Ściągali od niego filmy w sieci. Producenci audio video szacują straty na siedem milionów
2010-03-19
, aktualizacja: 19.03.2010 15:33
Bezrobotny łodzianin udostępnił w internecie blisko 700 hitów filmowych i muzycznych. Z jego "usług" skorzystało około 400 tysięcy internautów. Straty przemysłu filmowego i branży muzycznej? Policja szacuje je wstępnie na siedem milionów złotych
ZOBACZ TAKŻE
- Lubimy być piratami (27-04-09, 00:00)
- Pod czarną banderą (21-04-09, 21:16)
- Jak nie piracić w internecie (29-11-08, 17:41)
- Wypadek karetki na sygnale. Lekarz ma złamany kręgosłup (16-03-10, 13:00)
- Spada liczba kin lokalnych i studyjnych (13-08-10, 20:25)
- Korupcyjny proces byłego dyrektora Kopernika przełożony (23-03-10, 20:36)
- Po sąsiedzkim sporze o parking chciał wysadzić blok (22-03-10, 15:51)
- Dwa tragiczne wypadki. Auto stanęło w płomieniach (21-03-10, 15:38)
- Nocny pościg za matką z malutkim dzieckiem (21-03-10, 12:56)
- Nielegalna wymiana plikami w internecie kwitnie (19-03-10, 19:26)
- Kubuś Puchatek tak nęcił, że aż padł ofiarą złodzieja (19-03-10, 17:43)
- Nielegalnie wycinali nocą drzewa pod autostradę? (15-03-10, 20:52)
- Okradł kościół, a później chciał się wyspowiadać? (21-03-10, 12:50)
- Zbyt łagodny wyrok? Podpalacz kamienic znów przed sądem (16-03-10, 20:24)
- Po katastrofie: właściciel cyrku z zarzutami (16-03-10, 19:41)
- Pijany kierowca wiózł dziesięcioro dzieci gimbusem (16-03-10, 14:02)
Bezrobotny, 40-letni łodzianin działał w sieci od maja ubiegłego roku, ale policjanci namierzyli go dopiero przed miesiącem. Wtedy funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi monitorując internet zauważyli olbrzymią aktywność jednego z użytkowników na polskim serwerze. - Osoba ukrywająca się pod specjalnym "nickiem" zamieszczała na darmowym i ogólnodostępnym serwerze pliki z nowościami filmowymi i muzycznymi. Wśród tytułów znajdowały się aktualne przeboje kinowe i muzyczne - mówi podinspektor Magdalena Zielińska z KWP w Łodzi.
Okazało się, że internauta rozpropagowywał swoje "hity" na wielu forach internetowych. Zachęcał innych użytkowników sieci do darmowego pobierania plików. - Nie chciał pieniędzy. W zamian żądał jedynie poklasku i pozytywnych komentarzy na forach - dodaje Zielińska.
Obliczono, że z "usług" tajemniczego uploadera od maja do lutego skorzystało blisko 400 tysięcy osób. Ustalenie internauty zajęło policjantom kilka tygodni. - Żyjąc w wirtualnym świecie "odmłodził się" o 10 lat, a łącze internetowe z którego korzystał zarejestrowane było na jego matkę. Ale w końcu się udało - mówi rzeczniczka łódzkiej policji.
Gdy wczoraj śledczy obserwując sieć zauważyli, że 40-latek właśnie połączył się z internetem i zaoferował internautom kolejny filmowy hit, zapukali do jego drzwi w mieszkaniu przy ul. 11-go Listopada w Łodzi.
Zabezpieczono komputer, dysk twardy o pojemności 60 gigabajtów i 200 płyt CD i DVD z muzyką i filmami. Łodzianin został zatrzymany i przewieziony do komendy. W rozmowie z policyjnym specjalistą do spraw przestępczości internetowej 40-latek "udawał Greka". Twierdził, że ściągał pliki tylko na swój własny użytek i nie robił nic złego, ponieważ nie pobierał za to opłat. Wreszcie przyznał się do wszystkiego i sam wystąpił o zablokowanie swojego konta na serwerze hostingowym.
Przedstawiciel Związku Producentów Audio Video (ZPAV) już złożył wniosek o ściganie 40-latka. Wstępnie oszacowano, że straty jakie twórcy i autorzy z Polski i - przede wszystkim - Hollywood ponieśli wskutek jego przestępczej działalności sięgają co najmniej 7 milionów złotych. To koszty sprzedaży płyt, ale też np. spodziewanej sprzedaży biletów w kinach. Mężczyźnie grozi kara do lat 2 więzienia.
Jakie koszty bezrobotny z Łodzi poniesie w procesie cywilnym - to już zupełnie inna historia.
Okazało się, że internauta rozpropagowywał swoje "hity" na wielu forach internetowych. Zachęcał innych użytkowników sieci do darmowego pobierania plików. - Nie chciał pieniędzy. W zamian żądał jedynie poklasku i pozytywnych komentarzy na forach - dodaje Zielińska.
Obliczono, że z "usług" tajemniczego uploadera od maja do lutego skorzystało blisko 400 tysięcy osób. Ustalenie internauty zajęło policjantom kilka tygodni. - Żyjąc w wirtualnym świecie "odmłodził się" o 10 lat, a łącze internetowe z którego korzystał zarejestrowane było na jego matkę. Ale w końcu się udało - mówi rzeczniczka łódzkiej policji.
Gdy wczoraj śledczy obserwując sieć zauważyli, że 40-latek właśnie połączył się z internetem i zaoferował internautom kolejny filmowy hit, zapukali do jego drzwi w mieszkaniu przy ul. 11-go Listopada w Łodzi.
Zabezpieczono komputer, dysk twardy o pojemności 60 gigabajtów i 200 płyt CD i DVD z muzyką i filmami. Łodzianin został zatrzymany i przewieziony do komendy. W rozmowie z policyjnym specjalistą do spraw przestępczości internetowej 40-latek "udawał Greka". Twierdził, że ściągał pliki tylko na swój własny użytek i nie robił nic złego, ponieważ nie pobierał za to opłat. Wreszcie przyznał się do wszystkiego i sam wystąpił o zablokowanie swojego konta na serwerze hostingowym.
Przedstawiciel Związku Producentów Audio Video (ZPAV) już złożył wniosek o ściganie 40-latka. Wstępnie oszacowano, że straty jakie twórcy i autorzy z Polski i - przede wszystkim - Hollywood ponieśli wskutek jego przestępczej działalności sięgają co najmniej 7 milionów złotych. To koszty sprzedaży płyt, ale też np. spodziewanej sprzedaży biletów w kinach. Mężczyźnie grozi kara do lat 2 więzienia.
Jakie koszty bezrobotny z Łodzi poniesie w procesie cywilnym - to już zupełnie inna historia.
- 251 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
255 głosów
-
Ściągali od niego filmy w sieci. Producenci aud...
zeixer
19.03.10, 15:30
A to pech!!! »
-
Nie mial mobilnych dyskow twardych?Laptopa z umts?
marek.lipski
19.03.10, 16:21
1.Gdyby chcial zarabiac,nigdy tego by nie robil w domu chyba ze kamikadze i samobojca w co bardzo watpie.2.Producenci wiedza o slowie-Echolon i roboty w szukarkach?3.Juz od dawna »
-
Dziwi mi się że policja trafiła pod właściwy adres
chipsof64
20.03.10, 06:11
:)Mogli trafić do mieszkania sąsiada.Boże, czy nie mają innej roboty ?To bezrobotny. Na tym nie zarabiał. Nie ma z czego płacić mandat.»






więcej zdjęć