Łódź po referendum - problemów cd. Co z absolutorium?
2010-04-28
, aktualizacja: 28.04.2010 12:08
Dziś sesja absolutoryjna. Bardzo dziwna sesja, podczas której radni powinni rozliczyć prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego z wykonania budżetu za 2009 rok. Tyle że Kropiwnicki został odwołany 17 stycznia w referendum.
ZOBACZ TAKŻE
- Łódzka lewica znów zbiera podpisy na targowiskach (25-04-10, 20:03)
- Kampania prezydencka. Kandydat PiS w Atlas Arenie? (26-04-10, 20:21)
- Karol Chądzyński odwołany ze stanowiska prezesa spółki (30-04-10, 17:55)
- Nie ma absolutorium za budżet 2009. 22 radnych przeciw (28-04-10, 19:29)
- Czy Łukasz Magin obsadza ważne stanowiska znajomymi? (28-04-10, 09:00)
- Oni doradzą komisarzowi Sadzyńskiemu. Społecznie (26-04-10, 20:29)
- Kandydaci na prezydenta zaczynają zbiórkę podpisów (23-04-10, 19:54)
W 2009 roku budżet miasta realizował Jerzy Kropiwnicki, z czego przez pięć miesięcy w koalicji z Platformą Obywatelską. To stwarza radnym podwójną trudność. Jak ocenić kogoś, kto już nie rządzi? Jak prowadzić merytoryczną dyskusję o wydatkach gminy, kiedy nie ma z kim? Jak się zachowają kluby radnych? Jeśli udzielą absolutorium, wówczas uznają, że budżet w 2009 r. był dobrze realizowany. Jeśli nie udzielą, to i tak nie będzie żadnych konsekwencji, bo prezydent jest odwołany.
Klub Prawa i Sprawiedliwości zagłosuje za udzieleniem absolutorium. - Zauważamy mankamenty w wydatkach. Na przykład nie został zrealizowany cały budżet na budowę dróg. Ale uważam, że ten budżet - w porównaniu z innymi - nie został wykonany gorzej. Pamiętajmy, że to był okres kryzysu, ceny usług były niższe i miasto nie wydało zaplanowanych pieniędzy na inwestycje, bo po prostu płaciło mniej za usługi - zaznacza Krzysztof Piątkowski, wiceprzewodniczący rady miejskiej (PiS).
Lewica też się zdeklarowała: zagłosuje przeciwko absolutorium. Władysław Skwarka, szef klubu, mówił wczoraj, że gdyby budżet był wykonany w 95 proc., toby się "nie czepiali". Ale jest wykonany w 91 proc.
Radny Skwarka krytykuje byłego prezydenta Łodzi, że nie wydał wszystkich zaplanowanych pieniędzy na budowę dróg: nie wykonano inwestycji za 45 mln zł, a można było - zdaniem radnego - wyremontować za te pieniądze ulice Rudzką i Rojną. Poza tym miasto jest zadłużone, dlatego Lewica zagłosuje przeciwko absolutorium.
W najtrudniejszej sytuacji wydaje się Platforma Obywatelska, która do maja 2009 r. współrządziła Łodzią z Jerzym Kropiwnickim. Wspólnie głosowała za przyjęciem budżetu na 2009 r. i także razem - do maja - realizowała ten budżet. Nie może więc zagłosować przeciw, bo po części zakwestionowałaby własne działania. Przecież do maja 2009 r. za drogi w Łodzi odpowiadała Platforma Obywatelska, a to właśnie wykonanie budżetu za drogi jest poddawane najmocniejszej krytyce. Jeśli PO zagłosuje za, to po co w takim razie włączyła się w referendum i namawiała do głosowania za odwołaniem Kropiwnickiego? Radni PO mają inne wytłumaczenie: - Zagłosujemy przeciwko przyjęciu uchwały. Jeśli ktokolwiek uważa, że do maja 2009 r. mieliśmy wpływ na budżet, to jest w błędzie. Za cały rejs odpowiada kapitan, a jak ktoś był przez pewien czas w załodze, to nie odpowiada za całość rejsu. Efekt obciąża jedną osobę - mówi Mateusz Walasek, szef klubu PO.
Czyli głosami PO i Lewicy rada miejska ponownie odwoła odwołanego już Kropiwnickiego? Nie.
Uchwała rady miejskiej w sprawie absolutorium jest szczególna. Przygotowuje ją komisja rewizyjna po głosowaniu we własnym gronie. Komisja rewizyjna wypowiedziała się pozytywnie o budżecie i przygotowała uchwałę "o udzieleniu absolutorium". Jeśli więc radni poparliby uchwałę, prezydent dostałby absolutorium. Ale jeśli większość radny zagłosuje przeciw, wtedy komisja rewizyjna musi przygotować drugą uchwałę "o nieudzieleniu absolutorium" i ona powinna być ponownie poddana pod głosowanie. Ale zgody na to nie będzie, bo w komisji rewizyjnej większość radnych jest z PiS-u.
Dzisiejsza sesja absolutoryjna musi się odbyć i radni muszą zagłosować, ale dla łodzian i Łodzi nie ma to większego znaczenia. - Decyzję w sprawie Jerzego Kropiwnickiego łodzianie i tak już podjęli - mówi Walasek.
Klub Prawa i Sprawiedliwości zagłosuje za udzieleniem absolutorium. - Zauważamy mankamenty w wydatkach. Na przykład nie został zrealizowany cały budżet na budowę dróg. Ale uważam, że ten budżet - w porównaniu z innymi - nie został wykonany gorzej. Pamiętajmy, że to był okres kryzysu, ceny usług były niższe i miasto nie wydało zaplanowanych pieniędzy na inwestycje, bo po prostu płaciło mniej za usługi - zaznacza Krzysztof Piątkowski, wiceprzewodniczący rady miejskiej (PiS).
Lewica też się zdeklarowała: zagłosuje przeciwko absolutorium. Władysław Skwarka, szef klubu, mówił wczoraj, że gdyby budżet był wykonany w 95 proc., toby się "nie czepiali". Ale jest wykonany w 91 proc.
Radny Skwarka krytykuje byłego prezydenta Łodzi, że nie wydał wszystkich zaplanowanych pieniędzy na budowę dróg: nie wykonano inwestycji za 45 mln zł, a można było - zdaniem radnego - wyremontować za te pieniądze ulice Rudzką i Rojną. Poza tym miasto jest zadłużone, dlatego Lewica zagłosuje przeciwko absolutorium.
W najtrudniejszej sytuacji wydaje się Platforma Obywatelska, która do maja 2009 r. współrządziła Łodzią z Jerzym Kropiwnickim. Wspólnie głosowała za przyjęciem budżetu na 2009 r. i także razem - do maja - realizowała ten budżet. Nie może więc zagłosować przeciw, bo po części zakwestionowałaby własne działania. Przecież do maja 2009 r. za drogi w Łodzi odpowiadała Platforma Obywatelska, a to właśnie wykonanie budżetu za drogi jest poddawane najmocniejszej krytyce. Jeśli PO zagłosuje za, to po co w takim razie włączyła się w referendum i namawiała do głosowania za odwołaniem Kropiwnickiego? Radni PO mają inne wytłumaczenie: - Zagłosujemy przeciwko przyjęciu uchwały. Jeśli ktokolwiek uważa, że do maja 2009 r. mieliśmy wpływ na budżet, to jest w błędzie. Za cały rejs odpowiada kapitan, a jak ktoś był przez pewien czas w załodze, to nie odpowiada za całość rejsu. Efekt obciąża jedną osobę - mówi Mateusz Walasek, szef klubu PO.
Czyli głosami PO i Lewicy rada miejska ponownie odwoła odwołanego już Kropiwnickiego? Nie.
Uchwała rady miejskiej w sprawie absolutorium jest szczególna. Przygotowuje ją komisja rewizyjna po głosowaniu we własnym gronie. Komisja rewizyjna wypowiedziała się pozytywnie o budżecie i przygotowała uchwałę "o udzieleniu absolutorium". Jeśli więc radni poparliby uchwałę, prezydent dostałby absolutorium. Ale jeśli większość radny zagłosuje przeciw, wtedy komisja rewizyjna musi przygotować drugą uchwałę "o nieudzieleniu absolutorium" i ona powinna być ponownie poddana pod głosowanie. Ale zgody na to nie będzie, bo w komisji rewizyjnej większość radnych jest z PiS-u.
Dzisiejsza sesja absolutoryjna musi się odbyć i radni muszą zagłosować, ale dla łodzian i Łodzi nie ma to większego znaczenia. - Decyzję w sprawie Jerzego Kropiwnickiego łodzianie i tak już podjęli - mówi Walasek.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Krótka pamięć PO :)
jakub.hubert
28.04.10, 15:35
Radny PO mowi: "Jeśli ktokolwiek uważa, że do maja 2009 r. mieliśmy wpływ na budżet, to jest w błędzie".A ja mowie: bi.gazeta.pl/im/3/3838/z3838963X.jpg»




więcej zdjęć