Zmiana prawa: do więzienia za nagie zdjęcia w sieci

Wioletta Gnacikowska
2010-06-08 , aktualizacja: 08.06.2010 14:59
A A A Drukuj
Zamieszczenie w internecie zdjęcia nagiej osoby, która nie wyraziła na to zgody, będzie ścigane przez prokuraturę. Jutro wchodzi w życie nowy artykuł kodeksu karnego. O jego wpisanie walczył łódzki adwokat Piotr Paduszyński
Kajdanki
Fot. Stock Photo
Kajdanki
W 2008 r. opisaliśmy w "Gazecie" historię 24-letniej Karoliny. Jej chłopak sfilmował ją ukrytą kamerą, gdy uprawiali seks w jego mieszkaniu. Kiedy dziewczyna go porzuciła, z zemsty zamieścił film w internecie. - Przeżyłam szok. Zobaczyłam siebie, jak uprawiam seks z Jarkiem. Wpadłam w histerię, przybiegli rodzice, nie mogli mnie uspokoić. Nie miałam pojęcia, że on nagrywał wszystko, co robiliśmy w łóżku - mówiła wtedy Karolina.

Chłopak rozsyłał film e-mailem do kolegów Karoliny ze studiów, do jej rodziny. Rujnował jej życie przez dwa lata. Wreszcie Karolina przełamała wstyd i poszła do adwokata. Mecenas Piotr Paduszyński ze zdziwieniem stwierdził, że w myśl polskiego prawa chłopak nie popełnił przestępstwa, nagrywając seks z nieświadomą tego faktu partnerką, i nie można go ścigać. Jeśli chodzi o produkowanie i rozpowszechnianie pornografii, chronione były tylko osoby do 15. roku życia. - Prawo nie nadąża za rewolucją internetową. Nie przewiduje, że istnieją portale, w których każdy może zamieścić upokarzający kogoś film bez żadnych konsekwencji - alarmował wtedy mecenas Paduszyński i zwrócił się do polityków o uzupełnienie tej luki w prawie.

Osób, które przeżywają podobne dramaty jak Karolina, jest coraz więcej. Niektóre sprawy mają tragiczny finał, jak historia gimnazjalistki z Gdańska. Koledzy z klasy rozebrali ją przemocą, nagrywali na "komórkę" i zapowiedzieli, że zamieszczą film w sieci. Dziewczynka popełniła samobójstwo. Wśród gimnazjalistów popularne staje się wysyłanie sobie nagich zdjęć MMS-em. Wystarczy kilka minut, by takie zdjęcie pojawiło się w portalu społecznościowym i oglądała je cała szkoła, rodzina, sąsiedzi.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało zmiany w prawie przeciwko przestępstwom internetowym. Nowelizację prawa w tym zakresie podpisał w listopadzie 2009 r. prezydent Lech Kaczyński. We wtorek wejdzie ono w życie.

Artykuł 191a kodeksu karnego mówi, że kto utrwala lub rozpowszechnia wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu.

Zdaniem Krzysztofa Kwiatkowskiego, ministra sprawiedliwości, przepis podziała prewencyjnie, kiedy policja zacznie ścigać osoby popełniające tego typu przestępstwa. - Przy obecnej technice sprawcy przestępstw w sieci nie mogą czuć się anonimowi - mówi minister Kwiatkowski. - Nie może być przyzwolenia dla niszczenia ludzi, bo takie doświadczenie może być najbardziej dramatycznym przeżyciem dla osoby, której to dotyczy. Najdobitniejszym przykładem było podjęcie próby samobójczej przez gimnazjalistkę z Gdańska. Nie mam wątpliwości, że ten przepis jest potrzebny i że odniesie prewencyjny skutek.

Mecenas Paduszyński ma satysfakcję, że nowy artykuł pojawi się w kodeksie karnym. - Natomiast pełna satysfakcja będzie wtedy, kiedy ten przepis będzie dobrze i mądrze stosowany przez sądy i kiedy wpłynie na zmianę zachowania ludzi. Kiedy zapadnie parę wyroków skazujących, ludzie zaczną sobie zdawać sprawę, że pakują się w ten przepis, kiedy dostaną głupiego biurowego maila z nagą osobą i prześlą go dalej - mówi adwokat.

wioletta.gnacikowska@lodz.agora.pl

Podziel się

  • 47 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład