Nauczycielka agituje: Komorowski i Tusk to zdrajcy
2010-06-04
, aktualizacja: 04.06.2010 12:11
Tak oplakatowanym samochodem przyjeżdża do szkoły jedna z nauczycielek w podłódzkim Bedoniu. - Z pracy jej za to nie wyrzucę - mówi dyrektorka.
ZOBACZ TAKŻE
- Uczniowie muszą odrobić głośną lekcję wiedzy o PiS (27-05-10, 19:33)
- Lekcja wiedzy o PiS-ie. Sprawą zajął się łódzki kurator (12-05-10, 08:00)
- Lekcja wiedzy o PiS, zamiast WOS-u. Agitacja w szkole?? (11-05-10, 09:00)
- Z albumu szkoły: Najlepsza dieta to obóz w Auschwitz (10-05-10, 15:33)
- "Rzeczpospolita Głupolska" = to żart, nie dokument (15-06-10, 20:39)
- Będą lekcje z prawa - eksperyment w łódzkich liceach (27-08-10, 19:39)
- Cud wyborczy w Wieluniu. Było więcej głosów niż kart (29-06-10, 09:30)
- Dylemat maturzysty: studiować w stolicy czy w Anglii? (22-06-10, 07:00)
- Co Unia uczniom może dać, jeśli dyrektor umie brać? (15-06-10, 20:41)
- Autokarem po Łódzkiem po poparcie dla Komorowskiego (14-06-10, 20:56)
- Twój syn chce grać jak Boniek? Przyjdź z nim na orlika (11-06-10, 15:30)
- Jak długo można budować fontannę? Np. trzy lata (04-06-10, 17:27)
- Wylecą ze szkoły za zdjęcia, na których się obejmują? (30-03-10, 09:22)
- Za rozmienienie 2 zł bank zażądał 20 zł. Takie przepisy (07-06-10, 13:30)
- Tomasz Nałęcz i PD popierają Bronisława Komorowskiego (16-06-10, 19:46)
SERWISY
SONDAŻ
Czerwony fiat stoi kilkanaście metrów od głównego wejścia do szkoły. Do tylnych szyb po obu stronach auta przyklejone są zdjęcia pełniącego obowiązki prezydenta i premiera. Na ustach mają przypominające ścieg kreski zrobione mazakiem- jakby ktoś je zaszył. Pod zdjęciami napis "Zdrajcy".
Z napisów na fotografiach dowiadujemy się, że "rząd ukrywa prawdę". Prawdopodobnie chodzi o prawdę o wypadku lotniczym w Smoleńsku, bo czoło Komorowskiego zasłania tytuł "Mgła nad katastrofą". Całość wygląda na skserowaną stronę tabloidu, choć "Mgła nad katastrofą" kojarzy się z "Gazetą Polską". Pod takim tytułem wydrukowała niedawno artykuł sugerujący, że przyczyną smoleńskiej tragedii mógł być zamach.
Fiatem przyjeżdża do szkoły nauczycielka Katarzyna Hejman. Uczy w zerówce. W średnim wieku, ubrana na sportowo, długie czarne włosy. Zapytana o powód umieszczenia na aucie swoistych kolaży, odpowiada: - Rząd mnie oszukuje, to mój protest.
"Gazeta": - Ale co ma do tego Komorowski? I o co chodzi z tą zdradą?
Pani Katarzyna przypomina, że pełniący obowiązki głowy państwa jest z tej samej partii co premier, i powtarza, że czuje się oszukana i obrażona. Szczegółów nie zdradza. - To mój samochód i mój protest - ucina i znika za drzwiami sali, w której czekają na nią dzieci.
Prawo zabrania uprawiania polityki w szkole, ale nauczycielka "oszukana" przez rząd parkuje swojego fiata przed budynkiem. - Nie szkodzi, teren przed szkołą również należy do szkoły i obowiązują te same przepisy - twierdzi Agnieszka Błażejczyk, dyrektorka jednej z łódzkich podstawówek. - Kiedyś na słupach przed naszą szkołą pojawiły się ulotki kandydatów w wyborach samorządowych. Uczniowie nie mogli ich nie zauważać, gdy szli na lekcje. Zadzwoniłam do straży miejskiej i natychmiast ulotki usunięto - wspomina Błażejczyk.
Jerzy Borczyk uczy wiedzy o społeczeństwie w podobnej szkole. Też na wsi, tyle że w Głuchowie (woj. łódzkie) i w gimnazjum: - Często mówię uczniom o partiach, ich programach, ale obiektywnie, nie demonstrując swoich poglądów.
Według niego grzech nauczycielki z Bedonia jest potrójny. - Nie dość, że agituje, to jeszcze szerzy nienawiść i kłamie, bo przyczyny katastrofy wciąż są wyjaśniane. Póki co nie ma nawet czego ukrywać - zauważa Borczyk.
Moich rozmówców nie przekonuje również argument nauczycielki, że to jej samochód. - Czyli nauczyciel może przyjść do szkoły w koszulce z takim albo jeszcze gorszym napisem i powiedzieć: "To moja koszulka"? - pyta retorycznie Błażejczyk. - Absurd! Nieważne, czyj jest samochód i koszulka. Ważne, że nauczyciel agituje, a to wśród uczniów zabronione.
Dyrektorka szkoły w Bedoniu Małgorzata Sarzyńska zarzeka się, że o plakatach ze "zdrajcami" Tuskiem i Komorowskim pierwsze słyszy, choć jeden z rodziców ponoć widział, jak wysiadała z fiata pani Katarzyny, gdy obie przyjechały nim do szkoły. - Porozmawiam z koleżanką. Jest rozsądna, mam nadzieję, że je zdejmie.
A jeśli nie?
- Z pracy jej za to nie wyrzucę - odpowiada Sarzyńska, którą bardziej niepokoi to, że rodzice uczniów poskarżyli się na plakaty "Gazecie", a nie jej.
Po publikacji w "Gazecie" rodzice uczniów poinformowali nas, że plakaty z samochodu nauczycielki zniknęły.
Z napisów na fotografiach dowiadujemy się, że "rząd ukrywa prawdę". Prawdopodobnie chodzi o prawdę o wypadku lotniczym w Smoleńsku, bo czoło Komorowskiego zasłania tytuł "Mgła nad katastrofą". Całość wygląda na skserowaną stronę tabloidu, choć "Mgła nad katastrofą" kojarzy się z "Gazetą Polską". Pod takim tytułem wydrukowała niedawno artykuł sugerujący, że przyczyną smoleńskiej tragedii mógł być zamach.
Fiatem przyjeżdża do szkoły nauczycielka Katarzyna Hejman. Uczy w zerówce. W średnim wieku, ubrana na sportowo, długie czarne włosy. Zapytana o powód umieszczenia na aucie swoistych kolaży, odpowiada: - Rząd mnie oszukuje, to mój protest.
"Gazeta": - Ale co ma do tego Komorowski? I o co chodzi z tą zdradą?
Pani Katarzyna przypomina, że pełniący obowiązki głowy państwa jest z tej samej partii co premier, i powtarza, że czuje się oszukana i obrażona. Szczegółów nie zdradza. - To mój samochód i mój protest - ucina i znika za drzwiami sali, w której czekają na nią dzieci.
Prawo zabrania uprawiania polityki w szkole, ale nauczycielka "oszukana" przez rząd parkuje swojego fiata przed budynkiem. - Nie szkodzi, teren przed szkołą również należy do szkoły i obowiązują te same przepisy - twierdzi Agnieszka Błażejczyk, dyrektorka jednej z łódzkich podstawówek. - Kiedyś na słupach przed naszą szkołą pojawiły się ulotki kandydatów w wyborach samorządowych. Uczniowie nie mogli ich nie zauważać, gdy szli na lekcje. Zadzwoniłam do straży miejskiej i natychmiast ulotki usunięto - wspomina Błażejczyk.
Jerzy Borczyk uczy wiedzy o społeczeństwie w podobnej szkole. Też na wsi, tyle że w Głuchowie (woj. łódzkie) i w gimnazjum: - Często mówię uczniom o partiach, ich programach, ale obiektywnie, nie demonstrując swoich poglądów.
Według niego grzech nauczycielki z Bedonia jest potrójny. - Nie dość, że agituje, to jeszcze szerzy nienawiść i kłamie, bo przyczyny katastrofy wciąż są wyjaśniane. Póki co nie ma nawet czego ukrywać - zauważa Borczyk.
Moich rozmówców nie przekonuje również argument nauczycielki, że to jej samochód. - Czyli nauczyciel może przyjść do szkoły w koszulce z takim albo jeszcze gorszym napisem i powiedzieć: "To moja koszulka"? - pyta retorycznie Błażejczyk. - Absurd! Nieważne, czyj jest samochód i koszulka. Ważne, że nauczyciel agituje, a to wśród uczniów zabronione.
Dyrektorka szkoły w Bedoniu Małgorzata Sarzyńska zarzeka się, że o plakatach ze "zdrajcami" Tuskiem i Komorowskim pierwsze słyszy, choć jeden z rodziców ponoć widział, jak wysiadała z fiata pani Katarzyny, gdy obie przyjechały nim do szkoły. - Porozmawiam z koleżanką. Jest rozsądna, mam nadzieję, że je zdejmie.
A jeśli nie?
- Z pracy jej za to nie wyrzucę - odpowiada Sarzyńska, którą bardziej niepokoi to, że rodzice uczniów poskarżyli się na plakaty "Gazecie", a nie jej.
Po publikacji w "Gazecie" rodzice uczniów poinformowali nas, że plakaty z samochodu nauczycielki zniknęły.
- 480 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
76 głosów
-
Komorowski i Tusk to zdrajcy
baster22
04.06.10, 13:00
Pracodawcy proponuję wyrzucić na bezrobocie zwolenników PO. Oni wspierająoszustów»
-
Nauczycielka agituje: Komorowski i Tusk to zdrajcy
krytyk54
04.06.10, 13:14
Taak...menopauza jest straszna!»
-
Nauczycielka agituje: Komorowski i Tusk to zdrajcy
terleo
05.06.10, 08:14
"Polska to dziki kraj". "Polska to Jedno Wielkie Zadupie". Dwaj Polacy tak powiedzieli publicznie o swojej Ojczyźnie. Ja dodam: *To kraj uszkodzony cywilizacyjnie, ale Naród »





