Jestem nauczycielką i jestem lesbijką

Marta Konarzewska*
22.06.2010 , aktualizacja: 24.06.2010 15:25
A A A Drukuj
Marta Konarzewska wychodzi z Fot. Agata Kubis Marta Konarzewska wychodzi z "dziewiątki"
Mówię tak nie dlatego, że pragnę oznakowania siebie lub innych. Nie znoszę etykietek i zamykających definicji. Mówię tak powodowana słusznym gniewem. W odruchu obrony przed hipokryzją

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Przerwa, rozmawiam w klasie z uczennicami. Trochę o ich sprawach, trochę o moich. Miło, luz.

Puka woźna. "Proszę do pana dyrektora!" .

Na korytarzu mijam nauczyciela. "Cześć" - silę się na uśmiech. Nie odpowiada. Udaje, że mnie nie widzi.

"Chyba się minęliśmy" - rzucam. Mam tego dość. Milczenia, którym kwitowałam "to wszystko".

Przed wejściem do gabinetu biorę wdech. Zwolni mnie? A może obarczy "samodzielną" decyzją?

Trochę mnie mdli. Wiem, że znów usłyszę: "czy pani wie, jaką krzywdę wyrządziła szkole?", "Czy zdaje sobie pani sprawę, kim jest? A przecież panią zatrudniamy".

Dyrektor przy biurku, ręce w kieszeniach, jedną wyjmuje, ale tylko po to, by podnieść szklankę herbaty.

Na początek banalne zarzuty: spóźniłam się trzy minuty na dyżur, nie śledzę tablicy ogłoszeń.

"Panie Dyrektorze - próbuję po ludzku - atmosfera jest taka, że omijam pokój nauczycielski, bo nikt się do mnie nie odzywa".

Natychmiast: "Jeśli pani nie odpowiada, to proszę złożyć wymówienie. Do końca maja".

Nie chcę składać wymówienia.

"Dlaczego mnie pan nie zwolni"? - pytam.

"A dlaczego pani myśli, że jestem przeciwko pani?"

Tak myślę. Dlaczego?

****

"To wszystko" nie miało jakiegoś wyraźnego początku. Owszem, wezbrało na sile 31 marca, gdy stanęłam po stronie dwóch uczennic, które poczuły się ofiarami nietolerancji. Opublikowały na prywatnym blogu zdjęcia, na których się niby erotycznie obejmują. Taka kreacja, zabawa artystyczna - pełno tego w internecie.

Pani wychowawczyni, pedagog i wicedyrektor stwierdziły, że to "niegodne reprezentowanie szkoły". Postawiły ultimatum: albo usuwają zdjęcia albo szukają innej szkoły.

Dziewczyny znalazły trzecie wyjście. Zawiadomiły prasę. Sprawa zrobiła się głośna i zakończyła pomyślnie - ultimatum wycofano.

Mnie poprosiły o wsparcie. Powiedziałam głośno, co myślę o cenzurze i dyskryminacji.

Podziel się

  • 722 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    178 głosów

  • Re: Jestem nauczycielką i jestem lesbijką panpaniscus 22.06.10, 10:42

    Moje gratulacje i słowa podziwu za odwagę cywilną dla pani Marty.»

  • Ja w sprawie homoseksualizmu kotowwyprowadzacniewolno1 22.06.10, 12:31

    Przepraszam, że wpisuję ten post po raz drugi, ale nie jestem biegły w obsłudze forów i dopiero po fakcie zauważyłem, że przydałoby się zmienić tytuł tematu. PozdrawiamJa w sprawie »

  • Jestem Pani wdzięczny za ten tekst... switek_1969 23.06.10, 22:07

    ... i pełen podziwu dla Pani jako osoby, choć jestem hetero to jednak zgadzamsię iw pełni identyfikuję z Pani postawą. A najbardziej podziwiam Panią zaodwagę. Pani słowa brzmią »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład