PGE odchodzi z Łodzi. Pracę straci 80 specjalistów
2010-05-16
, aktualizacja: 16.05.2010 21:26
W Łodzi miała być centrala całej grupy energetycznej. Miasto oferowało kamienicę, a holding jej remont i ponad 300 miejsc pracy. Nic z tego nie wyszło.
ZOBACZ TAKŻE
- Kto skorzysta na Łodzi? Rezygnujemy z milionów z UE (13-06-10, 19:14)
- PGE wciąż ma szansę na Energę (11-06-10, 20:37)
- PGE wygrała z Urzędem Regulacji Energetyki spór o 438 mln zł (27-05-10, 20:05)
- Miasta walczą o młodych. Co w tym czasie robi Łódź? (19-05-10, 21:19)
- Młodzi w Łodzi - FreeDOM, czyli wygraj mieszkanie (17-05-10, 17:41)
- Polska Grupa Energetyczna zarobiła 899 mln zł w I kwartale (17-05-10, 09:42)
- Wielka Nordea inwestuje w Łodzi. Da 300 miejsc pracy (13-05-10, 09:00)
- Klientka PKO BP walczy w sądzie z kredytem "Alicja" (06-05-10, 19:43)
- Sprytny Dell zagarnie 200 mln chociaż.. opuszcza Polskę (05-05-10, 09:00)
- PGF otwiera w Łodzi centrum księgowe na całą Polskę (28-04-10, 18:55)
- Emigranta chętnie zatrudnię - centra BPO rekrutują (27-04-10, 20:05)
W drugiej połowie roku łódzka część PGE Górnictwo i Energetyka zostanie wchłonięta przez Polską Grupę Energetyczną z Warszawy. - To wynik konsolidacji spółek sektora energetycznego - wyjaśnia Jacek Strzałkowski, rzecznik PGE.
Łódzka spółka zarządzała dotychczas czterema elektrowniami, dwoma kopalniami węgla oraz pięcioma elektrociepłowniami. Dziś stworzą one nową linię biznesową "Energetyka Konwencjonalna". Na tzw. integratora wybrana została Elektrownia Bełchatów. - I to ona przejmie zarządzanie - mówi Strzałkowski.
Co to oznacza dla Łodzi? Likwidację prawie setki cennych stanowisk pracy. Zwolnienia dostało już ponad 70 osób, głównie dyrektorzy, specjaliści, kontrolerzy, analitycy i referenci. - Znaczna część pracowników otrzymała propozycję przejścia do PGE Elektrowni Bełchatów - zdradza rzecznik. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, skorzystało niewielu.
Holding BOT (poprzednik PGE) powstał w 2004 roku i został zarejestrowany w Łodzi. Zrzeszał trzy elektrownie i dwie kopalnie z miast: Bełchatów, Opole, Turów. Uroczysta inauguracja BOT-u przyciągnęła do Łodzi dziesiątki posłów i senatorów. W Pałacu Poznańskich nie zabrakło ówczesnego premiera Marka Belki. Przybyli prezesi zarządów spółek sektora energetycznego i górniczego, bo w Łodzi podpisali kontrakt na dostawę energii elektrycznej o wartości 3,5 mld zł.
W kolejnych latach BOT rósł w siłę. Pewnie dlatego politycy różnych opcji widzieli jego siedzibę w Warszawie, Wrocławiu i Lublinie. Łódź walczyła o zatrzymanie koncernu. W 2005 roku prezydent Jerzy Kropiwnicki podjął decyzję o wydzierżawieniu spółce kamienicy przy Piotrkowskiej 96. Zgodzili się na to łódzcy radni. Holding miał płacić czynsz - 100 tys. zł miesięcznie - a na remont budynku wyłożyć 9 mln zł. Podwórko miał przykryć szklanym dachem, tworząc pierwsze w Łodzi patio. Co jeszcze ważniejsze, w kamienicy miała być siedziba dyrekcji koncernu i księgowość na całą Polskę. Pracę miało znaleźć 300 osób (oprócz 80 już wtedy pracujących w Łodzi dla BOT-u). Dodatkowo do kasy miasta wpływać miało ponad 5 mln zł rocznie (z odpisów podatkowych PIT i CIT, podatek od zatrudnionych pracowników i opłaty za dzierżawę).
W 2006 roku Antoni Pietkiewicz, nowy wiceprezes holdingu, ogłosił w Łodzi, że BOT zrezygnuje z dzierżawy kamienicy i remontu. - Firma szuka oszczędności - uzasadniał. Pracownicy pozostali więc w błękitnym biurowcu przy al. Piłsudskiego. Niedługo potem holding zmienił markę. Od 2007 roku zamiast BOT jest PGE. Wypromowany przez siatkarzy i kojarzony z Łodzią "BOT" celowo został zmarginalizowany, bo za bardzo kojarzył się z kopalniami i węglem. A nowa, większa grupa PGE to także produkcja energii i jej dystrybucja. W ten sposób w Łodzi pozostała tylko część centrali, wspomniany na początku pion PGE Górnictwo i Energetyka.
joanna.blewaska@lodz.agora.pl
Łódzka spółka zarządzała dotychczas czterema elektrowniami, dwoma kopalniami węgla oraz pięcioma elektrociepłowniami. Dziś stworzą one nową linię biznesową "Energetyka Konwencjonalna". Na tzw. integratora wybrana została Elektrownia Bełchatów. - I to ona przejmie zarządzanie - mówi Strzałkowski.
Co to oznacza dla Łodzi? Likwidację prawie setki cennych stanowisk pracy. Zwolnienia dostało już ponad 70 osób, głównie dyrektorzy, specjaliści, kontrolerzy, analitycy i referenci. - Znaczna część pracowników otrzymała propozycję przejścia do PGE Elektrowni Bełchatów - zdradza rzecznik. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, skorzystało niewielu.
Holding BOT (poprzednik PGE) powstał w 2004 roku i został zarejestrowany w Łodzi. Zrzeszał trzy elektrownie i dwie kopalnie z miast: Bełchatów, Opole, Turów. Uroczysta inauguracja BOT-u przyciągnęła do Łodzi dziesiątki posłów i senatorów. W Pałacu Poznańskich nie zabrakło ówczesnego premiera Marka Belki. Przybyli prezesi zarządów spółek sektora energetycznego i górniczego, bo w Łodzi podpisali kontrakt na dostawę energii elektrycznej o wartości 3,5 mld zł.
W kolejnych latach BOT rósł w siłę. Pewnie dlatego politycy różnych opcji widzieli jego siedzibę w Warszawie, Wrocławiu i Lublinie. Łódź walczyła o zatrzymanie koncernu. W 2005 roku prezydent Jerzy Kropiwnicki podjął decyzję o wydzierżawieniu spółce kamienicy przy Piotrkowskiej 96. Zgodzili się na to łódzcy radni. Holding miał płacić czynsz - 100 tys. zł miesięcznie - a na remont budynku wyłożyć 9 mln zł. Podwórko miał przykryć szklanym dachem, tworząc pierwsze w Łodzi patio. Co jeszcze ważniejsze, w kamienicy miała być siedziba dyrekcji koncernu i księgowość na całą Polskę. Pracę miało znaleźć 300 osób (oprócz 80 już wtedy pracujących w Łodzi dla BOT-u). Dodatkowo do kasy miasta wpływać miało ponad 5 mln zł rocznie (z odpisów podatkowych PIT i CIT, podatek od zatrudnionych pracowników i opłaty za dzierżawę).
W 2006 roku Antoni Pietkiewicz, nowy wiceprezes holdingu, ogłosił w Łodzi, że BOT zrezygnuje z dzierżawy kamienicy i remontu. - Firma szuka oszczędności - uzasadniał. Pracownicy pozostali więc w błękitnym biurowcu przy al. Piłsudskiego. Niedługo potem holding zmienił markę. Od 2007 roku zamiast BOT jest PGE. Wypromowany przez siatkarzy i kojarzony z Łodzią "BOT" celowo został zmarginalizowany, bo za bardzo kojarzył się z kopalniami i węglem. A nowa, większa grupa PGE to także produkcja energii i jej dystrybucja. W ten sposób w Łodzi pozostała tylko część centrali, wspomniany na początku pion PGE Górnictwo i Energetyka.
joanna.blewaska@lodz.agora.pl
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
PGE odchodzi z Łodzi. Pracę straci 80 specjalistów
podpisanym
16.05.10, 21:51
Kolejna propozycja w plebiscycie "Łódź miastem sukcesu"»
-
Re: PGE odchodzi z Łodzi. Pracę straci 80 specjal
wojtek33
16.05.10, 22:57
Decyzja o likwidacji zapadła jeszcze za kropaszenki więc tylko mało zainteresowany tym co się dzieje w Łodzi matoł może być zdziwiony. I wcale nie 80 specjalistów tylko gromada starych »
-
Skorzystało niewielu - to ważne
ggrdl
17.05.10, 14:13
Świadczy to o niewielkim zainteresowaniu obecnych pracowników dalszą pracą w PGE. Wniosek: albo ta praca wcale nie była atrakcyjna na tle łódzkiego rynku pracy,albo ci ludzie są takimi »


