Spór o finanse MPK trafił do prokuratury
2010-06-28
, aktualizacja: 28.06.2010 20:04
Czy sprawozdanie finansowe MPK za ubiegły rok zostało sfałszowane? Były prezes miejskiego przewoźnika chce, aby wyjaśniła to prokuratura
ZOBACZ TAKŻE
- Złapali handlarzy narkotyków. Grozi im 5 lat więzienia (29-06-10, 19:35)
- Wariograf i poszlaki: konwojenci ukradli 230 tys. zł? (29-06-10, 08:00)
- Jesteśmy skazani na MPK przez co najmniej 10 lat (06-08-10, 16:47)
- Łódzkie MPK bez 7 milionów złotych unijnych dotacji (23-07-10, 19:55)
- MPK: Były prezes i były prezydent zarzucają oszustwo (24-06-10, 19:15)
- Afera w MPK. Agenci CBA zatrzymali kolejne osoby (16-06-10, 19:50)
- Były prezes chce wrócić do MPK. Spór rozstrzygnie sąd (19-05-10, 19:41)
- Byli szefowie MPK na wolności. Wpłacili pół miliona (10-05-10, 20:45)
- Sąd chce wysokiej kaucji za wolność byłych szefów MPK (07-05-10, 16:03)
Spór wokół finansów MPK rozgorzał po środowej sesji rady miejskiej. Radni debatowali o sytuacji miejskiego przewoźnika. Wskazywano na fatalny wynik finansowy firmy w 2009 roku. MPK miało ponieść stratę 36 mln zł. Radni PO i SLD alarmowali, że teraz sytuacja MPK może być jeszcze gorsza i w kasie spółki może brakować 48 mln zł.
W czwartek były prezes MPK Krzysztof Wąsowicz i były wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski zorganizowali konferencję prasową, na której zaprzeczali informacjom o złym wyniku. - Poprzedni rok spółka zakończyła z bilansem w okolicach zera - twierdził Wąsowicz. - Celowe pogarszanie wyniku to działanie mające na celu księgowe wygenerowanie wysokiej straty, żeby wyłudzić od miasta dofinansowanie.
Dzień później obecne władze MPK odniosły się do zarzutów poprzedniego prezesa. - Są nieprawdziwe. Bilans ten przygotowywali ci sami fachowcy, którzy robili to w poprzednich latach, kiedy prezesem był pan Wąsowicz. Weryfikowali to biegli rewidenci, których wybrał i umowę podpisał jeszcze poprzedni zarząd - wyjaśniał Stanisław Galia, prezes MPK.
Spółka wydała również oświadczenie: "Jeżeli panowie Włodzimierz Tomaszewski i Krzysztof Wąsowicz są w posiadaniu informacji, które miałyby świadczyć o rzekomym fałszowaniu sprawozdań finansowych, to powinni złożyć stosowne zawiadomienie do odpowiednich organów (...). Niezłożenie takich zawiadomień świadczy o gołosłownym charakterze stawianych zarzutów i ich prezentacja na konferencji prasowej świadczy o tym, że zarzuty te stanowią wyłącznie instrument walki politycznej z obecnymi władzami Łodzi i MPK Sp. z o.o.".
Swoje uwagi do ubiegłorocznego sprawozdania finansowego Wąsowicz spisał na kilkunastu stronach. - Dokument ten został przekazany prokuraturze z wnioskiem o podjęcie czynności sprawdzających, czy nie doszło do przestępstwa - poinformował jego obrońca mecenas Bartosz Tiutiunik.
Zawiadomienie trafiło do śródmiejskiej prokuratury w piątek. - Nie ma jeszcze decyzji, czy sprawę będziemy badać w odrębnym postępowaniu, czy też zostanie włączona do tego, które już się toczy - powiedział nam Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej.
Przypomnijmy, że prokuratura prowadzi sprawę niegospodarności przy rozstrzyganiu przetargu na Łódzki Tramwaj Regionalny. Wąsowicz jest jednym z głównych podejrzanych. Prokuratura zarzuca mu korupcję, niegospodarność i utrudnianie przetargu na ŁTR. Były prezes nie przyznaje się do winy.
W czwartek były prezes MPK Krzysztof Wąsowicz i były wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski zorganizowali konferencję prasową, na której zaprzeczali informacjom o złym wyniku. - Poprzedni rok spółka zakończyła z bilansem w okolicach zera - twierdził Wąsowicz. - Celowe pogarszanie wyniku to działanie mające na celu księgowe wygenerowanie wysokiej straty, żeby wyłudzić od miasta dofinansowanie.
Dzień później obecne władze MPK odniosły się do zarzutów poprzedniego prezesa. - Są nieprawdziwe. Bilans ten przygotowywali ci sami fachowcy, którzy robili to w poprzednich latach, kiedy prezesem był pan Wąsowicz. Weryfikowali to biegli rewidenci, których wybrał i umowę podpisał jeszcze poprzedni zarząd - wyjaśniał Stanisław Galia, prezes MPK.
Spółka wydała również oświadczenie: "Jeżeli panowie Włodzimierz Tomaszewski i Krzysztof Wąsowicz są w posiadaniu informacji, które miałyby świadczyć o rzekomym fałszowaniu sprawozdań finansowych, to powinni złożyć stosowne zawiadomienie do odpowiednich organów (...). Niezłożenie takich zawiadomień świadczy o gołosłownym charakterze stawianych zarzutów i ich prezentacja na konferencji prasowej świadczy o tym, że zarzuty te stanowią wyłącznie instrument walki politycznej z obecnymi władzami Łodzi i MPK Sp. z o.o.".
Swoje uwagi do ubiegłorocznego sprawozdania finansowego Wąsowicz spisał na kilkunastu stronach. - Dokument ten został przekazany prokuraturze z wnioskiem o podjęcie czynności sprawdzających, czy nie doszło do przestępstwa - poinformował jego obrońca mecenas Bartosz Tiutiunik.
Zawiadomienie trafiło do śródmiejskiej prokuratury w piątek. - Nie ma jeszcze decyzji, czy sprawę będziemy badać w odrębnym postępowaniu, czy też zostanie włączona do tego, które już się toczy - powiedział nam Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej.
Przypomnijmy, że prokuratura prowadzi sprawę niegospodarności przy rozstrzyganiu przetargu na Łódzki Tramwaj Regionalny. Wąsowicz jest jednym z głównych podejrzanych. Prokuratura zarzuca mu korupcję, niegospodarność i utrudnianie przetargu na ŁTR. Były prezes nie przyznaje się do winy.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos


