Pożegnanie wyburzanych koszar Strzelców Kaniowskich
2010-06-26
, aktualizacja: 26.06.2010 17:04
Rozbiórka trzypiętrowego budynku przy rogu ul. Legionów z Pogonowskiego już trwa. W sobotę grupa łodzian przyszła ostatni raz na niego spojrzeć i opowiadała przechodniom jego wojskową historię.

Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Łódź, ul. Legionów. Happening - pożegnanie wyburzanych właśnie koszar Strzelców Kaniowskich

Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Łódź, ul. Legionów. Happening - pożegnanie wyburzanych właśnie koszar Strzelców Kaniowskich

Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Łódź, ul. Legionów. Happening - pożegnanie wyburzanych właśnie koszar Strzelców Kaniowskich
Po kilkudziesięciu latach na ulicy Legionów znowu pojawiły się patrole polskich żołnierzy. Strzelcy Kaniowscy parami przemierzali chodnik wzdłuż budynku pod numerem 60/66, a także sąsiednią ul. Pogonowskiego. Niedługo po trzypiętrowym gmachu nie będzie śladu.
To dawne koszary wojskowe. - Do 1914 roku zajmowała je rosyjska armia, potem przez cztery lata Niemcy. Od 1918 roku Wojsko Polskie, jeszcze długo po drugiej wojnie światowej należały do armii - opowiada Bolek Rosiński ze stowarzyszenia historycznego Strzelcy Kaniowscy.
Jest ubrany w podoficerski mundur polowy. To replika stroju z 1937 roku. Jego koledzy mają na sobie lniane polowe i garnizonowe wyjściowe mundury jakie można było oglądać kilka dekad temu w Łodzi. Pod budynkiem dawnych koszar zjawił się również pruski oficer w stroju z czasów I wojny światowej i carscy żołnierze z tego okresu.
Budynek przy rogu ul. Legionów i Pogonowskiego jest wyburzany. Prac nie widać jeszcze z chodnika, bo maszyny rozbierają na razie mniejsze konstrukcje w głębi posesji. Główny gmach zniknie z krajobrazu Łodzi do połowy sierpnia. Nigdy nie został wpisany do rejestru, ani ewidencji zabytków. Nie jest też chroniony planem miejscowym.
Jego właścicielem jest Polska Grupa Farmaceutyczna. Kupiła gmach razem z firmą Cefarm, której logo widać ciągle na elewacji. - To strasznie zniszczony i zdewastowany budynek. Zagraża bezpieczeństwu ludzi. Od pięciu lat nie można nawet wchodzić na niektóre piętra, bo stropy mogą się urwać - mówi Renata Borkowska-Kubiak, rzeczniczka PGE. Firma pozwolenie na rozbiórkę dostała w 2008 roku razem z pozwoleniem na budowę. Przy ul. Legionów mają powstać mieszkania.
W sobotę dawne koszary, razem z grupą rekonstrukcyjną Strzelców Kaniowskich, żegnała grupa łodzian oburzona postępowaniem urzędników, którzy wydali zgodę na wyburzenie. - Łodzianie mają dziurę w pamięci, jeśli chodzi o miejsca. Punktowo pamiętamy o fabrykantach, osoby które tu mieszkają znają historię tego budynku, ale mało kto inny to wie. Działanie urzędników to przełożenie wiedzy łodzian o historii ich miasta. Nie można liczyć na służby miejskie, że zachowają nasze dziedzictwo kulturowe - mówi Adam Brajter z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.
To dawne koszary wojskowe. - Do 1914 roku zajmowała je rosyjska armia, potem przez cztery lata Niemcy. Od 1918 roku Wojsko Polskie, jeszcze długo po drugiej wojnie światowej należały do armii - opowiada Bolek Rosiński ze stowarzyszenia historycznego Strzelcy Kaniowscy.
Jest ubrany w podoficerski mundur polowy. To replika stroju z 1937 roku. Jego koledzy mają na sobie lniane polowe i garnizonowe wyjściowe mundury jakie można było oglądać kilka dekad temu w Łodzi. Pod budynkiem dawnych koszar zjawił się również pruski oficer w stroju z czasów I wojny światowej i carscy żołnierze z tego okresu.
Budynek przy rogu ul. Legionów i Pogonowskiego jest wyburzany. Prac nie widać jeszcze z chodnika, bo maszyny rozbierają na razie mniejsze konstrukcje w głębi posesji. Główny gmach zniknie z krajobrazu Łodzi do połowy sierpnia. Nigdy nie został wpisany do rejestru, ani ewidencji zabytków. Nie jest też chroniony planem miejscowym.
Jego właścicielem jest Polska Grupa Farmaceutyczna. Kupiła gmach razem z firmą Cefarm, której logo widać ciągle na elewacji. - To strasznie zniszczony i zdewastowany budynek. Zagraża bezpieczeństwu ludzi. Od pięciu lat nie można nawet wchodzić na niektóre piętra, bo stropy mogą się urwać - mówi Renata Borkowska-Kubiak, rzeczniczka PGE. Firma pozwolenie na rozbiórkę dostała w 2008 roku razem z pozwoleniem na budowę. Przy ul. Legionów mają powstać mieszkania.
W sobotę dawne koszary, razem z grupą rekonstrukcyjną Strzelców Kaniowskich, żegnała grupa łodzian oburzona postępowaniem urzędników, którzy wydali zgodę na wyburzenie. - Łodzianie mają dziurę w pamięci, jeśli chodzi o miejsca. Punktowo pamiętamy o fabrykantach, osoby które tu mieszkają znają historię tego budynku, ale mało kto inny to wie. Działanie urzędników to przełożenie wiedzy łodzian o historii ich miasta. Nie można liczyć na służby miejskie, że zachowają nasze dziedzictwo kulturowe - mówi Adam Brajter z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.
- 22 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
niewiarygodne
chiure
28.06.10, 15:00
niewiarygodne jaka ignorancja i brak zaangazowania urzedników?!jednoczesnie likwiduje sie umocowania ludzi prywatnie zaangazowanych w rozwój kultury, a zastepuje urzędnikami, którzy pasji, »




więcej zdjęć