Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wypis(z)"
2010-05-14
, aktualizacja: 14.05.2010 18:18
Pracuje w Belgii za darmo, bo Uniwersytet Łódzki nie chce jej wydać wypisu z indeksu.
ZOBACZ TAKŻE
- Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą studenci? (18-05-10, 20:44)
- Lekcja wiedzy o PiS-ie. Sprawą zajął się łódzki kurator (12-05-10, 08:00)
- Politechnika maturzystom: matma z e-podpowiedzią (04-05-10, 17:00)
- Z albumu szkoły: Najlepsza dieta to obóz w Auschwitz (10-05-10, 15:33)
- Dylemat maturzysty: studiować w stolicy czy w Anglii? (22-06-10, 07:00)
- Studenci wylecą jeśli nie zapłacą za dodatkowe zajęcia (04-06-10, 08:00)
- Uniwersytet w rytmie Chumbawamba - studencki lip dub (31-05-10, 10:00)
- Minister do studentów: "Gdybym miała, to bym dała" (26-05-10, 19:27)
- Polscy studenci popłynęli w akademickich regatach (20-04-10, 10:59)
- Szkoła stewardes w Łodzi? Odlotowy pomysł XLI LO (17-03-10, 13:59)
- Kaski i kremy: dziewczyny szturmują Politechnikę Łódzką (23-04-10, 14:11)
Pani Sylwia jest absolwentką filologii romańskiej. Skończyła studia w 2001 r. Mieszka w Belgii, gdzie w styczniu rozpoczęła pracę w szkole. Przez trzy tygodnie uczyła francuskiego. Chciałaby uczyć na etacie, ale okazało się, że jest problem. Honoraria może dostawać dopiero, gdy nostryfikuje swój łódzki dyplom. Do tego potrzebny jej wypis z indeksu.
Batalię rozpoczęła w styczniu. - Poprosiłam mamę, by poszła do dziekanatu UŁ i wzięła dokument. Ale tam powiedziano jej, że studenci sami taki wypis sobie sporządzają, a dziekanat tylko stwierdza zgodność z oryginałem. Wydało mi się to dziwne, poprosiłam mamę, by poszła do dziekanatu jeszcze raz - opowiada pani Sylwia.
Po trzech tygodniach dostała pocztą kserokopie swoich kart egzaminacyjnych. I list: "Uprzejmie informuję, że dziekanat nie wystawia (absolwentom) suplementów ani wyciągów z indeksu. Karty mają być dla Pani podstawą sporządzenia wyciągu (...)." Pani Sylwia odpisała, że nie jest w stanie sama tego zrobić. Nie wie, jak wygląda wyciąg z indeksu, a na skserowanych kartach nie ma słowa o jej specjalizacji ani praktykach - a to też jest wymagane do nostryfikacji dyplomu. Wysłała e-mail do dziekanatu 11 kwietnia. Cisza. Po dwóch tygodniach ponownie. Znów nic. Po kilku kolejnych dniach napisała do prodziekana Jarosława Wierzbińskiego. Ten odpisał: "Otrzymała Pani stosowne materiały w celu sporządzenia wypisu. Proszę go zatem przygotować we własnym zakresie i przedłożyć do poświadczenia zgodności z oryginałem. (...) Wszelkie dywagacje na ten temat są bezprzedmiotowe, zwłaszcza że - jak Pani pisze - czas nagli. Przyspieszy Pani procedowanie, składając wypis do potwierdzenia".
Pani Sylwia skończyła też studia we Francji. Z tamtejszej uczelni wszelkie dokumenty dostała bez problemu: - A UŁ? Na uczelni myślą chyba, że wykształcili bezrobotnych, którzy nie mają innego zajęcia poza wykonywaniem pracy innych.
Zapytaliśmy UŁ, czy rzeczywiście to absolwenci sami mają przygotowywać sobie wypisy z indeksów i z jakich konkretnie przepisów to wynika? - Na różnych wydziałach różnie to wygląda, ale w tym przypadku taka jest decyzja dziekana - odpowiedział Tomasz Boruszczak, rzecznik UŁ.
"Gazeta": A może na wszystkich wydziałach powinno być tak samo? To uczelnia sporządza wypisy, bo studenci nawet nie wiedzą, jak one wyglądają. - Wydziały są w dużej mierze autonomiczne, ale dziekanat filologii przygotuje ten wypis dla pani Sylwii. W ciągu dwóch tygodni dostanie dokument - zapewnia Boruszczak.
Batalię rozpoczęła w styczniu. - Poprosiłam mamę, by poszła do dziekanatu UŁ i wzięła dokument. Ale tam powiedziano jej, że studenci sami taki wypis sobie sporządzają, a dziekanat tylko stwierdza zgodność z oryginałem. Wydało mi się to dziwne, poprosiłam mamę, by poszła do dziekanatu jeszcze raz - opowiada pani Sylwia.
Po trzech tygodniach dostała pocztą kserokopie swoich kart egzaminacyjnych. I list: "Uprzejmie informuję, że dziekanat nie wystawia (absolwentom) suplementów ani wyciągów z indeksu. Karty mają być dla Pani podstawą sporządzenia wyciągu (...)." Pani Sylwia odpisała, że nie jest w stanie sama tego zrobić. Nie wie, jak wygląda wyciąg z indeksu, a na skserowanych kartach nie ma słowa o jej specjalizacji ani praktykach - a to też jest wymagane do nostryfikacji dyplomu. Wysłała e-mail do dziekanatu 11 kwietnia. Cisza. Po dwóch tygodniach ponownie. Znów nic. Po kilku kolejnych dniach napisała do prodziekana Jarosława Wierzbińskiego. Ten odpisał: "Otrzymała Pani stosowne materiały w celu sporządzenia wypisu. Proszę go zatem przygotować we własnym zakresie i przedłożyć do poświadczenia zgodności z oryginałem. (...) Wszelkie dywagacje na ten temat są bezprzedmiotowe, zwłaszcza że - jak Pani pisze - czas nagli. Przyspieszy Pani procedowanie, składając wypis do potwierdzenia".
Pani Sylwia skończyła też studia we Francji. Z tamtejszej uczelni wszelkie dokumenty dostała bez problemu: - A UŁ? Na uczelni myślą chyba, że wykształcili bezrobotnych, którzy nie mają innego zajęcia poza wykonywaniem pracy innych.
Zapytaliśmy UŁ, czy rzeczywiście to absolwenci sami mają przygotowywać sobie wypisy z indeksów i z jakich konkretnie przepisów to wynika? - Na różnych wydziałach różnie to wygląda, ale w tym przypadku taka jest decyzja dziekana - odpowiedział Tomasz Boruszczak, rzecznik UŁ.
"Gazeta": A może na wszystkich wydziałach powinno być tak samo? To uczelnia sporządza wypisy, bo studenci nawet nie wiedzą, jak one wyglądają. - Wydziały są w dużej mierze autonomiczne, ale dziekanat filologii przygotuje ten wypis dla pani Sylwii. W ciągu dwóch tygodni dostanie dokument - zapewnia Boruszczak.
- 76 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Uniwersytet do absolwentki: "Sama sobie zrób wy...
xnw4
16.05.10, 00:13
Ja sadze, ze rowniez akty zgonupowinnismy sobie wypisywac sami,a potem juz tylko je poswiadczaliza zgodnosc.»
-
pani sylwia jest manipulantka i idiotka
wybitniemadry
16.05.10, 07:28
mowi ze skonczyla tez studia we francji, ale nie moze dostawac pieniedzy bez nostryfikacji polskiego dyplomu? cos takiego moze palnac tylko idiotka»
-
przyjazny Uniwersytet
venus99
16.05.10, 14:02
bezczelność biurokratów sięga szczytu.i pomysleć,że zamiast tracić czas na dyskusje mogliby od ręki zrobić wypis i wysłac.»




