Riksze szpecą Piotrkowską, są zaniedbane i... niczyje

Daria Maciaszek, Piotr Wasiak
2010-05-06 , aktualizacja: 05.05.2010 19:08
A A A Drukuj
Brudne, pstrokate, z wypłowiałymi kocami na siedzeniach. Riksze straszą na ulicy Piotrkowskiej

Fot. Michał Sierszak / AG
Wczoraj. Godzina 13.40. Skrzyżowanie ul. Piotrkowskiej z al. Piłsudskiego. Stoi osiem riksz. Połowa niebieskich, połowa pomarańczowych. Budki dla podróżnych obite są pleksą lub białą dyktą z napisem "Miejsce na reklamę". Większość ma dach w kolorze roweru. Jest jednak w wersji cabrio. Zamiast obudowy wystają elementy konstrukcji - przyspawane do siedzenia metalowe rurki.

Na każdej rikszy kocyk. Dla bardziej odważnych wzór w panterę, a dla konserwatystów tradycyjna krata. Wszystkie wyblakłe i przybrudzone. Przy rowerach na klientów czekają kierowcy. Łatwo ich rozpoznać po charakterystycznym strojach - sportowe buty, spodnie od dresu i czapeczki z daszkiem. Modny jest także kilkudniowy zarost. Raczej przypadkowy niż równo przycięty.

Podchodzi pierwszy klient. Elegancko ubrany pan w średnim wieku szuka drobnych w kieszeni, co daje przypuszczenia, że zamierza skorzystać z usług przewoźników. Nie wzbudza jednak uwagi rikszarzy. Rozmawiają między sobą, używając bardzo często niecenzuralnych słów. Trzech je bułki. Speszony klient przeprasza rikszarza i pyta, czy zawiezie go na pl. Wolności. Przewoźnik z wyraźną niechęcią przyjmuje zamówienie. Skrzypiąca riksza wyjeżdża na reprezentacyjną ulicę Łodzi. Przy rowerze zwisa przywiązana do ramy foliowa torebka, w której dyndają bułki.

Łódź jest pierwszym w Europie miastem, w którym pod koniec lat 90. na ulice wyjechały riksze, Niestety, od kilkunastu lat nie zmieniły wyglądu. W 2006 r. próbowano je uatrakcyjnić - wyprodukowano kilka pojazdów w kształcie łódek. Ale zniknęły.

W Łodzi nikt nie odpowiada za to, jak wyglądają riksze. Biuro prasowe urzędu miasta odsyła do pełnomocnika ulicy Piotrkowskiej. - Nie są produktem, który pasuje do wizerunku miasta aspirującego do miana Europejskiej Stolicy Kultury. Te same funkcje transportowe na Piotrkowskiej mogłyby z powodzeniem pełnić repliki starych tramwajów - mówi Włodzimierz Adamiak, pełnomocnik ulicy Piotrkowskiej. - Riksze to dziwactwo, nie pochodzą przecież z naszej kultury. Muszę przyznać, że strona techniczna i estetyczna tych pojazdów budzi moje poważne zastrzeżenia. Tym powinien zająć się Zarząd Dróg i Transportu lub śródmiejska delegatura.

- Riksza traktowana jest jak rower i nie musi mieć od nas zezwolenia. Wystarczy zgoda na działalność gospodarczą, którą wydaje delegatura - mówi Aleksandra Kaczorowska z ZDiT.

Piotr Rejchert, dyrektor delegatury Łódź-Śródmieście, na pytania o riksze rozkłada ręce: - Niestety, brakuje regulacji prawnych na temat ich wyglądu - mówi.

Ma jednak pomysł. - Biuro Promocji Miasta mogłoby wyłożyć pieniądze na reklamy umieszczone na rikszach, a to wiązałoby się z dodatkowymi zarobkami wypożyczalni. Wówczas miasto mogłoby narzucić warunki, jakie musiałyby spełniać pojazdy i ich najemcy - proponuje.

Właściciele przedsiębiorstw prowadzących wypożyczalnie twierdzą, że każdy pojazd codziennie przed wypuszczeniem na ulice jest czyszczony i przechodzi przegląd techniczny. Patrząc jednak na zdezelowane riksze, trudno w to uwierzyć.

Czekamy na Wasze opinie. Piszcie na: listy@lodz.agora.pl

daria.maciaszek@lodz.agora.pl

piotr.wasiak@lodz.agora.pl

Podziel się

  • 57 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Riksze szpecą Piotrkowską, są zaniedbane i... n... e-teacher 06.05.10, 11:52

    Riksze to był(i jest) doskonały pomysł! Piotrkowska jest ulicą, po której chodząc można się zmęczyć, a przejazd rikszą jest właściwie "pod ręką". Zgadzam się jednak, że "nieświeżo" »

  • Riksze szpecą Piotrkowską, są zaniedbane i... n... julita165 06.05.10, 12:29

    Riksze są wstrętne, tandetne, brudne, śmierdzące, a w dodatku kojarzą mi sięwyłącznie z taką książką "Miasto radości" - bardzo ciekawą ale traktującąewidentnie o Trzecim Świecie. Sposób na »

  • Nic nie można? Można! ggrdl 06.05.10, 15:04

    Nie wiem, czy riksze powinny zniknąć, ale wiem że jest na to sposób, bardzoprosty: postawić stosowne znaki zakazu, a dokładniej zmienić zakres "nie dotyczy". Myślę też, że istnieje sposób na»

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład