Łodzianie modlą się za ofiary katastrofy w Smoleńsku

amk
2010-04-10 , aktualizacja: 10.04.2010 14:00
A A A Drukuj
Przed łódzkim kościołami płoną znicze, a łodzianie przychodzą modlić się za ofiary katastrofy w Smoleńsku. - To ciąg dalszy tragedii katyńskiej... - mówią

Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Znicze płoną przed pomnikiem papieża Jana Pawła II i przed Grobem Nieznanego Żołnierza obok bazyliki archikatedralnej. - Mieszkam blisko i gdy usłyszałam o tej tragedii, zaraz przyszłam tu zapalić znicz. To była potrzeba serca... - mówiła jedna z kobiet.

Stanisław Bożyk złożył na Grobie Nieznanego Żołnierza bukiet czerwonych tulipanów, zapalił znicz, a potem długo modlił się i płakał. - Czuję wielki smutek i ból - mówił potem. - Siedemdziesiąt lat temu w tamtym miejscu zginęła elita naszego narodu. A teraz połączyli się z nimi ci, którzy walczyli o ich pamięć i godność. Nasz naród przeżył już śmierć prezydenta Gabriela Narutowicza i premiera Władysława Sikorskiego. Ale śmierć tylu ważnych dla państwa osób w jednej katastrofie? Tego nie przeżył żaden naród.



Wielu łodzian wchodziło do katedry, aby pomodlić się za ofiary katastrofy. - Często się modlę, ale dziś ta modlitwa jest szczególnie potrzebna - mówiła Sylwia Rutkowska. - O tej tragedii dowiedziałam się z telefonu mojego chłopaka i wciąż nie mogę w to uwierzyć. Zginęły najważniejsze osoby w państwie. Obudzili się rano, zjedli śniadanie, mieli jakieś plany i nagle wszystko się skończyło...



Łódź w żałobie, flagi przewiązane kirem. Zobacz zdjęcia



Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład