Lekcja wiedzy o PiS, zamiast WOS-u. Agitacja w szkole??
2010-05-11
, aktualizacja: 10.05.2010 20:56
Uczniowie dowiedzieli się od posłów PiS-u, że to dzięki nim mogą grać w piłkę na szkolnym boisku, a po studiach zostać lekarzami, adwokatami i architektami
ZOBACZ TAKŻE
- Uczniowie muszą odrobić głośną lekcję wiedzy o PiS (27-05-10, 19:33)
- Kampania prezydencka. Kandydat PiS w Atlas Arenie? (26-04-10, 20:21)
- Lekcja wiedzy o PiS-ie. Sprawą zajął się łódzki kurator (12-05-10, 08:00)
- Z albumu szkoły: Najlepsza dieta to obóz w Auschwitz (10-05-10, 15:33)
- Będą lekcje z prawa - eksperyment w łódzkich liceach (27-08-10, 19:39)
- Będzie śledztwo ws. głośnej lekcji wiedzy o PiS-ie (05-08-10, 19:54)
- Wyniki egzaminu gimnazjalnego: Skierniewice najlepsze (17-06-10, 19:17)
- Nauczycielka agituje: Komorowski i Tusk to zdrajcy (04-06-10, 11:22)
- Rektor Filmówki: - Nieprawda, że popieram Kaczyńskiego (19-05-10, 15:23)
- Oni popierają Kaczyńskiego w wyborach na prezydenta (18-05-10, 20:43)
- Przyjęli Cię do przedszkola? W wakacje stracisz żłobek (12-05-10, 19:52)
- Kandydaci na prezydenta zaczynają zbiórkę podpisów (23-04-10, 19:54)
- Debata: Czyja jest szkoła i po co w ogóle jest? (21-04-10, 08:00)
- To nie żart! Szkoła sportowa, ale klasy są artystyczne (18-02-10, 16:13)
SONDAŻ
Zespół Szkół nr 1 w Zgierzu odwiedzili wczoraj posłowie PiS-u: Beata Kempa, Andrzej Dera i Marek Matuszewski.
- Zostaliśmy zaproszeni - mówił Dera. Przez kogo? Podczas spotkania z uczniami posłowie dziękowali za zaproszenie dyrektorowi szkoły Michałowi Szalewskiemu, ale ten powiedział "Gazecie", że organizatorem jest zgierski starosta Jacek Socha (związany z PiS-em). - Proszę spojrzeć - dyrektor pokazuje plakat w szkolnym holu, na którym starosta zaprasza na spotkanie z posłami.
- Owszem, dwa miesiące temu poseł Matuszewski zapytał, czy do szkoły mogliby przyjść posłowie na lekcję wiedzy o społeczeństwie. Zgodziłem się, ale poseł nie mówił, że wszyscy będą z PiS-u - dodaje dyrektor Szalewski.
Starosta zaprosił do ZS nr 1 również uczniów innych zgierskich szkół średnich. - To było polecenie - denerwuje się nauczycielka zgierskiego liceum. - Nasza dyrektorka zadzwoniła do starostwa. Zapytała, o co chodzi z tym spotkaniem, bo wygląda na polityczne, a w szkole agitować nie wolno. Usłyszała, że ma oddelegować uczniów i już.
Starosta Jacek Socha zaprosił też inne szkoły, bo - jak tłumaczy - "spotkanie miało otwartą formułę".
W wypełnionej sali gimnastycznej Beata Kempa mówiła o trójpodziale władzy. Poseł Dera opowiadał o różnych jej systemach. Potem rozmowa zeszła na wybory. - Od nas zależy, jaka ma być Polska, jaki prezydent, jaki Zgierz. Posłów i radnych wybieramy co cztery lata, prezydenta co pięć, ale w tym roku przez katastrofę w Smoleńsku wcześniej - przypomniał Dera. Zaapelował, by "budować Polskę na wartościach", wybierając ludzi, za których "nie będziemy się wstydzić."
Goście poprosili o pytania. Nie było chętnych. - Jaką rolę przewidujecie dla młodzieży w polityce i własnej partii? - wyrecytował chłopak w czarnym garniturze, który nosił za posłami parasol. Kempa mówiła, że młodzi "dają powera" i mają "odjazdowe pomysły". Ale na dobre rozkręciła się, gdy dyrektor szkoły zapytał, co zamierza zrobić, by młodzi ludzie nie wyjeżdżali z Polski do pracy. - Będziemy zabiegać o stypendia i pieniądze na badania naukowe. Chcemy też odblokować system korporacyjny, byście mogli się przebić - obiecywała.
- Wielu z was marzy, by zostać lekarzem albo adwokatem. A jaka jest rzeczywistość? - pytał poseł Dera. I sam odpowiadał: - O tym, czy ktoś zostanie adwokatem, decyduje adwokat. To samo z lekarzami, architektami. A oni nie mają interesu, by było ich więcej. Trzeba to odwrócić, i to zrobimy. Wtedy nikt z Polski nie wyjedzie, jeśli będzie mógł być lekarzem czy architektem.
Goście się komplementowali (Dera o Kempie: "stanowcza", "konkretna") i przechwalali (Matuszewski podkreślał, że szkoła ma boisko dzięki niemu). Z ponad 200 uczniów (nie licząc tego w garniturze) pytanie zadała tylko Agnieszka z Liceum im. Staszica: - Wszyscy jesteście z jednej partii. Czy to nie nakłanianie do głosowania na tę konkretną partię?
- Ani razu nie padło i nie padnie, na kogo głosować. Chcemy tylko, byście w ogóle głosowali - odpowiedział Dera.
- Posłowie innych partii też zostaną zaproszeni - zapewnił nie wiadomo w czyim imieniu poseł Matuszewski. Warunek: - Jeśli się zgłoszą.
Prawo zabrania agitacji w szkołach. Starosta Socha twierdzi, że żadnej agitacji nie było, tylko lekcja obywatelska.
- Dobrze, że uczniowie zobaczyli polityków znanych z telewizji na żywo. Źle, że wszyscy byli z tej samej partii. Zwłaszcza że trwa kampania - ocenił dyrektor Szalewski.
Komentarz
"Przyjechaliśmy, choć przyjemniej pooglądać TVN 24 czy pobyć z rodziną, która przecież tęskni" - współczuli sobie nawzajem posłowie PiS-u, próbując wzbudzić w uczniach podziw i sympatię. Liczę, że wzbudzili też złość - rodziców, nauczycieli i tych, którzy z urzędu mają strzec oświatę przed takimi "lekcjami".
Szanowni politycy! Jeśli nie macie litości dla cudzych dzieci, miejcie dla swoich i zamiast do Zgierza, wracajcie po pracy prosto do domów.
- Zostaliśmy zaproszeni - mówił Dera. Przez kogo? Podczas spotkania z uczniami posłowie dziękowali za zaproszenie dyrektorowi szkoły Michałowi Szalewskiemu, ale ten powiedział "Gazecie", że organizatorem jest zgierski starosta Jacek Socha (związany z PiS-em). - Proszę spojrzeć - dyrektor pokazuje plakat w szkolnym holu, na którym starosta zaprasza na spotkanie z posłami.
- Owszem, dwa miesiące temu poseł Matuszewski zapytał, czy do szkoły mogliby przyjść posłowie na lekcję wiedzy o społeczeństwie. Zgodziłem się, ale poseł nie mówił, że wszyscy będą z PiS-u - dodaje dyrektor Szalewski.
Starosta zaprosił do ZS nr 1 również uczniów innych zgierskich szkół średnich. - To było polecenie - denerwuje się nauczycielka zgierskiego liceum. - Nasza dyrektorka zadzwoniła do starostwa. Zapytała, o co chodzi z tym spotkaniem, bo wygląda na polityczne, a w szkole agitować nie wolno. Usłyszała, że ma oddelegować uczniów i już.
Starosta Jacek Socha zaprosił też inne szkoły, bo - jak tłumaczy - "spotkanie miało otwartą formułę".
W wypełnionej sali gimnastycznej Beata Kempa mówiła o trójpodziale władzy. Poseł Dera opowiadał o różnych jej systemach. Potem rozmowa zeszła na wybory. - Od nas zależy, jaka ma być Polska, jaki prezydent, jaki Zgierz. Posłów i radnych wybieramy co cztery lata, prezydenta co pięć, ale w tym roku przez katastrofę w Smoleńsku wcześniej - przypomniał Dera. Zaapelował, by "budować Polskę na wartościach", wybierając ludzi, za których "nie będziemy się wstydzić."
Goście poprosili o pytania. Nie było chętnych. - Jaką rolę przewidujecie dla młodzieży w polityce i własnej partii? - wyrecytował chłopak w czarnym garniturze, który nosił za posłami parasol. Kempa mówiła, że młodzi "dają powera" i mają "odjazdowe pomysły". Ale na dobre rozkręciła się, gdy dyrektor szkoły zapytał, co zamierza zrobić, by młodzi ludzie nie wyjeżdżali z Polski do pracy. - Będziemy zabiegać o stypendia i pieniądze na badania naukowe. Chcemy też odblokować system korporacyjny, byście mogli się przebić - obiecywała.
- Wielu z was marzy, by zostać lekarzem albo adwokatem. A jaka jest rzeczywistość? - pytał poseł Dera. I sam odpowiadał: - O tym, czy ktoś zostanie adwokatem, decyduje adwokat. To samo z lekarzami, architektami. A oni nie mają interesu, by było ich więcej. Trzeba to odwrócić, i to zrobimy. Wtedy nikt z Polski nie wyjedzie, jeśli będzie mógł być lekarzem czy architektem.
Goście się komplementowali (Dera o Kempie: "stanowcza", "konkretna") i przechwalali (Matuszewski podkreślał, że szkoła ma boisko dzięki niemu). Z ponad 200 uczniów (nie licząc tego w garniturze) pytanie zadała tylko Agnieszka z Liceum im. Staszica: - Wszyscy jesteście z jednej partii. Czy to nie nakłanianie do głosowania na tę konkretną partię?
- Ani razu nie padło i nie padnie, na kogo głosować. Chcemy tylko, byście w ogóle głosowali - odpowiedział Dera.
- Posłowie innych partii też zostaną zaproszeni - zapewnił nie wiadomo w czyim imieniu poseł Matuszewski. Warunek: - Jeśli się zgłoszą.
Prawo zabrania agitacji w szkołach. Starosta Socha twierdzi, że żadnej agitacji nie było, tylko lekcja obywatelska.
- Dobrze, że uczniowie zobaczyli polityków znanych z telewizji na żywo. Źle, że wszyscy byli z tej samej partii. Zwłaszcza że trwa kampania - ocenił dyrektor Szalewski.
Komentarz
"Przyjechaliśmy, choć przyjemniej pooglądać TVN 24 czy pobyć z rodziną, która przecież tęskni" - współczuli sobie nawzajem posłowie PiS-u, próbując wzbudzić w uczniach podziw i sympatię. Liczę, że wzbudzili też złość - rodziców, nauczycieli i tych, którzy z urzędu mają strzec oświatę przed takimi "lekcjami".
Szanowni politycy! Jeśli nie macie litości dla cudzych dzieci, miejcie dla swoich i zamiast do Zgierza, wracajcie po pracy prosto do domów.
- 35 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Agniszko z Liceum im Staszica...
jakub.hubert
11.05.10, 10:14
... mam nadzieje ze redakcja zmienila ci imie i zadawalas to pytanie w czarne kominiarce ze zmienionym komputerowo glosem ;) bo to bylo bardzo dobre pytanie ;)A takie spotkania sa swietne. »
-
Lekcja wiedzy o PiS, zamiast WOS-u. Agitacja w ...
apsikkis
11.05.10, 21:30
Różnica między posłem spotykającym się z uczniami jednej klasy na lekcji wos aspotkaniem uczniów kilku szkół z kilkoma posłami jest chyba jasna, to nie jestto samo. Szkoła nie jest miejscem »
-
Lekcja wiedzy o PiS, zamiast WOS-u. Agitacja w ...
ador43
12.05.10, 10:12
Cale oblicze PiS,to nie ich akcja wyborcza jeno informacja na tematy rozne.Mam nadzieje ze mlodzi nie dadza sie wmanipulowac w ich propagande kolesiostwa i" mozna zalatwic".Mlodzi nie dajcie»




więcej zdjęć