Mordziaki, pingwin Pik-Pok i artystyczny azyl plastyków
2010-05-30
, aktualizacja: 30.05.2010 18:33
Przybyły nam kolejne miejsca przyjazne dzieciom. Można się tam nie tylko dobrze bawić, ale i rozwijać, np. oglądając historię polskiej animacji czy uczestnicząc w zajęciach plastycznych prowadzonych przez artystów
ZOBACZ TAKŻE
- Dzieci zbudowały wielki wóz strażacki z klocków Lego (13-06-10, 12:39)
- Zbuduj z dzieckiem mega wóz strażacki z klocków Lego (10-06-10, 19:58)
- "Kolorowe Przedszkole" w Łodzi zaprasza na dni otwarte (04-06-10, 17:29)
- Centra handlowe coraz bardziej dbają o małe dzieci (24-05-10, 18:42)
- Przewijak w filharmonii? Tak, u dyrygenta w garderobie (22-05-10, 14:00)
Muzeum Kinematografii
Muzeum zgłosiła do naszej akcji wicedyrektorka Barbara Kurowska. W mailu do redakcji napisała: "Muzeum Kinematografii w Łodzi to najlepsze miejsce, w którym czas mija niezauważenie. Dzieci doskonale się tu czują i chętnie wracają. Zawsze miłym (nie należącym do rzadkości) akcentem podczas otwarcia naszych ekspozycji są rodzice i towarzyszące im maluchy. Dlatego muzeum przygotowane jest do stworzenia im optymalnych, przyjaznych warunków". Sprawdziliśmy. W obu muzealnych budynkach - tym zabytkowym z ekspozycją i administracyjnym - są obszerne toalety z przewijakami. W podziemiach jest kawiarenka, w której można nakarmić malucha, korzystając z wysokiego krzesełka, a mama karmiąca piersią znajdzie dyskretny zakątek. Rodzic z maluchem w wózku bez trudu dostanie się na wyższe piętra, bo jest obszerna platforma. Może też zostawić wózek w szatni pod czujnym okiem pracowników muzeum.
Część ekspozycji, która najbardziej zainteresuje dzieci, czyli ta poświęcona historii polskiej animacji, jest rozłożona na pierwszym piętrze i wzdłuż prowadzącej tam krętej klatki schodowej. - Rodzice zazwyczaj radzą sobie sami, ale do dyspozycji tych z wózkiem jest winda jeszcze z czasów Karola Scheiblera - zapewnia dyrektorka Kurowska.
Młodsze dzieciaki zachwycą się lalkami z popularnych bajek: są Mordziaki, jest pingwin Pik-Pok. Starsze zainteresuje stół do animacji i montażu. - Dzieci mogą prześledzić, jak powstaje film animowany: od pomysłu, przez projekty lalek i scenografii, po zdjęcia i montaż - mówi Kurowska.
Muzeum organizuje takie lekcje już dla dzieci w wieku przedszkolnym. - Zatrudniamy wykwalifikowanych przewodników, którzy od pierwszej chwili nawiązują z dzieciakami doskonały kontakt - mówi wicedyrektorka.
W muzeum działa też kino Kinematograf, w którym w każdą niedzielę można obejrzeć pokazy polskich bajek - takich, które rzadko pokazywane są w telewizji, a które rodzice mogą pamiętać ze swojego dzieciństwa.
Magenta - pracownia plastyczna
Czy pracownia plastyczna o powierzchni 50 metrów kwadratowych to miejsce przyjazne dzieciom? Anna Sidorkiewicz-Wrodycka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych, udowadnia, że tak. - To moja pracownia. Jestem malarką. Kiedyś zapraszałam tu młodych ludzi, którzy sami chcieli pójść na ASP. A sześć lat temu zostałam mamą Zosi i świat najmłodszych stał mi się bardzo bliski - opowiada. - Właśnie wtedy narodził się pomysł, aby do mojego azylu zaprosić dzieci.
Tak w willi przy ul. Jaracza 45 powstała Magenta - pracownia plastyczna, w której organizowane są artystyczne zajęcia dla najmłodszych łodzian. Spotykają się oni w ośmioosobowych grupach (ze względu na ograniczenia lokalowe spotkania są kameralne) i pod okiem artystów plastyków odkrywają magiczny świat: rysują, malują, wyklejają obrazy ziarenkami, lepią w glinie, odciskają w glinie i gipsie swoje dłonie. Pracują, gdzie chcą - czyli najczęściej na podłodze, a rzadko przy stoliku. Zdarza się nawet artystyczne gotowanie - na przykład wspólne przyrządzanie pizzy. Czasem mali artyści oglądają lub czytają fragmenty bajek, które mają stać się dla nich inspiracją do tworzenia. Bo właśnie do tworzenia chce zachęcać twórczyni Magenty. - Dzieciństwo to okres wielkiej kreatywności, która z czasem, niestety, zanika - mówi Sidorkiewicz-Wrodycka. - A ja chcę ją jak najdłużej u dzieci podtrzymywać.
Czasem dwie godziny nie wystarczają i maluchy nie chcą wychodzić z zajęć. Magenta organizuje trzy rodzaje zajęć - dla dzieci w wieku 3-6 lat, dla starszaków - 7-12 lat, a także zajęcia plastyczne w języku angielskim (ruszyły niedawno i cieszą się dużą popularnością). Zainteresowanie spotkaniami jest tak duże, że planowane jest od września stworzenie dodatkowych grup. A także - uruchomienie weekendowych zajęć rodzinnych. anna.kolakowska@lodz.agora.pl, agnieszka.urazinska@lodz.agora.pl
Kończymy drugą edycję naszej akcji "Łódź przyjazna dzieciom". Szukaliśmy w Łodzi miejsc, w których rodzice z małymi dziećmi czują się oczekiwanymi gośćmi. Podobnie jak rok temu wszystkie uhonorujemy specjalnymi certyfikatami, które wręczymy 1 czerwca.
Muzeum zgłosiła do naszej akcji wicedyrektorka Barbara Kurowska. W mailu do redakcji napisała: "Muzeum Kinematografii w Łodzi to najlepsze miejsce, w którym czas mija niezauważenie. Dzieci doskonale się tu czują i chętnie wracają. Zawsze miłym (nie należącym do rzadkości) akcentem podczas otwarcia naszych ekspozycji są rodzice i towarzyszące im maluchy. Dlatego muzeum przygotowane jest do stworzenia im optymalnych, przyjaznych warunków". Sprawdziliśmy. W obu muzealnych budynkach - tym zabytkowym z ekspozycją i administracyjnym - są obszerne toalety z przewijakami. W podziemiach jest kawiarenka, w której można nakarmić malucha, korzystając z wysokiego krzesełka, a mama karmiąca piersią znajdzie dyskretny zakątek. Rodzic z maluchem w wózku bez trudu dostanie się na wyższe piętra, bo jest obszerna platforma. Może też zostawić wózek w szatni pod czujnym okiem pracowników muzeum.
Część ekspozycji, która najbardziej zainteresuje dzieci, czyli ta poświęcona historii polskiej animacji, jest rozłożona na pierwszym piętrze i wzdłuż prowadzącej tam krętej klatki schodowej. - Rodzice zazwyczaj radzą sobie sami, ale do dyspozycji tych z wózkiem jest winda jeszcze z czasów Karola Scheiblera - zapewnia dyrektorka Kurowska.
Młodsze dzieciaki zachwycą się lalkami z popularnych bajek: są Mordziaki, jest pingwin Pik-Pok. Starsze zainteresuje stół do animacji i montażu. - Dzieci mogą prześledzić, jak powstaje film animowany: od pomysłu, przez projekty lalek i scenografii, po zdjęcia i montaż - mówi Kurowska.
Muzeum organizuje takie lekcje już dla dzieci w wieku przedszkolnym. - Zatrudniamy wykwalifikowanych przewodników, którzy od pierwszej chwili nawiązują z dzieciakami doskonały kontakt - mówi wicedyrektorka.
W muzeum działa też kino Kinematograf, w którym w każdą niedzielę można obejrzeć pokazy polskich bajek - takich, które rzadko pokazywane są w telewizji, a które rodzice mogą pamiętać ze swojego dzieciństwa.
Magenta - pracownia plastyczna
Czy pracownia plastyczna o powierzchni 50 metrów kwadratowych to miejsce przyjazne dzieciom? Anna Sidorkiewicz-Wrodycka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych, udowadnia, że tak. - To moja pracownia. Jestem malarką. Kiedyś zapraszałam tu młodych ludzi, którzy sami chcieli pójść na ASP. A sześć lat temu zostałam mamą Zosi i świat najmłodszych stał mi się bardzo bliski - opowiada. - Właśnie wtedy narodził się pomysł, aby do mojego azylu zaprosić dzieci.
Tak w willi przy ul. Jaracza 45 powstała Magenta - pracownia plastyczna, w której organizowane są artystyczne zajęcia dla najmłodszych łodzian. Spotykają się oni w ośmioosobowych grupach (ze względu na ograniczenia lokalowe spotkania są kameralne) i pod okiem artystów plastyków odkrywają magiczny świat: rysują, malują, wyklejają obrazy ziarenkami, lepią w glinie, odciskają w glinie i gipsie swoje dłonie. Pracują, gdzie chcą - czyli najczęściej na podłodze, a rzadko przy stoliku. Zdarza się nawet artystyczne gotowanie - na przykład wspólne przyrządzanie pizzy. Czasem mali artyści oglądają lub czytają fragmenty bajek, które mają stać się dla nich inspiracją do tworzenia. Bo właśnie do tworzenia chce zachęcać twórczyni Magenty. - Dzieciństwo to okres wielkiej kreatywności, która z czasem, niestety, zanika - mówi Sidorkiewicz-Wrodycka. - A ja chcę ją jak najdłużej u dzieci podtrzymywać.
Czasem dwie godziny nie wystarczają i maluchy nie chcą wychodzić z zajęć. Magenta organizuje trzy rodzaje zajęć - dla dzieci w wieku 3-6 lat, dla starszaków - 7-12 lat, a także zajęcia plastyczne w języku angielskim (ruszyły niedawno i cieszą się dużą popularnością). Zainteresowanie spotkaniami jest tak duże, że planowane jest od września stworzenie dodatkowych grup. A także - uruchomienie weekendowych zajęć rodzinnych. anna.kolakowska@lodz.agora.pl, agnieszka.urazinska@lodz.agora.pl
Kończymy drugą edycję naszej akcji "Łódź przyjazna dzieciom". Szukaliśmy w Łodzi miejsc, w których rodzice z małymi dziećmi czują się oczekiwanymi gośćmi. Podobnie jak rok temu wszystkie uhonorujemy specjalnymi certyfikatami, które wręczymy 1 czerwca.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




