Twój syn chce grać jak Boniek? Przyjdź z nim na orlika
2010-06-11
, aktualizacja: 11.06.2010 15:30
W sobotę rozpoczyna się nabór do II edycji Akademii Orlika. A co z dziećmi, które zaczęły trenować rok temu i piłkarską uczelnię właśnie kończą? W Łodzi jest inaczej niż w innych miastach.
ZOBACZ TAKŻE
- Orliki miały być w październiku, będą w listopadzie (07-10-10, 20:14)
- Nowoczesne place zabaw w Łodzi - gdzie i kiedy? (12-08-10, 21:05)
- Coraz więcej sześciolatków w szkołach w Łódzkiem (07-08-10, 13:00)
- W Łodzi na tych boiskach czekają od wczoraj trenerzy (28-06-10, 20:02)
- Bebeto i Messi, wspomnienia z mundialu łódzkiego ucznia (25-06-10, 08:00)
- Sprawdź, jak uczy szkoła Twojego dziecka. Mamy wyniki! (23-06-10, 14:13)
- Puzolaki, traworurki. Tych zabawek nie kupisz w sklepie (22-06-10, 10:00)
- Dylemat maturzysty: studiować w stolicy czy w Anglii? (22-06-10, 07:00)
- Zobacz, na których boiskach będą w wakacje trenerzy (21-06-10, 17:53)
- Co Unia uczniom może dać, jeśli dyrektor umie brać? (15-06-10, 20:41)
- "Kolorowe Przedszkole" w Łodzi zaprasza na dni otwarte (04-06-10, 17:29)
- Nauczycielka agituje: Komorowski i Tusk to zdrajcy (04-06-10, 11:22)
- Łódzki gimnazjalista pojedzie na mundial do RPA (26-05-10, 20:47)
Akademię wymyślili i zorganizowali Ministerstwo Sportu oraz Bank Zachodni WBK. Pomysł jest prosty. Utalentowane maluchy trenują pod okiem byłych słynnych piłkarzy. Wszystko po to, by nie przeoczyć przyszłych Bońków i Smolarków.
W Łodzi ci dawni piłkarze czekają w sobotę na orliku przy ul. Wileńskiej (obok XXVI Liceum Ogólnokształcącego) - tym razem na dzieci urodzone w latach 2002-2004. Kandydaci będą biegać z piłką, strzelać na bramkę i wykonywać ćwiczenia, które pozwolą ocenić, kto nadaje się do futbolowej uczelni. Wybrani będą ćwiczyć na orliku w sierpniu, a najlepsi z najlepszych trenować dwa razy w tygodniu po półtorej godziny, grać w meczach sparingowych, a nawet w turniejach - aż do następnych wakacji.
Rok temu, gdy Akademia Orlika pierwszy raz otworzyła drzwi, w Łodzi chciało do niej wstąpić ok. 150 dzieci. Udało się trzydziestce. Teraz ją kończą. Co dalej? - Kilku rozmawia z Widzewem i ŁKS-em, a reszta chce dalej trenować ze mną - mówi Andrzej Możejko, były piłkarz Widzewa i trener maluchów z pierwszego rocznika. - W Akademii to już niemożliwe, bo w niej zajęcia trwają rok. Uzgodniliśmy więc z rodzicami, że będę ćwiczył z tą grupą w szkółce piłkarskiej należącej do Krzysztofa Kamińskiego, który też grał kiedyś w Widzewie.
Możejko od pierwszego treningu przypadł rodzicom do gustu. Jest wymagający, ale i opiekuńczy. Sam gra z maluchami, dlatego go lubią, podziwiają i słuchają. I ciężko im się rozstać. - W większości miejscowości objętych pierwszą edycją akademii, lokalne kluby właśnie zapraszają dzieci do kontynuowania treningów. Tak jest np. w Pabianicach i Konstantynowie. W Łodzi sytuacja jest wyjątkowa - przyznaje Piotr Kęcik z biura Akademii Orlika.
Czy któryś z jej absolwentów ma szansę zrobić karierę? - Niektórzy mają zadatki. Świetnie biegają, są zwrotni. Ale u dzieci w tym wieku talent może dopiero wybuchnąć. W każdej chwili - mówi Możejko. Dlatego zaprasza kolejne roczniki na sobotni nabór. Na orliku przy ul. Wileńskiej będą też inni sławni niegdyś piłkarze, m.in. Wiesław Wraga i Andrzej Grębosz. Początek zajęć o godz. 10. Treningi w akademii są bezpłatne.
mmarcin.markowski@lodz.agora.pl
W Łodzi ci dawni piłkarze czekają w sobotę na orliku przy ul. Wileńskiej (obok XXVI Liceum Ogólnokształcącego) - tym razem na dzieci urodzone w latach 2002-2004. Kandydaci będą biegać z piłką, strzelać na bramkę i wykonywać ćwiczenia, które pozwolą ocenić, kto nadaje się do futbolowej uczelni. Wybrani będą ćwiczyć na orliku w sierpniu, a najlepsi z najlepszych trenować dwa razy w tygodniu po półtorej godziny, grać w meczach sparingowych, a nawet w turniejach - aż do następnych wakacji.
Rok temu, gdy Akademia Orlika pierwszy raz otworzyła drzwi, w Łodzi chciało do niej wstąpić ok. 150 dzieci. Udało się trzydziestce. Teraz ją kończą. Co dalej? - Kilku rozmawia z Widzewem i ŁKS-em, a reszta chce dalej trenować ze mną - mówi Andrzej Możejko, były piłkarz Widzewa i trener maluchów z pierwszego rocznika. - W Akademii to już niemożliwe, bo w niej zajęcia trwają rok. Uzgodniliśmy więc z rodzicami, że będę ćwiczył z tą grupą w szkółce piłkarskiej należącej do Krzysztofa Kamińskiego, który też grał kiedyś w Widzewie.
Możejko od pierwszego treningu przypadł rodzicom do gustu. Jest wymagający, ale i opiekuńczy. Sam gra z maluchami, dlatego go lubią, podziwiają i słuchają. I ciężko im się rozstać. - W większości miejscowości objętych pierwszą edycją akademii, lokalne kluby właśnie zapraszają dzieci do kontynuowania treningów. Tak jest np. w Pabianicach i Konstantynowie. W Łodzi sytuacja jest wyjątkowa - przyznaje Piotr Kęcik z biura Akademii Orlika.
Czy któryś z jej absolwentów ma szansę zrobić karierę? - Niektórzy mają zadatki. Świetnie biegają, są zwrotni. Ale u dzieci w tym wieku talent może dopiero wybuchnąć. W każdej chwili - mówi Możejko. Dlatego zaprasza kolejne roczniki na sobotni nabór. Na orliku przy ul. Wileńskiej będą też inni sławni niegdyś piłkarze, m.in. Wiesław Wraga i Andrzej Grębosz. Początek zajęć o godz. 10. Treningi w akademii są bezpłatne.
mmarcin.markowski@lodz.agora.pl
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy




więcej zdjęć