Pomoc dla niepełnosprawnych. Dali wózki inwalidzkie
2010-06-09
, aktualizacja: 09.06.2010 19:00
Kilkadziesiąt osób dostało wózki inwalidzkie. To zapowiedź letniej akcji, w czasie której 300 wolontariuszy będzie pomagać niepełnosprawnym z Łodzi.
ZOBACZ TAKŻE
- Ja nie piję. Jestem chory (16-09-10, 19:00)
SERWISY
- Wózek inwalidzki to drugie nogi Szymona - opowiada Zofia Zielińska, matka 24-latka z porażeniem mózgowym. - Nasz jest stary i ciągle się psuje. Odpadają koła, łamią się podnóżki, przeciera się oparcie. Niedawno trzeba było go oddać do naprawy i przez dwa tygodnie syn był uwięziony w domu. Bardzo się denerwował.
Wygląda na to, że Szymon awariami wózka nie będzie się już musiał denerwować. Wczoraj dostał drugi. Nie nowy, ale lepszy od tego, którym jeździ na co dzień.
- Zgłosił się do na pastor Kościoła Baptystów - mówi Andrzej Kaczorowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Opieki Społecznej. - Zaproponował, że załatwi wózki dla naszych podopiecznych. Zgrzeszylibyśmy, nie korzystając z takiej okazji. Musieliśmy tylko wskazać 44 osoby, którym wózki są najbardziej potrzebne.
Urzędnicy wybrali m.in. Szymona. Musieli jeszcze zmierzyć i zważyć każdego niepełnosprawnego, który potrzebuje wózka.
Informacje dostała Fundacja "Realna Nadzieja" i to ona załatwiła wózki. Dokładnie takie jakie były zamówione. Wczoraj przyjechały z Niemiec i od razu zostały przekazane niepełnosprawnym.
- Dla mnie to wielka sprawa - cieszyła się mama Szymona. - Nowego wózka nie kupię, a dofinansowanie z NFZ-etu przysługuje mi co pięć lat. Musiałabym jeszcze długo poczekać.
Rafał Piekarski z Fundacji "Realna Nadzieja": - Przekazanie wózków to zapowiedź naszego większego przedsięwzięcia: "Realnej Akcji". Organizujemy ją w pierwszym tygodniu sierpnia. To będzie rodzaj festiwalu wolontariatu. Do Łodzi przyjedzie 300 wolontariuszy z Polski, Europy i Stanów Zjednoczonych. Będą remontować mieszkania niepełnosprawnych, pomagać w domach opieki społecznej i organizować rozrywki dzieciom, które nie mogą wyjechać na wakacje.
Wygląda na to, że Szymon awariami wózka nie będzie się już musiał denerwować. Wczoraj dostał drugi. Nie nowy, ale lepszy od tego, którym jeździ na co dzień.
- Zgłosił się do na pastor Kościoła Baptystów - mówi Andrzej Kaczorowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Opieki Społecznej. - Zaproponował, że załatwi wózki dla naszych podopiecznych. Zgrzeszylibyśmy, nie korzystając z takiej okazji. Musieliśmy tylko wskazać 44 osoby, którym wózki są najbardziej potrzebne.
Urzędnicy wybrali m.in. Szymona. Musieli jeszcze zmierzyć i zważyć każdego niepełnosprawnego, który potrzebuje wózka.
Informacje dostała Fundacja "Realna Nadzieja" i to ona załatwiła wózki. Dokładnie takie jakie były zamówione. Wczoraj przyjechały z Niemiec i od razu zostały przekazane niepełnosprawnym.
- Dla mnie to wielka sprawa - cieszyła się mama Szymona. - Nowego wózka nie kupię, a dofinansowanie z NFZ-etu przysługuje mi co pięć lat. Musiałabym jeszcze długo poczekać.
Rafał Piekarski z Fundacji "Realna Nadzieja": - Przekazanie wózków to zapowiedź naszego większego przedsięwzięcia: "Realnej Akcji". Organizujemy ją w pierwszym tygodniu sierpnia. To będzie rodzaj festiwalu wolontariatu. Do Łodzi przyjedzie 300 wolontariuszy z Polski, Europy i Stanów Zjednoczonych. Będą remontować mieszkania niepełnosprawnych, pomagać w domach opieki społecznej i organizować rozrywki dzieciom, które nie mogą wyjechać na wakacje.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




