyscy w Polsce myślą tak samo - mówił Telatycki.

Radny na sobie miał granatową koszulkę PiS, ale za pasem inny t-shirt z wizerunkiem Johna McCaina. - To mój protest przeciwko wizycie Hilary Clinton w Polsce podczas kampanii. Skandalem jest też to, że amerykańska sekretarz stanu nie złożyła kwiatów na grobie zmarłego prezydenta - podkreślał Telatycki.

Podziel się

  • 48 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Dane o woj. łódzkim po konf. prasowej o godz 24. jakub.hubert 05.07.10, 00:17

    Dane z 49,97% komisji wyborczych w Łódzkiem (858 z 1717). Kaczyński: 64,22%, Komorowski: 35,78%. Komorowski wygrywa tylko w powiecie pabianickim i w miescie Skierniewice. Wciaz brak danych z»