Puzolaki, traworurki. Tych zabawek nie kupisz w sklepie

Małgorzata Kozerawska
2010-06-22 , aktualizacja: 21.06.2010 18:05
A A A Drukuj
Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP
Puzolaki, traworurki, labirynty, a nawet górski strumyk podarowali niepełnosprawnym dzieciom z Fundacji "Jaś i Małgosia" studenci łódzkiej ASP. Wszystkie zabawki zaprojektowali i wykonali sami
Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP
Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP
Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP
Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP
Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP
Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Dzieci z Fundacji Jaś i Małgosia z zabawkami zrobionymi przez studentów łódzkiej ASP
Wymyślił to Michał Frąk w ramach naszej akcji "Dyplom na temat". - Znam fundację od lat i wiem, że robi dla dzieci wiele dobrego. Warto im pomóc. Dlatego namówiłem studentów akademii, żeby zrobili wyjątkowe zabawki, których w sklepie nigdzie się nie kupi. Połączyliśmy siły i wyszło coś wspaniałego. Wystarczy zobaczyć roześmiane buzie dzieci - mówi Michał.

Po raz pierwszy w szkole studenci i opiekun projektu pojawili się w lutym. Później jeszcze kilkakrotnie spotykali się z dziećmi, obserwowali ich zachowanie i rozmawiali z terapeutami, aby dokładnie zrozumieć potrzeby niepełnosprawnych malców.

W projektowanie zabawek zaangażował się cały drugi rok wzornictwa na Wydziale Wzornictwa i Architektury Wnętrz. Miała to być praca na zaliczenie.

- W zawód projektanta wpisane są wrażliwość i empatia, więc wszystkim spodobało się, że zrobią coś dla dzieci - mówi dr Anna Miarka, opiekunka projektu. Sami zapłacili za użyte materiały, niektórzy wydali nawet kilkaset złotych.

Powstało 21 niezwykłych zabawek, które dostarczają nie tylko rozrywki, lecz także uczą i usprawniają. Są zrobione z czystych materiałów, umożliwiają różne wykorzystanie w zależności od fantazji dziecka. Np. mała Weronika wielokrotnie przeczołguje się przez traworurki, Hubert przypięty pasami do fotela (bez tego mógłby spaść) układa kolorowe klocki na drabince. Ola baruje się z miękkim pomarańczowym wałkiem, a Sebastian wbiega na małe schodki i celuje piłeczką do pojemnika. Inne maluchy przymierzają koronę i kapelusz przed magicznym zwierciadłem, jeszcze inne układają magnetyczne puzzle. Dzieci aż piszczą z radości.

- Warto było - cieszą się studenci obserwujący te igraszki. - Pewnie dostaniemy piątki.

- Oceny będą celujące. Dla wszystkich, choć to będzie dziwnie wyglądało w protokole - obiecuje dr Miarka.

W poniedziałek dzieci z Jasia i Małgosi po raz pierwszy, bawiąc się, testowały zabawki. - Za jakiś czas wybierzemy te, które najbardziej przypadły im do gustu i skierujemy do produkcji - mówi Tomasz Michałowicz z fundacji.

malgorzata.kozerawska@lodz.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy