Zabiła konkubenta nożem. Powód? Alkohol i kłótnia
2010-04-29
, aktualizacja: 29.04.2010 11:41
Łódzcy policjanci zatrzymali 40-letnią kobietę, która podczas pijackiej awantury zabiła o cztery lata starszego konkubenta. Ranny zmarł w wyniku ciosu nożem kuchennym prosto w serce.
ZOBACZ TAKŻE
- Policyjny pościg: kierowca miał we krwi 3 promile (06-05-10, 14:55)
- Tragiczny wypadek w Łodzi. 21-letni mężczyzna nie żyje (30-04-10, 17:46)
- Prokurator: Chciał podciąć babci gardło, żądam 12 lat (10-08-10, 14:37)
- Rozbity gang złodziei aut. Lubili golfy, audi, skody (03-05-10, 11:05)
- Poszukiwany prze policję diler wpadł na Piotrkowskiej (02-05-10, 11:00)
- Pobił na śmierć i uciekł do stolicy. Ujęty po pół roku (28-04-10, 18:26)
- Skazani za "zabawę w zabijanie" chcą niższych kar (28-04-10, 10:00)
- Zadzwoniła na policję i zgłosiła, że... zabił ją brat (26-04-10, 14:34)
- Rany kłute i ślady pobicia: zabójstwo podczas libacji (21-04-10, 14:42)
- Nieznajoma zwabiła go do parku, stracił dwa telefony (20-04-10, 14:26)
- Pijani rodzice: 4 płaczące maluchy i 3 promile we krwi (04-05-10, 11:38)
- Łódzki wandal powszedni. Koszt: setki tysięcy złotych (03-05-10, 16:41)
- Strzelanina pod barem w piwem. Mężczyzna ciężko ranny (03-05-10, 15:50)
26 kwietnia w godzinach popołudniowych dyżurny komendy miejskiej policji w Łodzi odebrał zgłoszenie o zwłokach mężczyzny znajdujących się w mieszkaniu przy ul. Wólczańskiej. Pod wskazany adres natychmiast skierowano patrole policji, powiadomiono także służby medyczne. Na miejscu funkcjonariusze zastali 40-letnią kobietę oraz ciało 44-letniego właściciela mieszkania. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon mężczyzny.
Kobieta poinformowała policjantów, że wyszła na zakupy, a gdy powróciła do domu znalazła leżącego na podłodze bez oznak życia przyjaciela. Śledczy nie uwierzyli w tę wersję wydarzeń i zatrzymali kobietę do wyjaśnienia. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że miała około 3 promili alkoholu w organizmie. - Policjanci szczegółowo przesłuchali podejrzewaną kobietę, która ostatecznie przyznała się do zabójstwa przyjaciela. Jak się okazało 26 kwietnia oboje pili alkohol i w trakcie libacji pokłócili się. Zdenerwowana i pijana łodzianka złapała za nóż kuchenny i pchnęła nim prosto w serce 44-latka, w wyniku czego mężczyzna zmarł - informuje podinspektor Magdalena Zielińska z łódzkiej komendy.
Para żyła ze sobą w konkubinacie od około 6 lat. Razem mieszkali w mieszkaniu mężczyzny na ul. Wólczańskiej. Para często kłóciła się, a awantury nieraz kończyły się rękoczynem i interwencją policji.
Kobieta usłyszała już prokuratorskie zarzuty i została tymczasowo aresztowana. Za popełnione przestępstwo grozi jej kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat.
Kobieta poinformowała policjantów, że wyszła na zakupy, a gdy powróciła do domu znalazła leżącego na podłodze bez oznak życia przyjaciela. Śledczy nie uwierzyli w tę wersję wydarzeń i zatrzymali kobietę do wyjaśnienia. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że miała około 3 promili alkoholu w organizmie. - Policjanci szczegółowo przesłuchali podejrzewaną kobietę, która ostatecznie przyznała się do zabójstwa przyjaciela. Jak się okazało 26 kwietnia oboje pili alkohol i w trakcie libacji pokłócili się. Zdenerwowana i pijana łodzianka złapała za nóż kuchenny i pchnęła nim prosto w serce 44-latka, w wyniku czego mężczyzna zmarł - informuje podinspektor Magdalena Zielińska z łódzkiej komendy.
Para żyła ze sobą w konkubinacie od około 6 lat. Razem mieszkali w mieszkaniu mężczyzny na ul. Wólczańskiej. Para często kłóciła się, a awantury nieraz kończyły się rękoczynem i interwencją policji.
Kobieta usłyszała już prokuratorskie zarzuty i została tymczasowo aresztowana. Za popełnione przestępstwo grozi jej kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos


