Piątkowski: najważniejsza jest autentyczność, uczciwość i wiarygodność
2010-07-02
, aktualizacja: 02.07.2010 18:17
- Słyszałem nawet taki dowcip z ust polityków PO, że nawet koza wygrałaby te wybory, jeśli kandydowałaby z listy PO. Cieszę się, że nic nie jest dziś pewne - mówi Krzysztof Piątkowski, wiceprzewodniczący rady miejskiej i polityk PiS
ZOBACZ TAKŻE
- Znamy już liderów listy do samorządu z ramienia PO (09-07-10, 23:24)
- Wytykanie błędów poprzednikom szkodzi promocji miasta? (09-07-10, 19:15)
- Wyjechałeś z Łodzi - głosuj! Możesz na całym świecie (02-07-10, 18:26)
- Oficer dla rowerzystów. Nowy etat w łódzkim magistracie (02-07-10, 18:14)
- Przełożona emerytura arcybiskupa Władysława Ziółka (02-07-10, 18:09)
PO bardzo namawia, żeby głosować na wakacjach. PiS mniej o tym mówi, ale to chyba dlatego, że wasz elektorat raczej nie jeździ na wakacje?
- Nie przesadzajmy. Wyborcy PiS też jeżdżą na wakacje, ale naszego elektoratu nie trzeba namawiać, bo na pewno już pobrali zaświadczenia. Polacy są coraz bardziej świadomi i odpowiedzialni i chcą korzystać własnego prawa.
Próbujecie jeszcze w ostatniej chwili przekonywać wyborców do swojego kandydata?
- Oczywiście, ale uważam, że obie kandydatury są dobrze znane mieszkańcom Łodzi. Tak dobrze, że już nic nie da się o nich powiedzieć nowego. Można tylko rozmawiać i przekonywać. Doczekaliśmy momentu, że wyborcy znają rzeczywiste poglądy kandydatów i wiedzą, na kogo głosować, a nie kierują się modami i emocjami. Bardzo się cieszę, że w ostatnich tygodniach wybór kandydata PO nie wydaje się już taki oczywisty. Martwiłem się o demokrację, kiedy obserwowałem to, co się działo się, kiedy PO organizowała prawybory. Obserwowałem tę pewność PO, że to właśnie głosami polityków PO, którzy brali udział w prawyborach, wybiera się prezydenta RP.
Wszystko zmieniło się po 10 kwietnia.
- Nie ma nic gorszego dla demokracji, od buty i pewności siebie polityków, że to oni decydują, a nie wyborcy w czasie wyborów. Słyszałem nawet taki dowcip z ust polityków PO, że nawet koza wygrałaby te wybory, jeśli kandydowałaby z listy PO. Cieszę się, że nic nie jest dziś pewne i Polacy o tym zdecydują. Jeszcze trzy miesiące temu, tak nie było.
Czy gdyby w prawyborach wygrał wtedy Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, byłby trudniejszym przeciwnikiem dla Jarosława Kaczyńskiego?
- Nie wiem, jakby zachowali się wyborcy. Jednym imponowałoby szlacheckie pochodzenie marszałka Sejmu, innym niby-salonowość i kosmopolityzm Sikorskiego. Dla wyborców PiS najważniejsza jest autentyczność, uczciwość i wiarygodność.
Jak zagłosują w tą niedzielę łodzianie?
- Różnica miedzy dwoma kandydatami będzie znacznie mniejsza niż w I turze, w Łodzi zwycięży oczywiście Bronisław Komorowski, ale w województwie wyraźnie zwycięży Jarosław Kaczyński. Mam ogromną nadzieję, że wygra także w Polsce. Ja w ogóle podziwiam Jarosława Kaczyńskiego, że zdecydował się kandydować na najwyższy urząd. Zwyciężyła w nim odpowiedzialność za państwo, ludzi, których reprezentuje, za partię, którą stworzyli razem z bratem. Spotkała go ogromna tragedia i trudno po czymś takim zdecydować się na aktywność polityczną. To już jest wielkie zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego.
- Nie przesadzajmy. Wyborcy PiS też jeżdżą na wakacje, ale naszego elektoratu nie trzeba namawiać, bo na pewno już pobrali zaświadczenia. Polacy są coraz bardziej świadomi i odpowiedzialni i chcą korzystać własnego prawa.
Próbujecie jeszcze w ostatniej chwili przekonywać wyborców do swojego kandydata?
- Oczywiście, ale uważam, że obie kandydatury są dobrze znane mieszkańcom Łodzi. Tak dobrze, że już nic nie da się o nich powiedzieć nowego. Można tylko rozmawiać i przekonywać. Doczekaliśmy momentu, że wyborcy znają rzeczywiste poglądy kandydatów i wiedzą, na kogo głosować, a nie kierują się modami i emocjami. Bardzo się cieszę, że w ostatnich tygodniach wybór kandydata PO nie wydaje się już taki oczywisty. Martwiłem się o demokrację, kiedy obserwowałem to, co się działo się, kiedy PO organizowała prawybory. Obserwowałem tę pewność PO, że to właśnie głosami polityków PO, którzy brali udział w prawyborach, wybiera się prezydenta RP.
Wszystko zmieniło się po 10 kwietnia.
- Nie ma nic gorszego dla demokracji, od buty i pewności siebie polityków, że to oni decydują, a nie wyborcy w czasie wyborów. Słyszałem nawet taki dowcip z ust polityków PO, że nawet koza wygrałaby te wybory, jeśli kandydowałaby z listy PO. Cieszę się, że nic nie jest dziś pewne i Polacy o tym zdecydują. Jeszcze trzy miesiące temu, tak nie było.
Czy gdyby w prawyborach wygrał wtedy Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, byłby trudniejszym przeciwnikiem dla Jarosława Kaczyńskiego?
- Nie wiem, jakby zachowali się wyborcy. Jednym imponowałoby szlacheckie pochodzenie marszałka Sejmu, innym niby-salonowość i kosmopolityzm Sikorskiego. Dla wyborców PiS najważniejsza jest autentyczność, uczciwość i wiarygodność.
Jak zagłosują w tą niedzielę łodzianie?
- Różnica miedzy dwoma kandydatami będzie znacznie mniejsza niż w I turze, w Łodzi zwycięży oczywiście Bronisław Komorowski, ale w województwie wyraźnie zwycięży Jarosław Kaczyński. Mam ogromną nadzieję, że wygra także w Polsce. Ja w ogóle podziwiam Jarosława Kaczyńskiego, że zdecydował się kandydować na najwyższy urząd. Zwyciężyła w nim odpowiedzialność za państwo, ludzi, których reprezentuje, za partię, którą stworzyli razem z bratem. Spotkała go ogromna tragedia i trudno po czymś takim zdecydować się na aktywność polityczną. To już jest wielkie zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos


